Nejc Dezman kontuzjowany, czy operacja zakończy sezon Słoweńca?

Nejc Dezman, fot. Julia Piątkowska

Nejc Dezman, fot. Julia PiątkowskaPodczas gdy większość skoczków po świętach Bożego Narodzenia spakuje walizki, by zacząć podróż po niemiecko-austriackich czterech skoczniach, w lekarskich gabinetach będą  ważyć się losy Nejca Dezmana. Słoweniec od PŚ w Klingenthal zmaga się z urazem pleców, a lekarze na dniach mają zdecydować, czy potrzebna będzie operacja.

 
Nejc Dezman, fot. Julia Piątkowska
Nejc Dezman, fot. Julia Piątkowska

Nejc Dezman w tym sezonie Pucharu Świata zaprezentował się tylko raz – w inauguracyjnych zawodach w niemieckim Klingenthal zajął 48. miejsce. W kolejnych zmaganiach już się nie pojawił; jak się okazuje, nie bez powodu. 23-letni podopieczny Gorana Janusa zmaga się z kontuzją pleców, która może wykluczyć go z rywalizacji na wiele miesięcy. Przyczyną problemów zdrowotnych jest przepuklina umiejscowiona między piątym kręgiem lędźwiowym a pierwszym kręgiem krzyżowym, która uciska nerw odpowiedzialny za sprawność lewej nogi, powodując tym samym jej sztywność.

Skoczek liczy, że leczenie obędzie się bez operacji. – Będziemy próbowali przywrócić dysk do jego pierwotnej pozycji. Jeśli się to uda, to będę gotowy do walki na koniec sezonu. Przynajmniej mam taką nadzieję – przyznał reprezentant SK Triglav Kranj, który po występie w Niemczech musiał odłożyć narty na półkę. W tym czasie znajdował się pod czujną opieką fizjoterapeutów.

Nejc Dezman, fot. Agnieszka Sierotnik
Nejc Dezman, fot. Agnieszka Sierotnik

Jeśli nadzieje Dezmana się spełnią, wróci do treningów już w styczniu i z pewnością pojawi się w finale sezonu na słoweńskiej Letalnicy. Niestety, istnieje też czarny scenariusz – konieczność przeprowadzenia operacji. Jeśli się sprawdzi, Dezmana czeka co najmniej półroczna przerwa od jakichkolwiek skoków czy treningów. Zdrowotne i sportowe losy Słoweńca będą się ważyły w tym tygodniu.

Jeśli przejdę operację, to będę miał pewność, że kręgi nie zostaną ponownie naruszone – opowiada złoty medalista MŚJ z Erzurum. To jednak będzie wiązało się z rehabilitacją, która potrwa co najmniej pół roku. Dopiero po niej utalentowany podopieczny Gorana Janusa będzie mogł wznowić treningi, a to oznacza tylko jedno – znaczną część przyszłego roku spędzi w lekarskim gabinecie, a nie na skoczni i nie będzie miał okazji na poprawę swojego najlepszego, 24. miejsca w klasyfikacji generalnej PŚ, które zanotował w sezonie 2014/15. Czy tak się stanie? Czas pokaże. 

 

źródło: siol.net / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram