Czy Petera Prevca stać na powrót do elity? „Zrobiłem wielki krok do przodu”

Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)

Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)

Zakończony niedawno sezon był dla Petera Prevca powrotem do lepszych skoków. Słoweniec przez większość sezonu prezentował się dość regularnie, plasując się często w ścisłej czołówce. Był najlepiej punktującym zawodnikiem ekipy Gorazda Bertoncelja, powrócił też na zwycięski szlak wygrywając konkurs Pucharu Świata w Lillehammer.

 

Ostatnie sezony nie były łatwe dla najstarszego ze skaczących na nartach braci Prevc. Od czasu, w którym popularny „Pero” dominował upłynęło już sporo dni, a sam zawodnik często nie krył swojej irytacji porażkami, podkreślając jednak, że wciąż liczy na powrót do elity. Trudno się nie zgodzić ze słowami słoweńskiego skoczka, ponieważ pierwsze sukcesy zaczął odnosić w młodym wieku, stając się jednocześnie wielką nadzieją słoweńskich skoków. Przypomnijmy, że Peter Prevc w sezonie 2015/2016 zdobył Kryształową Kulę, deklasując przy tym pozostałych zawodników. W 29 konkursach 22 razy plasował się na podium, w tym aż 15-krotnie na jego najwyższym stopniu. Wywalczone trofeum było pierwszym tego typu osiągnięciem dla Słoweńców od złotych czasów Primoža Peterki z końcówki lat 90.

Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)
Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)

Medalista olimpijski z Soczi nie krył zadowolenia z zakończonego sezonu, w którym zanotował kilka bardzo dobrych występów, stając na podium w Engelbergu oraz odnosząc zwycięstwo w przedostatnich zawodach sezonu w Lillehammer.

W porównaniu z ostatnim i przedostatnim sezonem był to wielki krok do przodu. Powoli udało się coś zbudować. Jeżeli chodzi o drugą część sezonu, mogłem wykorzystać doświadczenie z grudnia. Tam może trochę straciłem, ale poza tym jestem zadowolony – ocenił ósmy zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ 2019/2020.

Pomimo dobrego sezonu i optymistycznego spojrzenia w przyszłość, ostatnie miesiące wcale nie były dla 27-letniego zawodnika proste. – W Kranju porządnie się potłukłem, do tego stopnia, że musiał mnie zbadać lekarz. Moja partnerka wysłała mnie na pogotowie, kiedy wróciłem do domu i narzekałem, że kręci mi się w głowie. Po tym zdarzeniu trochę odpoczywałem, potem było lepiej. Zacząłem lepiej skakać, moje ciało było wcześniej jakby zablokowane. Było dużo krytyki i dało się zauważyć sporo niezadowolenia z moich skoków. To zaczyna człowieka gryźć i widać to później na skoczni. Podczas przygotowań na torach lodowych dostałem nowe narty, na których dobrze mi się jeździło. Potem poziom moich skoków się poprawił – komentował Prevc, sugerując, że to był jeden z kluczowych momentów przed startem sezonu.

Peter Prevc (fot. Bartosz Leja)
Peter Prevc (fot. Bartosz Leja)

Jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w stawce, startuje w zawodach Pucharu Świata już ponad dziesięć lat. Pomimo stosunkowo młodego wieku, najstarszy z braci Prevc wciąż jest głodny sukcesów, a zarazem jest też doświadczonym sportowcem, co może okazać się kluczowe w powrocie do ścisłej czołówki. – Z biegiem lat człowiek uczy się, jak „wyłączyć” niektóre rzeczy. Kiedy konkurs jest przekładany, to trzeba zrozumieć, że nie ma się na to wpływu. Czekasz, rozgrzewasz się i skoczysz wtedy, kiedy przyjdzie na to czas. Na pewno nie będzie mi brakowało motywacji. Skoki to dziwny sport, jednak jeżeli udadzą ci się dwa równe skoki na sto procent, to będziesz chciał to powtórzyć, wrócić na skocznię – zapewnia.

Najlepszy ze Słoweńców odniósł się do sytuacji o odwołaniu imprezy mistrzowskiej, która miała się odbyć w ostatni weekend sezonu. Pero nie krył rozczarowania, bo jak zaznaczył, miał liczyć się w walce podczas lotów w Planicy. – Odwołali imprezę, na którą oczekiwałem. Liczyłem, że będę najlepszy. Długo się przygotowywałem  i nagle tego nie ma… To nie jest miłe. – zakończył. Pozostaje mieć nadzieję, że wszystko się zmieni w następnym sezonie, a odwołane konkursy, które zostały przełożone na grudzień, okażą się wielkim sportowym świętem.

 

Michał Pasek, Anna Libera,
źródło: Siol.net / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram