Andrzej Wąsowicz dla SkokiPolska: Jesteśmy gotowi na zawody w Wiśle

Andrzej Wąsowicz na skoczni w Wiśle (fot. Alicja Kosman / PZN)

Andrzej Wąsowicz na skoczni w Wiśle (fot. Alicja Kosman / PZN)

Optymistyczne wiadomości napływają do nas z Wisły. Zawody w Beskidach po raz kolejny pojawiły się we wstępnym kalendarzu przewidzianym na LGP i PŚ. My wiemy nieco więcej, a wszystko za sprawą Andrzeja Wąsowicza, który powiedział nam o swoich odczuciach, względem planowanych zawodów.

Jak informowaliśmy w poprzednim artykule, link znajdziecie TUTAJ, Wisła znalazła się we wstępnym kalendarzu na sezon letni oraz zimowy. Jest to bardzo dobra wiadomość dla kibiców, lecz w dalszym ciągu pozostaje wiele niewiadomych, które miejmy nadzieję w najbliższych tygodniach zostaną rozwiane. Nie są to jednak decyzje zależne od organizatorów konkursów, a ostatnie zdanie będzie należeć do rządu i co za tym idzie, kolejnych etapów „odmrażania” naszej gospodarki.

Andrzej Wąsowicz szef komitetu organizacyjnego Letniego Grand Prix oraz Pucharu Świata w Wiśle, ustosunkował się do informacji, jakie w ostatnich godzinach do nas napłynęły. – Podtrzymuję stanowisko. Jeżeli konkursy, to tylko z kibicami. Taka jest również decyzja zarządu Polskiego Związku Narciarskiego.

Skocznia im. Adama Małysza w Wiśle Malince (fot. Anna Trybuś)
Skocznia im. Adama Małysza w Wiśle Malince (fot. Anna Trybuś)

Jedno z kluczowych pytań to takie, czy organizatorzy są dobrze przygotowani na inny termin rozegrania konkursów niż dotychczasowy w lipcu. Jak wyglądają fundusze? Czy z powodu światowych problemów związanych z koronawirusem organizacja będzie trudniejsza niż zwykle? Dyrektor skoczni im. Adama Małysza zapewnił, że nic niebezpiecznego nam nie grozi. – Mamy od 75 do 80% zgromadzonego budżetu. Jeszcze nie wiem jak będzie wyglądała sytuacja z hotelami, ponieważ na ten moment ciężko ocenić. Oczywiście będzie nieco skromniej niż zwykle, bo trzeba jednak spoglądać na finanse. – zaznaczył Wąsowicz. Poznaliśmy też stanowisko, co do organizacji zimowych konkursów, tutaj wszystko wydaje się przejrzyste. – Zimą nie przewidujemy problemów organizacyjnych. Rozmawiamy z partnerami, jeżeli chodzi o produkcję śniegu. Sądzę, że zaczniemy z początkiem listopada.

Wybiegając w przyszłość oraz zakładając optymistyczny scenariusz, że impreza masowa mogłaby się odbyć już w sierpniu, to Wisła jest przygotowana, aby zgromadzić po raz kolejny tysiące kibiców. Na ten moment jest to jednak wróżenie z fusów. Nie wiadomo też jak będzie wyglądać rzeczywistość za kilka miesięcy, choćby nawet w perspektywie zakrywania ust i nosa. Jak się dowiedzieliśmy, na wszystkie sytuacje jest przygotowany komitet organizacyjny. – Między 7500, a 8000 tysięcy kibiców to wynik możliwy. Mam świadomość, jednak że tyle w lecie nigdy nie osiągnęliśmy. Będę też proponował, aby bilety były tańsze, w kontekście tego co się teraz dzieje. W obecnej sytuacji nie każdy może mieć możliwość, aby zapłacić około stu złotych za bilet wstępu. Wyobrażam też sobie fakt maseczek, które pewnie wśród kibiców będą. Dla zawodników również będzie to w pełni bezpieczne. Skoczkowie będą mogli udać się na górę wyciągiem z zachowaniem bezpieczeństwa, co „drugie krzesło”. – zaznaczył Wąsowicz .

 

Michał Pasek
informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram