Skoczkinie po Oslo, Lundby: „Powinnyśmy mieć więcej takich konkursów”

Maren Lundby, fot. Julia PiątkowskaW czwartek skoczkinie narciarskie zmierzyły się nie tylko ze sobą, ale także z największym obiektem, na którym tej zimy dane im jest rywalizować. W potyczce na Holmenkollbakken HS-134 najlepsze okazały się: Takanashi, Lundby i Avvakumova. – Powinnyśmy mieć więcej takich konkursów – mówiła po zawodach rozemocjonowana Norweżka.

 
Sara Takanashi, fot. Julia Piątkowska
Sara Takanashi, fot. Julia Piątkowska

Dla nikogo zaskoczeniem nie było to, że kolejne zwycięstwo odniosła w Oslo liderka Pucharu Świata, Sara Takanashi. Japonka triumfowała już w dziewięciu z dziesięciu rozegranych tej zimy konkursów. Jej skoki na Holmenkollen (137,5 i 136,0 m) były widowiskowe i skuteczne. – Nie miałam do tej pory zbyt wiele okazji, aby skakać na dużych skoczniach, dlatego też sprawiło mi to dużo radości. Nadal pracuję nad poprawą swoich występów. Zawsze staram się być coraz lepsza – zapewniała Takanashi podczas konferencji prasowej.

Wielkie wrażenie na kibicach zrobiła także postawa Maren Lundby, która wczoraj poszybowała w Oslo na 140 metr, a dzisiaj skokami na 136,5 i 134 metry potwierdziła, że wysoka forma nie jest dziełem przypadku. – Skakanie na dużym obiekcie jest ekstra, Holmenkollbakken jest naprawdę fajna. Drugi mój skok był bardzo chaotyczny. Nigdy nie będę w stanie przejąć kontroli nad powietrzem, jednak udało mi się jednak oddać dobrą próbę. Miałam sporo radości, szczególnie skacząc przed moją publicznością i rodziną. Kocham duże skocznie i uważam, że powinnyśmy mieć więcej takich konkursów – komentowała na gorąco.

Irina Avvakumova, fot. Julia Piątkowska
Irina Avvakumova, fot. Julia Piątkowska

Zapytana o to, czy obecni podczas konkursu koledzy z męskiej drużyny Norwegii doradzali jej przed skokami, odparła: – Niekoniecznie przed tym konkursem, ale latem mieliśmy kilka wspólnych zgrupowań. Teraz jednak rywalizujemy zazwyczaj w różnych miejscach.

Młodszą koleżankę niedawno komplementował niedawno trenujący w tym samym klubie (Kolbukameratene IL) Kenneth Gangnes. – Maren jest trochę nieśmiała i nie mówi niczego głośno. Pracuje jednak bardzo ciężko, to najtwardsza dziewczyna w skokach narciarskich – zapewnił.

Konkursowe podium w Oslo uzupełniła dziś Rosjanka, Irina Avvakumova, dla której było to pierwsze w tym sezonie miejsce w czołowej trójce. – Czuję się dobrze i jestem w dobrej formie. Myślałem już zatem o wskoczeniu na podium – podsumowała.

O sporym pechu mogła mówić druga z norweskich kadrowiczek, doświadczona Line Jahr. W pierwszej serii została zdyskwalifikowana za nieprzepisowy strój. – Nie mam pojęcia jak to się mogło stać. To ten sam kombinezon, w którym skakałam już w Lillehammer i w Rosji, sprawdzałam go także w hotelowym pokoju. Później okazało się, że jest o centymetr za duży – powiedziała Jahr, która w finałowej rundzie uzyskała bardzo solidne 123,5 metra. – To był dobry akcent i mój najlepszy skok od czasu powrotu po kontuzji – dodała, jednak rywalizację zakończyła na ostatniej lokacie.

Już w czasie najbliższego weekendu skoczkinie czekają kolejne pucharowe zmagania, które tym razem odbędą się na normalnej skoczni HS-94 w austriackim Hinzenbach.

 

źródło: informacja własna / vg.no / nrk.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram