Loty narciarskie nie dla kobiet? Braathen o FIS: „To poglądy z epoki kamienia łupanego”

Maren Lundby stała się symbolem "walki" o loty narciarskie kobiet (fot. Bartosz Leja)

Maren Lundby stała się symbolem "walki" o loty narciarskie kobiet (fot. Bartosz Leja)

W ubiegłym miesiącu wspominaliśmy o „korespondencyjnej” dyskusji, która wywiązała się pomiędzy zdobywczynią Kryształowej Kuli, Maren Lundby, a nowym dyrektorem Pucharu Świata, Sandro Pertile. Mimo propozycji Norweżki, aby w kalendarzu żeńskich zmagań znalazł się konkurs lotów, działacze FIS konsekwentnie twierdzą, że to nie czas na tak odważne decyzje.

 

Czy panie są gotowe na loty? Zdania są podzielone

Clas Brede Bråthen (fot. Bartosz Leja)
Clas Brede Bråthen (fot. Bartosz Leja)

Maren Lundby ze wsparciem rodzimej federacji narciarskiej, apelowała do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) o przeprowadzenie zawodów dla pań na „mamuciej” skoczni. Jak stwierdził jednak Pertile, kobiety nie są jeszcze w pełni gotowe na dalekie loty, wspominając przy tym o kwestiach bezpieczeństwa i ryzyku upadków, które, jego zdaniem negatywnie wpłynęłyby na morale wśród skoczkiń. Włoch uważa, że tylko kilka zawodniczek poradziłoby sobie na tego typu obiektach, dlatego też panie muszą jeszcze poczekać na odpowiedni moment.

Więcej o prośbach Lundby i stanowisku Pertile pisaliśmy TUTAJ >>>

Teraz do dyskusji dołączają kolejne osoby, w tym Clas Brede Bråthen, dyrektor sportowy norweskich skoków narciarskich. Zdaniem 51-letniego działacza, żeńska czołówka jest w stanie poradzić sobie na największych obiektach. – Myślę, że dziewczyny są już gotowe na loty. Norwegia starała się uwzględnić konkursy lotów dla kobiet w programie turnieju Raw Air w Vikersund w przyszłym sezonie. Jednak teraz musimy na to poczekać przynajmniej do 2022 roku – komentuje niezadowolony.

 

FIS nie chce rozmawiać. „To poglądy z epoki kamienia łupanego”

Vikersundbakken (fot. Przemek Wardęga)
Vikersundbakken (fot. Przemek Wardęga)

Kwestia kobiecych lotów została poruszona podczas piątkowego spotkania przedstawicieli komisji FIS, która tego roku odbyła się w formie wideokonferencji z powodu rozprzestrzeniającej się pandemii koronawirusa. Jak przyznaje Bråthen, jego stanowisko nie zyskało poparcia wśród działaczy Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, którzy uważają, że kobiety potrzebują jeszcze czasu, aby móc startować w lotach, nie narażając się przy tym na częste i poważne kontuzje. Jedynie Miran Tepes, były słoweński skoczek, który przez 17 lat pełnił rolę asystenta Waltera Hofera, a obecnie pracuje w skokach kobiet również jako asystent dyrektora PŚ, poparł opinię Norwega. Słoweniec dodał, że to właśnie Vikersundbakken (HS-240) byłaby dla pań najbezpieczniejszym „mamutem” na start, ze względu na dość niski tor lotu, który osiąga się w powietrzu.

Bråthen nie ukrywa swojej irytacji wobec postanowień FIS, w mocnych słowach krytykując postawę działaczy. Wątpię, aby zawodnicy skaczący w latach 90. byli lepszymi skoczkami niż panie obecnie. Niektórzy naprawdę mają poglądy na tę sprawę, jak z epoki kamienia łupanego. Ciężko z nimi w ogóle dyskutować – podkreśla norweski działacz.

Jak widać, na chwilę obecną nie możemy liczyć na loty na mamutach w wykonaniu pań. Jednakże taka zmiana byłaby na pewno rewolucją wśród skoków kobiet. Na tą najprawdopodobniej będziemy musieli poczekać jeszcze kilka lat.

 

Karolina Lisiewicz
źródło: VG.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram