Szwajcarskie media: Simon Ammann kontynuuje karierę

Simon Ammann (fot. Julia Piątkowska)

Simon Ammann (fot. Julia Piątkowska)

Simon Ammann od kilku lat zmaga się ze spadkiem formy. W ubiegłym sezonie Szwajcar uplasował się na odległym 35. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W związku z tym, że wynik ten dalece odbiega od oczekiwań utytułowanego skoczka, po raz kolejny pojawiły się spekulacje na temat sportowej przyszłości 38-latka. Jak podają jednak szwajcarskie media, Ammann da sobie kolejną szansę.

 

Szwajcarska legenda i myśli o końcu kariery

Niewątpliwie Simon Ammann należy do jednych z najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich w historii. Świadczą o tym choćby cztery tytuły mistrza olimpijskiego z 2002 (Salt Lake City) i 2010 roku (Vancouver), gdzie wyprzedził drugiego w obu konkursach Adama Małysza. W 2007 roku podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Sapporo, Szwajcar zdobył też złoto na dużej skoczni i srebro na obiekcie normalnym. Jest także mistrzem świata w lotach z 2010 roku z Planicy, a w sezonie 2009/2010 sięgnął po Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Simon Ammann i Noriaki Kasai (fot. Julia Piątkowska)
Simon Ammann i Noriaki Kasai (fot. Julia Piątkowska)

Chociaż Ammann ma na swoim koncie wiele tytułów uzyskanych podczas prestiżowych imprez sportowych, można też odnotować spadki formy w trakcie kariery reprezentanta Helwetów. Od kilku lat, mimo wielu starań ze strony samego zawodnika jak i sztabu szkoleniowego, 38-latek nie oddawał zadowalających skoków, zaliczając wciąż wzloty i upadki i prawdziwą huśtawkę sportowych nastrojów. Od ostatniego zwycięstwa w Ruce, gdzie w drugim dniu zawodów stanął na najwyższym stopniu podium ex aequo z Noriakim Kasai, minęło ponad pięć lat, a ostatnie zawody, które dały Szwajcarowi miejsce na podium odbyły się w Bad Mitterndorf w 2018 roku.

Od tego czasu zawodnik klubu SSC Toggenburg plasuje się głównie w drugiej lub trzeciej dziesiątce podczas zawodów, chociaż zdarza się, że miewa też problemy nawet z zakwalifikowaniem się do drugiej serii konkursu. Słabe rezultaty i rosnąca frustracja słabą formą sprawiły, że Simon Ammann kilkakrotnie rozważał już zakończenie kariery, między innymi w 2016 roku, tłumacząc, że to już odpowiedni moment odłożyć narty na bok. Następnie w 2018 roku ponownie pojawiły się doniesienia o możliwym zakończeniu kariery, a sam zawodnik wspomniał o potrzebie przeanalizowania swojej przyszłości pod kątem motywacji do dalszego skakania.

 

Ammann nie zamierza rezygnować

Patrząc na aktualną dyspozycję utytułowanego skoczka, wielu kibiców obawia się, że tym razem Ammann podejmie finalną decyzję o zakończeniu kariery. W ubiegłym sezonie, który zakończył się wcześniej niż planowano ze względu na rozprzestrzeniającą się epidemię koronawirusa, czterokrotny mistrz olimpijski swój najlepszy występ zaliczył podczas zawodów Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, gdzie zajął 16. miejsce. Resztę konkursów kończył w trzeciej dziesiątce, bez awansu do drugiej serii, a raz nawet już na etapie rundy kwalifikacyjnej (w Bad Mitterndorf).

Simon Ammann (fot. Julia Piątkowska)
Simon Ammann (fot. Julia Piątkowska)

Takie rezultaty dla skoczka, który 80 razy wskakiwał na pucharowe podium, niewątpliwie mogą powodować u Szwajcara frustrację i przemyślenia nad zakończeniem swojej przygody ze skokami. Jednak jak podaje „Neue Zürcher Zeitung”, 23-krotny zwycięzca konkursów PŚ nie planuje rezygnować ze skakania. Mimo, że sam nie wspomina o swojej dalszej karierze, według szwajcarskich mediów „Ammann tłumaczy to tym, że rozmawia ze swoimi współpracownikami. Wniosek jest tylko jeden: chce kontynuować karierę”- wspomina gazeta.

Oficjalnej informacji ze strony szwajcarskiego skoczka jeszcze nie ma, ponieważ z pewnością decyzja musi być dokładnie przemyślana przez zawodnika, jak również trenera i osoby współpracujące, a także… głównego sponsora skoczka, czyli szwajcarską grupę ubezpieczeniową Helvetia, która jak wszystkie podmioty gospodarcze w czasie pandemii, odczuje zapewne  skutki kryzysu. Jeśli Ammann postanowi jednak dalej walczyć, czeka go nie lada wyzwanie. W następnym sezonie odbędą się dwa wielkie wydarzenia: mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie oraz mistrzostwa świata w lotach w Planicy. W obu miejscach Ammann czuje, co w ubiegłych latach udowadniał swoimi skokami. Być może te prestiżowe zawody zmobilizują go do pokazania, że stać go jeszcze na dobre skoki i nie nadeszła jeszcze pora na pożegnanie się z międzynarodową rywalizacją.

 

Karolina Lisiewicz,
źródło: Neue Zürcher Zeitung / nzz.ch

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram