Stefan Hula: „Dla mnie może tak być co roku”

Stefan Hula, fot. Julia PiątkowskaW piątkowe popołudnie na skoczni w Szczyrku, Stefan Hula po raz trzeci w karierze wywalczył trofeum za zwycięstwo w Memoriale Olimpijczyków. 28-latek przyznał, że zawody na kompleksie skoczni Skalite są dla niego wyjątkowe. – Szczyrk to moje rodzinne miasto, atmosfera jest świetna. To dla mnie nieco inne zawody niż zwykle.

 

Stefan Hula junior po pierwszej serii konkursowej, w której skoczył 102,5 metra, plasował się na czwartej lokacie. W finale to jednak właśnie mieszkający w Szczyrku zawodnik okazał się najlepszy – skok na 107 metrów zapewnił mu zwycięstwo.

– To były dla mnie szczęśliwe zawody. Dyspozycja jest dobra, a skoki fajne. Jak dla mnie to może tak być co roku – przyznał i dodał: – Trenowaliśmy w Wiśle i szło mi całkiem fajnie, a tutaj do tego doszła jeszcze skocznia, którą bardzo lubię i dobrze znam. Warunki pozwoliły mi na dalekie skoki, były bardzo solidne, cieszę się z nich. Szczyrk to moje rodzinne miasto, milej mi się tutaj skacze. Na zawody przychodzi wielu znajomych, jest też rodzina, atmosfera jest świetna.

Reprezentant kadry B skomentował także najdłuższy skok konkursu (109,0 m), który oddał jego kolega z drużyny, Dawid Kubacki: – Nieźle pociągnął, ale miał problemy z lądowaniem. Ja wylądowałem bez problemu na 107. metrze. To zależy od tego, jak się dojdzie do lądowania. Dawid spadł z wysoka.

Już w sobotni wieczór Hula przystąpi do rywalizacji w krajowym czempionacie w Wiśle. – Mam nadzieję, że dyspozycja nie zniknie przez jeden dzień i utrzyma się do sobotnich Mistrzostw Polski – powiedział.

 

źródło: komunikat prasowy PZN / Anna Karczewska, Alicja Kosman

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram