Werner Schuster po półmetku sezonu: „W Pucharze Świata nie ma miejsca na błędy”

Werner Schuster, fot. Kata Deak

Jeszcze do konkursów w Zakopanem podopieczni Wernera Schustera prowadzili w klasyfikacji narodów. Po Sapporo kadrowicze naszych zachodnich sąsiadów notują lekki spadek formy. O mocnym liderze Freundzie, rozchwianym Richardzie Freitagu, nowych reprezentantach, czyli Eisenbichlerze i Leyhe oraz o oczekiwaniach na resztę sezonu dla serwisu fis.com opowiedział Werner Schuster.

Po Sapporo Niemcy utracili przewodnictwo w Pucharze Narodów, a forma skoczków niemieckich zdaje się lekko dołować. Trener Schuster konkretnie ocenił dyspozycję swoich skoczków: – Spodziewaliśmy się więcej, zwłaszcza po Richardzie Freitagu. Ma potencjał na pierwszą „dziesiątkę”, co udowadniał w Zakopanem i Wiśle. Michael Neumayer zadomowił się w drugiej „dziesiątce”, zaś forma Markusa Eisenbichlera bywa wciąż niepewna. Ciągle bardzo zależymy od osiągnięć Severina Freunda. Kontynuujemy ciężką pracę, by mieć konkurencyjny zespół na Mistrzostwa Świata.

Zmagania w Pucharze Świata wypadały dotychczas dla Niemców korzystnie. Zwyciężało w zawodach dwóch panów „F” (Freitag i Freund), pojawił się w cyklu Markus Eisenbichler, czy Stephan Leyhe. Jak na odpowiedzialnego trenera przystało Schuster komentuje wszystkich swoich podopiecznych. – Marinus Kraus ustabilizował się na poziomie PŚ w swoim drugim sezonie na tym szczeblu rozgrywek. Przykrością jest dla nas z kolei forma Andreasa Wellingera, brakuje nam jego wysokie poziomu.

Na pytanie kiedy wróci na skocznię trener odpowiada: Musi jeszcze poczekać. Oddaje swoje pierwsze skoki i nie czuje bólu. Przed nim wciąż trening podstawowy, po którym powiemy kiedy może powrócić do kadry.

Pozytywnym wydźwiękiem jest dla Niemców forma, a zwłaszcza regularność Stephana Leyhe. Skoczek przestawił się z rozgrywek Pucharu Kontynentalnego, oglądaliśmy go m. in. w Wiśle i Zakopanem. – W tym roku zrobił duży krok naprzód. W swoim wieku wciąż może rozwijać się technicznie i fizycznie – podkreśla zadowolony z tego faktu trener Niemców.

Sytuacja w klasyfikacji generalnej w czołówce dotyczy tylko jednego skoczka z Niemiec – Severina Freunda. Schuster zauważa wyjątkowy ścisk u najlepszych skoczków, nie tylko punktowy, co ilościowy. – To wyjątkowa sytuacja, w której absolutką czołówkę stanowi od ośmiu do dziesięciu skoczków, a nie trzech czy czterech. Nie ma miejsca na błędy, bo jeśli je popełnisz wylecisz poza „dziesiątkę”. 

Marzeniem trenerskim jest triumf reprezentacji w Pucharze Narodów. W pytaniu o ulubiony nagłówek na koniec sezonu Schuster odpowiedział: „Niemcy zwyciężąją w Pucharze Narodów po raz drugi w historii!”

 

cały wywiad w serwisie fis-ski.com

Komentarze

comments

Facebook
Facebook
Instagram