Organizacyjny rollercoaster Czechów. Start lata we Frenstacie, zima bez Liberca

Kompleks skoczni Ještěd w Libercu (fot. skijested.cz)

Kompleks skoczni Ještěd w Libercu (fot. skijested.cz)

Wiele wskazuje na to, że to właśnie w Czechach, a konkretnie we Frenštácie, odbędą się pierwsze tej zimy konkursy skoków narciarskich rangi FIS. Nasi południowi sąsiedzi nie mogą być jednak szczególnie zadowoleni, ponieważ z kalendarza Pucharu Świata już po raz kolejny wypadł Liberec.

 

Początek sezonu w Czechach

Frenštát pod Radhoštěm - Skokanský areál Jiřího Rašky (fot. Julia Piątkowska)
Frenštát pod Radhoštěm – Skokanský areál Jiřího Rašky (fot. Julia Piątkowska)

Po decyzji francuskiego rządu o odwołaniu wszystkich większych imprez sportowych aż do września, tamtejszy związek narciarskich nie miał wyjścia. Zaplanowane na 7-8 sierpnia męskie i żeńskie zmagania w ramach Grand Prix zostały anulowane. Tym samym pierwsze tego lata międzynarodowe konkursy odbędą się w ramach Pucharu Kontynentalnego w czeskim Frenštácie pod Radhoštěm w dniach 14-15 sierpnia. Co więcej, żeński cykl LGP również rozpocznie się w tym malowniczym czeskim miasteczku, konkursem w dniu 16 sierpnia.

Przed Czechami, jako organizatorami sportowych imprez w dobie światowego zagrożenia koronawirusem, będzie stać niełatwe zadanie. Wciąż nie wiadomo, jak rozwinie się się sytuacja pandemiczna, jednak już od kilkunastu dni czeskie władze łagodzą nałożone wcześniej restrykcje nałożone na obywateli w celu zahamowania rozprzestrzeniającego się wirusa COVID-19. W Czechach zauważalny jest spadek liczby zachorowań, a do 25 maja premier Andrej Babiš zapowiedział zniesienie wszystkich ograniczeń i szybkie „odmrażanie” czeskiego sportu. Takie decyzje umożliwią rozegranie konkursów na skoczni im. Jiří Raški (HS-106) i to z udziałem licznie zgromadzonej publiczności.

 

Liberec znowu poza Pucharem Świata

Skocznie w Libercu w letniej odsłonie (fot. skijested.cz)
Skocznie w Libercu w letniej odsłonie (fot. skijested.cz)

O ile w lecie, Czesi staną przed szansą zorganizowania dość ważnych konkursów, o tyle w zimie, po raz kolejny, zabraknie zmagań elity u naszych południowych sąsiadów. A jeszcze jesienią 2019 roku, wszystko wyglądało dość obiecująco. Prowizoryczny kalendarz Pucharu Świata zakładał, że światowa czołówka zawita do Liberca w dniach 8-10 stycznia 2021 roku. Tam, na dużej skoczni Ještěd (HS-136), miały się odbyć dwa konkursy indywidualne.

Dość szybko pojawiły się jednak sceptyczne głosy w sprawie imprezy w Czechach. Jak podpowiadały wydarzenia z poprzednich lat, Liberec jak szybko znalazł się w pucharowym kalendarzu, tak szybko mógł z niego wylecieć. W sezonie 2014/2015 odwołano zaplanowane na luty konkursy PŚ, a w sezonie 2017/2018 również nie doszły do skutku zarówno zawody letnie, jak i zimowe. W obu przypadkach powodem były problemy finansowe.

Już pod koniec zeszłego roku, po ogłoszeniu wstępnych terminarzy, Międzynarodowa Federacja Narciarska zaznaczała, że aby Puchar Świata ponownie zawitał na skocznię Ještěd, będzie konieczna instalacja nowych torów najazdowych z systemem mrożenia, a także zamontowanie siatek wiatrochronnych w okolicach progu. Koszt całej inwestycji był szacowany na ok. 30 milionów koron czeskich (ok. 5 mln zł). Mimo wkładu miasta i regionu (7,5 mln), a także zapewnień Ministerstwa Szkolnictwa, Młodzieży i Sportu o funduszach na ten cel (15 mln), nie udało się uzbierać potrzebnej kwoty i zagwarantować modernizacji obiektu.

Anders Jacobsen - ostatni zwycięzca PŚ w Libercu (fot. Julia Piątkowska)
Anders Jacobsen – ostatni zwycięzca PŚ w Libercu (fot. Julia Piątkowska)

Później nadeszło zupełnie niespodziewane, czyli pandemia koronawirusa, a co za tym idzie czasy kwarantanny i kryzys wielu branży, także sportowej. Szanse Liberca na powodzenia projektu zaczęły się więc drastycznie oddalać. Już podczas kwietniowej wideokonferencji, działacze FIS z komisji kalendarzowej zdecydowali, że miejsce Czechów w kalendarzu zajmie niemieckie Titisee-Neustadt, które wcześniej zgodziło się oddać grudniowy termin (11-13 grudnia 2020 r.) słoweńskiej Planicy. Ta zorganizuje wtedy przełożone z marca Mistrzostwa Świata w lotach. I tak na Puchar Świata za naszą południową granicą przyjdzie jeszcze trochę poczekać. A spoglądając na fatalną sytuację niszczejących obiektów w Harrachovie, Liberec jest póki co ostatnią nadzieją Czechów.

Przypomnijmy jeszcze, że w Libercu odbyło się do tej pory dwanaście pucharowych konkursów, ponadto aż sześć zostało odwołanych. Po raz pierwszy skoczkowie rywalizowali tam w 1981, a po raz ostatni w 2008 roku. W obu przypadkach zwycięzcami zostawali Norwegowie, odpowiednio Roger Ruud i Anders Jacobsen. W 2009 roku odbyły się tam jeszcze mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym. W międzyczasie tylko raz na podium zdołał wskoczyć reprezentant Polski – był to Piotr Fijas, który triumfował w 1986 roku.

 

źródło: idnes.cz / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram