Robert Mateja potrenuje czeskich dwuboistów. Czesi: „To legenda skoków”

Robert Mateja (fot. Julia Piątkowska)

Robert Mateja (fot. Julia Piątkowska)

Po rozstaniu się z funkcją asystenta trenera polskich kombinatorów norweskich, Robert Mateja objął teraz stanowisko szkoleniowca… czeskiej kadry narodowej w tej dyscyplinie. Były polski skoczek będzie odpowiedzialny za część skokową. Nasi sąsiedzi z południa są zachwyceni tym transferem, nazywając 45-latka „legendą skoków narciarskich”.

 

Mimo, że wielu młodych kibiców może tego nie pamiętać, Robert Mateja był jednym z najlepszych polskich skoczków narciarskich jeszcze przed „erą Adama Małysza”. Chochołowianin był pierwszym Polakiem w historii, który przeskoczył odległość 200 metrów, trzykrotnie brał udział w igrzyskach olimpijskich, a w mistrzostwach świata w 1997 roku w Trondheim zajął piąte miejsce. Mimo wzlotów i upadków, trzeba przyznać, że był jednym z najmocniejszych reprezentantów naszego kraju w latach dziewięćdziesiątych.

Po zakończeniu kariery skoczka został asystentem trenera polskiej kadry Łukasza Kruczka, a następnie prowadził biało-czerwonych jako trener kadr B i C w skokach narciarskich. Od 2018 roku współpracował z rodzimymi kombinatorami norweskimi. Na początku maja Robert Mateja zmienił jednak barwy i został jednym z trenerów reprezentacji Czech w klasycznym dwuboju.

Ten krok był możliwy dzięki poprawie naszej sytuacji finansowej. Robert Mateja jest pierwszym w historii zagranicznym trenerem czeskich dwuboistów. To bardzo obiecujące, dzięki tej współpracy będziemy mogli zwiększyć konkurencyjność naszej drużyny narodowej – oznajmił prezes Czeskiego Związku Narciarskiego, Radek Cikl. Czesi nie kryją zadowolenia i mają nadzieję, że doświadczenie polskiego trenera doprowadzi ich zawodników do skoków, które pozwolą na regularne punktowanie w Pucharze Świata. Robert Mateja był naszym głównym kandydatem od dawna i stosunkowo szybko się z nim zgodziliśmy. Dobrze zna naszych zawodników, zna ich potencjał i wie, że mamy szerszą kadrę od Polaków – powiedział dyrektor sportowy Tomáš Slavík.

Warto podkreślić, że polsko-czeski transfer oznacza nie tylko współpracę Matei z Czechami, ale także obecność jedynego reprezentanta polskiej kadry A w kombinacji norweskiej właśnie w kadrze… czeskiej. Szczepan Kupczak będzie się przygotowywał do startów wraz ze swoimi kolegami „po fachu” zza naszej południowej granicy. Niestety świadczy to jednocześnie o fatalnej kondycję polskiego dwuboju klasycznego, którego kadra narodowa właściwie przestała istnieć w czysto „polskich” realiach. Przypomnijmy, że ze względu na trudne warunki szkoleniowe i brak perspektyw na sportowy rozwój, kariery zakończyli niedawno Adam Cieślar oraz Wojciech Marusarz.

 

Emilia Kryzel,
źródło: sport.cz / denik.cz

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram