Koniec sezonu dla Markenga, przez kontuzję może pauzować nawet rok!

Thomas Aasen Markeng (fot. Julia Piątkowska)

Thomas Aasen Markeng (fot. Julia Piątkowska)

Fatalne wieści dotarły z Oslo, gdzie badania przechodził norweski skoczek, Thomas Aasen Markeng. Okazuje się, że upadek, którego doznał w niedzielę w Klingenthal będzie miał dla niego poważne konsekwencje. Zerwanie więzadła w kolanie i uszkodzenie łękotki może oznaczać nawet rok przerwy w startach.

 

Markeng doznał pechowego upadku po wylądowaniu solidnego skoku na odległość 131 metrów podczas konkursu Pucharu Świata w Klingenthal. Niestety Norweg nie zdołał utrzymać równowagi i z nienaturalnie wykrzywionym kolanem przewrócił się i mocno poturbował. Zeskok Vogtland Areny opuścił na noszach w asyście ratowników medycznych.

19-latek natychmiast został przetransportowany karetką do szpitala, gdzie wykonano mu pierwsze badania. Niemieccy lekarze wykluczyli urazy kostne, jednak wciąż nie było pewne, co z więzadłami w kolanie.

Rezonans magnetyczny miał być wykonany dopiero po powrocie do Norwegii. Dzisiaj w Oslo, Markeng usłyszał lekarską diagnozę. Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego i uszkodzenie łękotki oznacza konieczną operację, którą przejdzie jutro rano, a także długotrwałą rehabilitację. W praktyce oznacza to poruszanie się o kuli i utrudnione chodzenie przez kilka miesięcy.

Ostatnie dni były dla mnie bardzo trudne. To bardzo zły „świąteczny prezent” w tym roku – mówił mocno zasmucony zawodnik, kiedy dowiedział się o tym, jak poważna jest to kontuzja. W oczach 19-latka pojawiły się łzy. – Mam wsparcie od całej drużyny. Jestem zdeterminowany, aby powrócić na skocznie tak szybko, jak to tylko będzie możliwe. Silniejszy niż wcześniej – dodał.

O treningach i skokach na skoczni, Norweg może w najbliższym czasie zapomnieć. Oznacza to, że z pewnością mistrza świata juniorów z 2019 roku w tym sezonie w rywalizacji nie zobaczymy. Zgodnie z informacjami podanymi przez Norweski Związek Narciarski, możliwy jest nawet rok przerwy utalentowanego skoczka.

To bardzo smutna wiadomość. Thomas to bardzo obiecujący skoczek i aktualnie jest mu bardzo trudno. Wiem jak ciężko pracował, aby dostać się tu, gdzie jest. Teraz to wszystko zostało mu zabrane. Wiem jednak, że nadal będzie pracował bardzo ciężko, aby znowu stanąć na nogi – skomentował sytuację swojego podopiecznego trener Alexander Stoeckl.

 

 

Bartosz Leja,
źrodło: skiforbundet.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram