Dramatyczny upadek Żyły w Wiśle, jak się czuje polski skoczek?

Piotr Żyła zakrwawiony po upadku w Wiśle (fot. Julia Piątkowska)

Piotr Żyła zakrwawiony po upadku w Wiśle (fot. Julia Piątkowska)

Dramatyczne chwile przeżył podczas niedzielnego konkursu w Wiśle reprezentant Polski Piotr Żyła. Rodowity Wiślanin zaliczył groźnie wyglądający upadek, po którym zakrwawiony schodził ze skoczni.

 

32-letni Żyła był określany jednym z kandydatów do walki o podium w konkursie indywidualnym w Wiśle. Już w serii próbnej podopieczny trenera Michala Doleżala zajął trzecie miejsce i wydawało się, że w konkursowej rywalizacji włączy się do narciarskiej batalii o najwyższe lokaty.

Okazało się jednak, że podczas próby sympatycznego Wiślanina przeżyliśmy chwile grozy. Żyła do samego końca walczył w powietrzu o odległość i lądował właściwie w ostatniej chwili, na 119. metrze. Wtedy jednak odjechała mu najpierw lewa narta, a później prawa podcięła lewą i polski skoczek runął na zeskok. Podczas tego upadku 32-latek mocno uderzył twarzą w zmrożony śnieg i zatrzymał dopiero na przeciwstoku.

Leżący Żyła przez dłuższą chwilę się nie ruszał i według pierwszych informacji, które podawał Adam Małysz, na chwilę stracił nawet przytomność. Później informacje tą zdementował lekarz polskiej kadry. Do cierpiącego zawodnika szybko podbiegli ratownicy medyczni. Już po chwili zdenerwowany zaistniałą sytuacją zawodnik podniósł się i energicznie zaczął o własnych siłach schodzić z zeskoku. Okazało się jednak, że cała jego twarz jest pokryta krwią. Żyła doznał otarć, które wywołały krwawienie, miał też rozcięty łuk brwiowy.

Początkowo działać musiała adrenalina, ponieważ skoczek nie skierował się od razu do badania, lecz siedział zszokowany przy zejściu ze skoczni. Później zawodnika wziął ze sobą do domku lekarz polskiej ekipy, doktor Aleksander Winiarski. Właśnie on potwierdził niedługo później, że Piotrowi Żyle nic poważnego się nie stało. Skoczek miał jednak opuścić skocznię dopiero, gdy cały zgiełk i zamieszanie związane z konkursem ucichną.

Wyglądało to bardzo nieciekawie i dalej wygląda. Ma obtartą skórę i to będzie się dosyć długo goiło. Nic poważnego się jednak nie stało, nic nie ma połamanego. Jest poobdzierany – mówił na skoczni dr Winiarski, który powiedział, że mimo iż Żyła nie stracił przytomności, to był mocno oszołomiony i nie za bardzo wiedział, co się wydarzyło.

Dopiero kolejne godziny przynieść mogą następne informacje dotyczące stanu zdrowia jednego z filarów polskiej kadry skoków. Najprawdopodobniej jednak skończy się na siniakach, stłuczeniach i otarciach na twarzy. Najbardziej wydaje się być jednak podrażniona ambicja sportowca, który wiedział, że jest w formie. Jak z tej sytuacji wyjdzie sam zainteresowany? Tego dowiemy się pewnie już podczas pucharowej rywalizacji w fińskiej Ruce. Piotr Żyła znalazł się bowiem w składzie Polaków na przyszłotygodniowe konkursy w Kraju Tysiąca Jezior.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram