Kontrowersyjna decyzja Norwegów. Niższa nagroda dla Stocha za triumf w Raw Air

Kamil Stoch w Vikersund triumfujący w 1. edycji Raw Air (fot. Przemek Wardęga)

Kamil Stoch w Vikersund triumfujący w 1. edycji Raw Air (fot. Przemek Wardęga)

Kolejna odsłona kłopotów finansowych u Norwegów… Okazuje się, że Kamil Stoch otrzyma nieco ponad połowę pierwotnej kwoty przeznaczonej dla zwycięzcy cyklu Raw Air. Organizatorzy cyklu argumentują to tym, że udało się przeprowadzić tylko 9 z 16 zaplanowanych serii.

 

Norweski Związek Narciarski poinformował o wypłaceniu triumfatorom najbardziej morderczego cyklu w skokach narciarskich (jak reklamują go sami organizatorzy) niższych nagród pieniężnych. Jest to pokłosie cięć budżetowych przeprowadzonych w tamtejszej federacji pod koniec marca. Norwegowie najpierw dokonali masowych zwolnień, a teraz postanowili zapłacić jedynie za 9 przeprowadzonych serii.

Wcześniej organizatorzy zapewniali, że pomimo skrócenia cyklu triumfator otrzyma należne mu 60 tysięcy euro. Teraz jednak okazuje się, że tegoroczny zwycięzca, Kamil Stoch, otrzyma 33 750 euro. Ryoyu Kobayashi, który uplasował się na miejscu drugim 16 875 z obiecanych 30 tysięcy, a trzeci Marius Lindvik – 5 625 z 10 tysięcy.

Decyzję tą tłumaczył szef ds. organizacji zawodów i imprez przy Norweskim Związku Narciarskim, Treje Lund. – Podobnie jak FIS i inni organizatorzy imprez sportowych nie wypłacamy premii za zawody, które się nie odbyły. W ten sposób premia za zwycięstwo w Raw Air, w którym przeprowadzono dziewięć z 16 punktowanych serii skoków wyliczona została na 33 750 euro – mówi. Dodał także, że pieniądze zostały już wysłane na konta zawodników i powinny dotrzeć do nich w najbliższych dniach.

Postanowienia Norweskiej Federacji Narciarskiej dla wielu mogą wydawać się kontrowersyjne. W czteroletniej historii cyklu Raw Air zdarzało się już, że nie udało się rozegrać wszystkich 16 planowanych serii. W pierwszej edycji imprezy w sezonie 2016/17 ze względu na złe warunki pogodowe odwołany został konkurs indywidualny w Lillehammer. Jednak wtedy triumfator cyklu Stefan Kraft, pomimo rozegrania jedynie 14 rund, za wygraną dostał 60 tysięcy. Dlatego pojawiają się głosy, mówiące że Kamil Stoch także powinien otrzymać pełną kwotę.

Przypomnijmy, że zawody w Norwegii zostały w końcu odwołane z przyczyn niezależnych od zawodników i organizatorów. Wszystko przez rozprzestrzeniającą się epidemię koronawirusa, w związku z którą norweski rząd postanowił odwołać wszystkie imprezy sportowe w kraju.

 

źródła: nordicmag.info, PAP

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram