Schlierenzauer myślał o końcu kariery, w Rosji otarł się o podium. „Zrobiłem spory krok naprzód”

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Austriaccy skoczkowie pod czujnym okiem trenera Andreasa Feldera zdają się stawać coraz mocniejsi. Nowy i dość zaskakujący lider ekipy, Philipp Aschenwald, ponownie wskoczył dzisiaj na podium. Najlepszy występ od pięciu lat zanotował z kolei Gregor Schlierenzauer, któremu indywidualna współpraca z Wernerem Schusterem zaczyna przynosić coraz większe sportowe korzyści.

 

Aschenwald niespodziewanym liderem Austriaków

Philipp Aschenwald (fot. Julia Piątkowska)
Philipp Aschenwald (fot. Julia Piątkowska)

Początek sezonu 2019/2020 jest wyśmienity dla Philippa Aschenwalda, który wyszedł z cienia bardziej utytułowanych kolegów i aktualnie pełni rolę nieformalnego lidera austriackiej kadry. W Wiśle zajął przeciętne, 18. miejsce, jednak już w Ruce stanął na drugim stopniu podium. Tam w uzyskaniu życiowego sukcesu pomogły mu co prawda dyskwalifikacje wyżej plasowanych zawodników (Mariusa Lindvika i Petera Prevca), jednak widać było, że 24-latek się rozkręca. W sobotnim konkursie w Niżnym Tagile ponownie znalazł się w czołowej trójce – tym razem dwa równe skoki na odległość 129 metrów dały mu trzecie miejsce.

Naprawdę nie wiem co powiedzieć! W Finlandii zyskałem sporą pewność siebie i tutaj znów ją zaprezentowałem. Wszystkie moje skoki były świetne. Sezon wciąż jest jeszcze długi i będzie potrzebne trochę szczęścia, aby sięgać po zwycięstwa. Jestem jednak bardzo zadowolony z mojego dzisiejszego występu. Moja forma jest dobra – komentował po rywalizacji na skoczni „Bocian” HS-134.

 

Schlierenzauer znowu cieszy się skokami

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)
Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Sporym wydarzeniem można też określić czwarte miejsce Gregora Schlierenzauera. Utytułowany skoczek, który od kilku sezonów, po problemach z kontuzjami, a także brakiem motywacji do kontynuowania kariery, wydaje się wracać na właściwe tory. Spora w tym zasługa trenera Wernera Schustera, z którym 29-latek indywidualnie współpracuje. Dzisiaj zawodnik z Fulpmes skoczył 126,5 i 133,5 metra i gdyby nie obowiązywał system przeliczników za wiatr, uzyskałby najwyższą notę w całej stawce. Ostatecznie do podium zabrakło mu zaledwie 0,4 punktu.

Jestem niezwykle zadowolony, szczególnie z drugiego skoku, który był naprawdę super. Skakanie w okolicach wielkości obiektu i kończenie zawodów na czwartym miejscu było dziś bardzo satysfakcjonujące – cieszył się ze swojego występu. Zauważył też kolejny bardzo dobry występ swojego młodszego kolegi. – Gratulacje dla Philippa, to był ogólnie bardzo silny drużynowy występ. Mogłoby to dalej tak wyglądać – powiedział. Dodajmy, że siódme miejsce zajął dziś Stefan Kraft, ponadto pucharowe punkty zdobyli również Daniel Huber (19. miejsce) oraz Michael Hayboeck (21. miejsce).

 

Myślał o końcu kariery, teraz znów chce wskoczyć na szczyt

Kibiców z pewnością najbardziej ciekawią dalsze losy Schlierenzauera, skoczka po przejściach, który w swoim dorobku ma m.in. 53 pucharowe triumfy, dwie Kryształowe Kule, mistrzostwo świata, mistrzostwo świata w lotach, dwa triumfy w Turnieju Czterech Skoczni i dwa brązowe medale olimpijskie. Po raz ostatni Austriak stał na podium 13 grudnia 2014 roku właśnie w Niżnym Tagilu. Zajął wówczas drugie miejsce. Czy jutro zdoła dokonać tego ponownie? Warto zaznaczyć, że Schlierenzauer zdaje się rozkręcać z konkursu na konkurs. W Wiśle był 30., w Ruce 14., w sobotę zajął już 4. miejsce.

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)
Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Czuję, że zrobiłem spory krok naprzód. Wiem, że potrzebuję na to czasu, jednak obrana przeze mnie droga jest jasna, a cele konkretne i jak najbardziej realne. Moim celem na nadchodzące miesiące jest skakanie na najwyższym poziomie – mówił nam jeszcze w połowie listopada, podczas przedsezonowej konferencji w Innsbrucku. Dodał, że w czasie przerwy w czynnym uprawianiu skoków rozważał przeróżne scenariusze. – Zeszły rok był dla mnie wielką próbą. Wykluczenie z kadry narodowej, brak występu na Mistrzostwach Świata w Seefeld… Różne myśli kłębiły się wtedy w mojej głowie, również te o zakończeniu kariery – mówił.

Teraz Schlierenzauer skupia się już na treningach, startach i technicznych detalach swoich skoków. Można powiedzieć, że znowu wsiąkł w skoki na dobre. – Moja prędkość na najeździe wyraźnie się polepszyła w porównaniu do poprzednich lat. W lecie bardzo ciężko pracowaliśmy nad tym aspektem i to się opłaciło. Siła w nogach tez jest odpowiednia, muszę jednak jeszcze lepiej ją wykorzystać i ukierunkować, ponieważ ostatnio na progu byłem zbyt zachowawczy w torach. Muszę zautomatyzować pewne szczegóły, a na płaszczyźnie technicznej i mentalnej osiągnąć większą pewność siebie. Wszystko jednak znowu ma sens i sprawia frajdę, tak powinno być – pisał niedawno na swoim blogu.

Czy wielka forma Schlierenzauera, którą prezentował przed laty może jeszcze powrócić? Teraz wydaje się to bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek.

 

Anna Libera, Martyna Ostrowska, Bartosz Leja
źródło: informacja własna / gregorschlierenzauer.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram