Niemcy planują budowę nowej skoczni w Willingen

Po prawej stronie od Muehlenkopfschanze ma powstać mniejsza skocznia (fot. Dasha Mashkina)

Po prawej stronie od Muehlenkopfschanze ma powstać mniejsza skocznia (fot. Dasha Mashkina)

Niemieckie Willingen słynie z największej na świecie „dużej” skoczni narciarskiej. To właśnie na Mühlenkopfschanze (HS-145) corocznie w ramach Pucharu Świata startuje narciarska elita. Tamtejsi działacze dążą jednak, aby obok wielkiego obiektu powstał także mniejszy, służący przede wszystkim do treningów.

 

Mühlenkopfschanze i… brak 90-tki

Mühlenkopfschanze wzniesiona w 1925 roku w dzielnicy zwanej Stryck, od lat wzbudza ogromne wrażenie nie tylko na kibicach, ale także na skoczkach, którzy są w stanie osiągać tam imponujące odległości. W 2001 roku na obiekcie nazywanym nawet „małym mamutem”, Adam Małysz poszybował na niewiarygodną wówczas odległość 151,5 metra. Rezultat ten poprawiali Janne Ahonen (2005 r.) i Jurij Tepes (2014 r.), którzy uzyskiwali rekordowe 152 metry.

Od 20 lat w tej malowniczej niemieckiej gminie w Hesji brakuje jednak skoczni, na której łatwiej i bezpieczniej można pracować nad technicznymi detalami. A do takich celów, szczególnie dla młodszych zawodników, zdecydowanie lepsze są skocznie 90-metrowe, tzw. „normalne”. Co ciekawe, taki obiekt w Willingen był. Jednak aby możliwa była modernizacja i powiększenie Muhlenkopfschanze w 2000 roku, skocznię K-89… zdemontowano. Dodajmy, że w innej części Willingen usytuowany jest jeszcze kompleks małych skoczni Orenbergschanzen (K-45, K-35, K-10), na których pierwsze kroki stawiają najmłodsi adepci narciarstwa.

 

Nowoczesna skocznia w planach

Tłumy kibiców podczas PŚ w Willingen (fot. Konstanze Schneider)Muehlenkopfschanze (fot. Konstanze Schneider)
Tłumy kibiców podczas PŚ w Willingen (fot. Konstanze Schneider)Muehlenkopfschanze (fot. Konstanze Schneider)

Po latach odczuwalny jest brak pośredniego, treningowego obiektu, a zawodnicy klubu SC Willingen muszą wyruszać na dalsze wyjazdy, aby mieć możliwość skoczenia na typowej „dziewięćdziesiątce”. W planach działaczy jest więc zbudowanie od podstaw skoczni HS-87, na której możliwe będą próby w okolicach 90. metra. Ma ona powstać na wzgórzu po prawej stronie od Mühlenkopfschanze (spoglądając z dołu skoczni).

Szef komitetu organizacyjnego PŚ w Willingen Jürgen Hensel potwierdził, że Niemiecki Związek Narciarski mimo trudnej sytuacji i kryzysu w sporcie nadal zamierza zainwestować w ten projekt. Działacz w rozmowie z Mariną Heller z portalu skispringen-news.de podkreślił, że klub narciarski będzie jednak zobowiązany do poniesienia części kosztów, a to w dużej mierze będzie zależne od tego, czy w nadchodzącym sezonie zimowym uda się zorganizować Puchar Świata z udziałem kibiców. Niemcy mają nadzieję, że epidemia koronawirusa nie będzie na tyle groźna, aby trzeba było rezygnować ze sprzedaży biletów. Dochód z wejściówek, a także letnie wizyty turystów na skoczni stanowią główne źródło dochodu SC Willingen.

A koszt całej inwestycji nie będzie mały. Według planów, normalna skocznia w Willingen, która ma być jedną z najnowocześniejszych na świecie, może kosztować około pięciu milionów euro. Jesienią 2019 roku zakładano, że nowy obiekt może zostać oddany do użytku w okresie od trzech do pięciu lat. Pytanie jednak, czy pandemia koronawirusa wydłuży czas oczekiwania… W dużej mierze od tego zależy, w jakich warunkach będą trenowali następcy bohatera z Willingen Stephana Leyhe, który w lutym tego roku odniósł tam swoje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata.

 

Bartosz Leja,
źródło: skispringen-news.de / skisprungschanzen.com

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram