Schlierenzauer się nie poddaje: „Nie można odpuścić i poddać się wątpliwościom”

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Gregor Schlierenzauer, który ma na swoim koncie 53 wygrane konkursy i tym samym jest rekordzistą pod względem odniesionych triumfów, od kilku lat zmaga się z problemami w odnalezieniu swojej mistrzowskiej formy sprzed lat. Kiedy wydaje się, że już wskakuje na właściwe tory, misternie ułożony wraz z trenerem Schusterem plan zaczyna się komplikować. – Nie można odpuścić i poddać się wątpliwościom – nie traci wiary Austriak.

 

Schlierenzauer i „najlepszy trener na świecie”

Utytułowany 30-letni Austriak, pomimo poważnej kontuzji kolana i serii nieudanych startów w Pucharze Świata nie dał za wygraną i wciąż wierzy, że jeszcze będzie w stanie wrócić na szczyt. Niewątpliwą szansą na powrót do czołówki jest współpraca, którą nawiązał jeszcze w sezonie letnim z byłym szkoleniowcem niemieckiej kadry, Wernerem Schusterem – Dla mnie to zdecydowanie najlepszy trener skoków narciarskich na świecie – odważnie stwierdził Schlierenzauer cytowany przez portal Stimme.de.

Werner Schuster (fot. Stefan Piwowar)
Werner Schuster (fot. Stefan Piwowar)

Schuster, który chciał poświęcić więcej czasu rodzinie, rozstał się z pucharowymi podróżami i w maju ubiegłego roku został indywidualnym trenerem skoczka z Tyrolu. Celem była nie tylko praca nad formą i aspektami technicznymi, ale też motywacja do dalszej pracy i przywrócenie wiary w możliwość odniesienia sukcesu. Efekty zaangażowania obu stron są widoczne już podczas tego sezonu – Schlierenzauerowi udało się dwukrotnie wywalczyć miejsce w czołówce. Austriak był czwarty w Niżnym Tagile oraz szósty podczas zawodów Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Nadal problemem jest jednak utrzymanie stabilnej formy, co można było zauważyć podczas ubiegłotygodniowej rywalizacji w Sapporo. Na Okurayamie dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli uplasował się dopiero na 33. i 37. pozycji.

Z czysto sportowego punktu widzenia, Japonia nie była warta podróży. Wprawdzie podczas treningu było znowu kilka dobrych aspektów, jednak podczas konkursu nic z tego nie wyszło – napisał na swoim blogu 30-latek z Fulpmes, który co warto zaznaczyć, podczas pucharowych zmagań jest też wciąż podopiecznym trenera austriackiej kadry, Andreasa Feldera.

Wcześniejsza współpraca z Schusterem i nieustanna cierpliwość mają być jednak cenną nauką nawet dla tak doświadczonego zawodnika. – Nie lubię wahań podczas swoich występów, ale to nie powstrzymuje mnie od dalszej wiary i wytrwałości, zwłaszcza, że analizy dały pomysły, jak radzić sobie z niestabilnością. Podstawą jest czyste wdrożenie elementów technicznych, krok po kroku. Nie można pozwolić sobie odpuścić i poddać się wątpliwościom. Strategia małych kroków pozostaje niezmieniona, lecz byłoby dobrze, gdybym nagrodził się jakimś nagłym olśnieniem, a postęp tym razem zmierzał we właściwym kierunku – ocenił.

 

W oczekiwaniu na loty

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)
Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)

Gregor Schlierenzauer liczy na to, że analiza błędów i praca nad ich wyeliminowaniem zaowocują w udane skoki podczas kolejnych konkursów. Tym samym odczuwa ekscytację przed zawodami w Willingen, które zostaną rozegrane podczas tego weekendu w ramach turnieju Willingen Five.

Moje wspomnienia z Muehlenkopfschanze są bardzo pozytywne. To świetna skocznia, która umożliwia dalekie loty i właśnie na to liczę. Chciałbym zmierzyć do Kulm z dobrym samopoczuciem. Dla mnie loty są najdoskonalszą konkurencją w naszym sporcie, więc oczekiwania na nadchodzące zawody są odpowiednio duże – ocenił Austriak, wspominając jednocześnie nadchodzące zmagania na mamucim obiekcie w Tauplitz.

Warto zaznaczyć, że Schlierenzauer ma na swoim koncie dwa zwycięstwa w Willingen, które odniósł w 2009 i 2010 roku. W ubiegłym sezonie podczas sprawdzianu przed mistrzostwami świata w Seefeld, utytułowany skoczek odpadł już po pierwszej serii w sobotnim konkursie, a w niedzielę został zdyskwalifikowany za nieregulaminowy kombinezon.

Tegoroczna zima jest więc szansą na rehabilitację. Podczas dzisiejszego wietrznego treningu na Muehlenkopfschanze, Schlierenzauer znalazł się w gronie 36 zawodników, którzy zdążyli oddać skok treningowy. Solidna 133 metrowa próba pozwoliła mu zająć siódme miejsce. Aby jednak myśleć o wyższych lokatach i nawiązaniu walki z czołówką, w czasie tego weekendu najprawdopodobniej trzeba będzie latać znacznie dalej.

 

Karolina Lisiewicz,
źródło: gregorschlierenzauer.at / stimme.de

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram