„Adam Małysz IV”. 13 lat od czwartej Kryształowej Kuli zdobytej przez Polaka!

Adam Małysz (fot. Kata Deak)

Adam Małysz (fot. Kata Deak)

Przed przystąpieniem do konkursów w Planicy, wiele było spekulacji. Małysz nigdy nie wygrał wcześniej na słoweńskim obiekcie, a to właśnie na skoczni mamuciej miało okazać się do kogo trafi Kryształowa Kula za Puchar Świata w sezonie 2006/2007. Rozstrzygnięcia okazały się szczęśliwe, przy których nie brakowało emocji i dramaturgii.

 

Adam Małysz (fot. Kata Deak)
Adam Małysz (fot. Kata Deak)

Trzynaście lat temu Adam Małysz wpisał się po raz kolejny na listę wszech czasów. Polak 25 marca 2007 roku, zdobył czwartą Kryształową Kulę, dzięki czemu zrównał się z legendą skoków minionych lat, Finem Matti Nykanenem.

Zanim tak się jednak stało, tydzień wcześniej „Orzeł z Wisły” przeżył chwilę grozy na obiekcie na wzgórzu Holmenkollen. Od kilku tygodni Małysz dominował, deklasował, po prostu był najlepszy. Dowodem na to było wywalczone mistrzostwo świata w Sapporo oraz zwycięski marsz, który trwał w najlepsze. Konkurs w Oslo wlał sporo grozy w serce kibiców i samego Małysza. Polak po wyjściu z progu otrzymał mocny podmuch, który niemal nie pozbawił go późniejszego zwycięstwa. Tylko dzięki doświadczeniu Nasz Mistrz wybronił się przed upadkiem, unikając tym samym poważnej kontuzji…

Letalnica w Planicy (fot. Bartosz Leja)
Letalnica w Planicy (fot. Bartosz Leja)

Tydzień po feralnym konkursie w Oslo, wiślanin po raz kolejny przystąpił do ataku. W dniach 23-25 marca zaplanowano aż trzy konkursy indywidualne, zatem było jasne, że wszystko rozstrzygnie się w Planicy. Pomimo, że Małysz niejednokrotnie udowodnił, iż na mamutach latać potrafi, zaznaczano, że za wybitnego lotnika nigdy nie uchodził. Rywalem „Orła z Wisły” był młody Norweg, Anders Jacobsen, którego w końcówce sezonu dopadły już trudy czteromiesięcznych występów. – Do samego końca nie było wiadomo, czy uda się zdobyć Kulę. Największym optymistą był Hannu Lepistoe, który po zdobyciu mistrzostwa świata w Sapporo na skoczni normalnej, powiedział „idziemy teraz po Kryształową Kulę”. Wtedy trochę z niedowierzaniem na niego spojrzałem, ale to jest wybitny szkoleniowiec, o czym się wielokrotnie przekonałem – ocenił Małysz w rozmowie z dziennikarzem TVP Sport, Sebastianem Parfjanowiczem.

 

 

Anders Jacobsen (fot. Stefan Piwowar)
Anders Jacobsen (fot. Stefan Piwowar)

Słowa ówczesnego trenera naszej reprezentacji, miały już przełożenie podczas pierwszego dnia lotów na Letalnicy (K-185 / HS-215). Nasz najlepszy zawodnik wygrał pierwszy konkurs, nie dając szans rywalom, odnosząc przy tym pierwsze zwycięstwo w Planicy. Wiślanin szybując 208,5 i 221,5 metra wygrał z przewagą 15,1 punktu, utwierdzając w przekonaniu zapewne samego siebie, że czwarty triumf w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata jest na wyciągnięcie ręki. „Velikanka wzięta” – wykrzyczał wówczas wybitny komentator Telewizji Polskiej, Włodzimierz Szaranowicz.

Dzień później rywalizacja była nieco bardziej wyrównana. O triumf biło się kilku zawodników, w tym również największy rywal Polaka, Jacobsen. Ostatecznie Norweg uplasował się na drugim stopniu podium, przegrywając z Małyszem, który tym razem uzyskał 210,5 oraz 217,5 metra. Była to walka wyrównana, ponieważ i odległości były osiągane w punkt. „Orzeł z Wisły” wygrał z Norwegiem o dwa metry, co dało przełożenie na 1,9 punktu przewagi.

Kryształowe Kule zdobyte przez Małysza (Fanmalysza / CC BY-SA 4.0)
Kryształowe Kule zdobyte przez Małysza (Fanmalysza / CC BY-SA 4.0)

Przystępując do ostatniego konkursu, było jasne na którą dwójkę skoczków zostaną skierowane oczy kibiców…

Dokładnie 13 lat temu, 25 marca 2007 roku, udało się przeprowadzić organizatorom tylko jedną serię konkursową. Jedną, ale szczęśliwą, gdyż po raz trzeci wygrał Małysz. „Adam, jeden dobry skok i już będzie wszystko jasne (…) Ustał, najważniejsze, że ustał najdłuższy skok! Nie ma siły na Polaka” – skwitował wówczas Szaranowicz, który dla polskich kibiców przed telewizorami był nieodłączną częścią tych wielkich emocji. Skok na odległość 220 metrów rozwiał wszystkie wątpliwości, potwierdzając kto był najlepszym zawodnikiem w sezonie 2006/2007. Główny rywal, Jacobsen, zajął ósme miejsce, skacząc w stosunku do Polaka, zaledwie 208 metrów. Nasz Mistrz po raz kolejny wskoczył do historii, będąc jednocześnie drugim skoczkiem, który wygrał cztery razy Kryształową Kulę. Wynik tym bardziej imponujący, gdyż Małysz potrzebował do osiągnięcia tego sukcesu „zaledwie” 38 wygranych konkursów Pucharu Świata.

 

Michał Pasek,
źródło: informacja własna / TVP Sport / Instagram

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram