Innowacyjna propozycja Stoeckla. Austriak chce skoków bez telemarku!

Lądowanie telemarkiem w wykonaniu Dawida Kubackiego (fot. Bartosz Leja)

Lądowanie telemarkiem w wykonaniu Dawida Kubackiego (fot. Bartosz Leja)

Międzynarodowa Federacja Narciarska wydała niedawno rozporządzenie wraz z nowymi przepisami dotyczącymi sprzętu skoczków, które mają na celu obniżyć ryzyko kontuzji oraz zadbać o bezpieczeństwo zawodników. Zmiany obejmują zakaz stosowania rakotwórczego fluoru wykorzystywanego do smarowania nart, nowe szycie kombinezonów czy inne wkładki. Teraz trener norweskiej kadry, Alexander Stöckl, podzielił się swoim pomysłem, aby zrezygnować z telemarku, co pomogłoby uchronić skoczków od kontuzji.

 

Telemark a bezpieczeństwo zawodników

Telemark swą historią sięga roku 1868, kiedy to Sondre Ouversen Norheim, pochodzący z norweskiego rejonu Telemark, po raz pierwszy zaprezentował tę technikę lądowania na arenie międzynarodowej podczas zawodów narciarskich w Oslo. Obecnie telemark jest niewątpliwie jednym ze znaków charakterystycznych skoków narciarskich od wielu lat. Niemalże każdy kibic tej dyscypliny nieraz próbował naśladować Adama Małysza czy Kamila Stocha, imitując ten znany i ważny w ocenie sposób lądowania. Oczywiście niekiedy zawodnicy już w powietrzu czują, że coś jest nie tak, lub skok będzie na tyle daleki, co zmusza ich do wylądowania na dwie nogi.

Problemy podczas lądowania Vojtecha Stursy (fot. Julia Piątkowska)
Problemy podczas lądowania Vojtecha Stursy (fot. Julia Piątkowska)

Nowe przepisy wprowadzone przez Międzynarodowy Związek Narciarski dotyczące sprzętu i bezpieczeństwa zawodników obejmują zakaz stosowania rakotwórczego fluoru w celu smarowania nart, zakaz szwu w okolicach krocza, zmianę symetryczne kliny na buty oraz zmianę ich grubości. Alexander Stöckl, który od 2011 roku pełni funkcję trenera głównego norweskiej kadry, odniósł się do wprowadzonych przez FIS przepisów. W rozmowie z portalem VG.no Austriak zdradza, że największym problemem i zagrożeniem dla skoczków jest telemark, z którego władze FIS powinni zrezygnować. – Myślę, że należy przeanalizować, czy nie powinniśmy zrezygnować z oceniania lądowania, co byłoby dla zawodników bezpieczniejsze – twierdzi 46-letni szkoleniowiec sugerując, aby wprowadzić te zmiany po sezonie olimpijskim 2021/22.

Mimo panującej opinii, że telemark jest bezpieczniejszym lądowaniem, skoczkowie zazwyczaj lądują na dwie ustawione blisko siebie nogi, gdy skok jest bardzo długi lub przy problemach podczas skoku, tłumacząc, że w takich sytuacjach nie dało się wykonać telemarku. Stöckl jest zdania, że w tym przypadku historia i tradycja nie są najważniejsze, a rozwój i bezpieczeństwo dyscypliny powinny stanowić priorytet. 

Uważam, że ryzyko upadków i kontuzji jest znacznie większe przy telemarku. Stary sprzęt, buty ze starymi zapięciami, umożliwiał bezpieczne lądowanie z wypadem. Obecnie buty i wiązania pomagają skoczkom osiągnąć większą powierzchnię nośną, jednak bezpieczniej jest lądować na dwie nogi. Taki sposób lądowania również może wyglądać ładnie, choć to, co chcą oglądać widzowie, to przede wszystkim dalekie i spektakularne loty – twierdzi Austriak.

Norweski szkoleniowiec odwołuje się do kontuzji swoich podopiecznych, Andersa Fannemela i Thomasa Aasena Markenga, którzy przez urazy kolana zostali zmuszeni do przerwy w skokach i treningach. Z podobną sytuacją zmagają się także Niemiec Stephan Leyhe, a także skoczkinie Jacqueline Seifriedsberger z Austrii czy Virag Vörös z Węgier. Trener Norwegów uważa, że część kontuzji z ubiegłego sezonu można było uniknąć przez rezygnację z telemarku.

 

Krytyka pomysłu Stöckla

Alexander Stoeckl (fot. Maria Grzywa)
Alexander Stoeckl (fot. Maria Grzywa)

Alexander Stöckl jest świadomy kontrowersji, którą może swoim pomysłem wzbudzić w świecie skoków. Sam zaznacza, że jest gotowy na krytykę ze strony działaczy FIS-u oraz Norwegów, dla których telemark stanowi część ich kultury i historii.

Oczywiście wypowiedź 46-latka nie przeszła bez echa. Geir Steinar Løng, sędzia FIS z wieloletnim doświadczeniem, oświadcza, że wraz z telemarkiem znikną noty za styl. – Ocena stylu ma dwie role: estetyczną i bezpieczeństwa. Telemark jest z pewnością powodem, dla którego jeszcze przetrwała – uważa Løng.

Z kolei Bertil Pålsrud, członek komisji skoków w FIS oraz przewodniczący komitetu ds. sprzętu, zdradza, że na chwilę obecną w FIS-ie nie ma żadnej dyskusji o ewentualnej rezygnacji z telemarku.

 

Poważne problemy finansowe w Norweskim Związku Narciarskim

Propozycje Alexandra Stöckla nieco przykrywają temat problemów finansowych, z którymi boryka się Norweski Związek Narciarski. Niedawno pisaliśmy o obawach Norwegów związanych z przyszłością skoków, zwolnieniach oraz cięciach budżetowych, które pozwoliłyby oszczędzić aż osiem milionów norweskich koron. Więcej o dramatycznej sytuacji przeczytacie TUTAJ.

Norwegowie (Markeng, Tande, Johansson, Lindvik), fot. Jagoda Bodzianny
Norwegowie (Markeng, Tande, Johansson, Lindvik), fot. Jagoda Bodzianny

Clas Brede Bråthen, dyrektor sportowy norweskich kadr w rozmowie z VG.no potwierdza, że Norweski Związek Narciarski potrzebuje kolejnych cięć, tym razem na kwotę siedmiu milionów koron. Tym samym deklaruje, że działacze nie zamierzają obniżać finansowania samych zawodników. – Nagrody pieniężne były omawiane podczas obrad FIS i jest to ostatnia rzecz, którą chcemy redukować. To właśnie sportowcy są naszą największym skarbem, dlatego też nie możemy odebrać im środków do życia – wyznaje Bråthen.

51-letni Norweg przyznaje, że sytuacja finansowa dla związku jest niezwykle ciężka, lecz wciąż pokłada nadzieje w sponsorach i doświadczeniu pracowników. – Nie wszystkie drzwi są całkiem zamknięte na rynku sponsoringowym. Nasza sytuacja gospodarcza jest niepokojąca, ale podejmujemy wszelkie kroki, które mają na celu zdobycie więcej środków. Najważniejsze jest zachowanie naszej wiedzy specjalistycznej – komentuje Norweg.

Norweski działacz informuje także o zgłoszeniu przez Norweski Związek Narciarski gotowości do zorganizowania zawodów Pucharu Świata w następnym sezonie, gdyby z powodu pandemii i wynikających z niej ograniczeń w podróżach międzynarodowych, dany kraj nie mógł przeprowadzić zawodów zgodnie z harmonogramem. Alexander Stöckl z kolei potwierdził, że składy norweskich kadr zostaną zaprezentowane wraz z początkiem czerwca.

Karolina Lisiewicz,
źródło: vg.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram