Letnie Grand Prix w Kazachstanie z debiutancką lokalizacją

Skocznie w Szczuczyńsku (fot. Mirko Gornik / Skisprungschanzen.com)

Skocznie w Szczuczyńsku (fot. Mirko Gornik / Skisprungschanzen.com)

W związku ze zbliżającą się inauguracją letniego sezonu w skokach narciarskich, zapadają ostatnie decyzje związane z układem terminarzy. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że konkursy Grand Prix, które zostały zaplanowane na 5-6 września w Kazachstanie, odbędą się dokładnie w położonym na północy kraju Szczuczyńsku. Pod sporym znakiem zapytania stoi jednak udział światowej czołówki w tych zmaganiach.

 

W obowiązującym do tej pory kalendarzu Letniego Grand Prix 2020, w miejscu kazachskich zmagań widniały dwie lokalizacje – Ałmaty oraz Szczuczyńsk. W pierwszej z nich letnia rywalizacja najwyższej rangi odbywała się w latach 2011-2015. Od tego czasu narciarska elita skacząca na igelicie omijała Kazachstan, jednak w tym roku kraj ten powraca do łask Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

Kazachowie musieli jednak wybrać jedną z miejscowości, w której odbędą się indywidualne konkursy LGP kobiet i mężczyzn. Ostatecznie padło na Szczuczyńsk, który zadebiutuje w cyklu FIS Grand Prix. Na wybudowanym w latach 2009-2018 kompleksie skoczni, do tej pory odbywały się konkursy niższej rangi, a konkretnie Letni Puchar Kontynentalny oraz FIS Cup. W gronie triumfatorów ośmiu rozegranych tam zawodów jest choćby utalentowany Japończyk Keiichi Sato. Póki co jednak do obwodu akmolskiego nie zawitała międzynarodowa czołówka.

Najprawdopodobniej podobnie będzie niestety i tym razem. W związku z nadal istniejącym sporym zagrożeniem zarażenia koronawirusem, wiele reprezentacji może odpuścić daleką podróż do Azji i udział w tych konkursach. W tym gronie są choćby reprezentanci Polski, którzy najpewniej odpuszczą także zawody w Czajkowskim (Rosja). Podobne przemyślenia mają, według nieoficjalnych informacji Austriacy, Japończycy, Niemcy i Norwegowie.

Przy nieco słabszej obsadzie, konkursy w Szczuczyńsku mogą być jednak sporą szansą na wysokie lokaty dla mniej utytułowanych i doświadczonych skoczków, w tym ulubieńców gospodarzy – Siergieja Tkaczenki i Sabirżana Muminowa. Dodajmy, że w dniach 5-6 września, areną zmagań zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, będzie duża skocznia HS-140 (K-125).

Męski rekord obiektu wynosi tam 144,5 metra – na taką odległość podczas zeszłorocznych, letnich zawodów „drugiej ligi”, skoczył Austriak Maximilian Lienher. Jeszcze dalej, bo aż na 154. metr, poszybował rok wcześniej Jurij Tepes. Słoweniec biorący udział w uroczystym otwarciu skoczni nie zdołał jednak ustać swojej próby. Dla pań będzie to pierwsza okazja do oddania konkursowych skoków na dużym obiekcie w Szczuczyńsku.

 

Bartosz Leja,
źródło: FIS

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram