Jakub Wolny dla SP: „Zacząłem współpracę z psychologiem. Nastawiam się na zimę”

Jakub Wolny podczas treningu w Szczyrku (fot. Maciej Kot / archiwum zawodnika)

Jakub Wolny podczas treningu w Szczyrku (fot. Maciej Kot / archiwum zawodnika)

Polscy skoczkowie mają już za sobą majowe zgrupowanie w Szczyrku oraz czerwcowe w Zakopanem. Skoki na Skalitem (HS-104) oraz Wielkiej Krokwi (HS-140) z pewnością dodały biało-czerwonym pewności siebie, po samodzielnych treningach w domach. – Pierwsze próby i zgrupowania oceniam na plus – powiedział nam Jakub Wolny, który jak się okazuje, rozpoczął współpracę z psychologiem sportowym.

 

Wolny z psychologiem

Jakub Wolny (fot. Julia Piątkowska)
Jakub Wolny (fot. Julia Piątkowska)

Jakub Wolny od kilku lat jest podstawowym zawodnikiem polskiej kadry A i do minionego sezonu był najmłodszym skoczkiem drużyny prowadzonej przez trenera Michala Doleżala. Obecnie 25-letni zawodnik z Bielska-Białej jest jednym z aż dwunastu zawodników kadry narodowej znajdującej się pod opieką szerokiego sztabu szkoleniowego i nadal jedną z największych nadziei polskich skoków narciarskich. – Mamy pewne zmiany w naszej grupie, ale nie są one zbyt odczuwalne. Myślę, że to dobry pomysł, ponieważ każdy trener może wnieść do naszych skoków swoje cenne uwagi – przyznał reprezentant klubu LKS Klimczok Bystra po zmianach wprowadzonych przez Polski Związek Narciarski.

Wolny ze sporymi nadziejami rozpoczął kolejny okres przygotowawczy. – Pierwsze próby i zgrupowania oceniam na plus, jak na start było całkiem w porządku. Na dużej skoczni w Zakopanem kontynuowaliśmy to, co rozpoczęliśmy w Szczyrku i z tych treningów również jestem zadowolony – przyznał. Jak się okazuje, po mocno przeciętnym sezonie 2019/2020, w którym nie udało się zrealizować ambicji zagoszczenia w czołówce, polski skoczek zdecydował się na istotną zmianę. – Wszedłem na skocznię z pewnością siebie i to mi bardzo pomogło. Myślę, że to też za sprawą tego, że zacząłem współpracę z psychologiem Łukaszem Miką – ocenił.

 

Wisła zamiast Planicy, ale najważniejsza… zima

Jakub Wolny (fot. Julia Piątkowska)
Jakub Wolny (fot. Julia Piątkowska)

Jak wiadomo, polscy skoczkowie (tak jak w dużej mierze ich zagraniczni konkurenci) musieli przez kilka tygodni radzić sobie wyłącznie podczas domowych treningów. Czy w dużym stopniu wpłynęło to na zmianę wiosenno-letniego cyklu przygotowawczego? – To prawda, że za nami bardzo nietypowy okres związany z koronawirusem i pandemią. Natomiast jeśli chodzi o nasze treningi, to w zasadzie niewiele się zmieniło oprócz tego, że na początku musieliśmy trenować indywidualnie. Plan treningowy i czas kiedy weszliśmy na skocznię, był podobny jak w poprzednich sezonach. Oczywiście nadal podczas zgrupowań zachowujemy wszystkie środki ostrożności, które są odgórnie nakazane – podkreślił 25-latek.

W najbliższym czasie polskich skoczków po treningach w Szczyrku i Zakopanem, czekają skoki na obiekcie im. Adama Małysza (HS-134) w Wiśle Malince. Początkowo biało-czerwoni mieli w planach podróż do Planicy, jednak w związku z tym, że obywatele naszego kraju nie mają zezwolenia na wjazd do Słowenii, plany kadry musiały ulec zmianie. Tym samym nasi reprezentanci potrenują na skoczni, na której odbędą się zawody Letniego Grand Prix. Kiedy międzynarodowa stawka zawita do Polski? To nie jest jeszcze pewne. Według aktualnego terminarza, zawody w Beskidach odbędą się w dniach 22-23 sierpnia. Polscy działacze chcą jednak skłonić Międzynarodową Federację Narciarską (FIS) do alternatywnego, wrześniowego (19-20) terminu. – Wrześniowy termin jest na pewno bardziej realny, jeśli w ogóle się coś odbędzie. To jest też dosyć mocno przez nas lobbowane. Końcem lipca ma być decyzja podjęta przez FIS – powiedział nam kilka dni temu dyrektor sportowy PZN, Adam Małysz.

Jak sami zawodnicy nastawiają się do letniej rywalizacji, która w tym roku może być dość mocno okrojona, a jej losy tak naprawdę wciąż są niepewne? – Nie wiadomo jak będzie z Letnim Grand Prix, czy się odbędzie… My jednak tak jak zawsze, nastawiamy się przede wszystkim na zimę – skwitował Jakub Wolny.

 

Bartosz Leja,
informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram