Krzysztof Miętus: „Dużo pracy przede mną”, Mateja mówi o zmianie techniki

Krzysztof Miętus, fot. Bartosz LejaDla Krzysztofa Miętusa druga lokata wywalczona przed własną publicznością w konkursie FIS Cup w Szczyrku była jednym z najlepszych rezultatów w ostatnim czasie, a także powrotem na podium międzynarodowych zawodów po 6 latach przerwy. – W końcu zdobyłem puchar, chociaż wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną – powiedział.

 

Miętus z pucharem po latach przerwy

Krzysztof Miętus po pierwszej rundzie niedzielnego konkursu był liderem po skoku na odległość 106 metrów, w finale wylądował nieco bliżej (98,0 m) i ostatecznie uplasował się na drugiej lokacie. Dodajmy, że w sobotę, starszy z braci Miętusów zajął 17. miejsce.

Krzysztof Miętus, fot. Bartosz Leja
Krzysztof Miętus, fot. Bartosz Leja

W końcu zdobyłem puchar i to na pewno cieszy, chociaż wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną. To był dla mnie udany konkurs, mimo że warunki trochę kręciły, co było widać po skokach niektórych, nawet naszych zawodników – przyznał reprezentant AZS-u Zakopane, który poprzednio na podium indywidualnych zawodów FIS stał w lipcu 2010 r. w Kranju (2. miejsce w zawodach Pucharu Kontynentalnego). – Oddałem takie skoki, na które teraz mnie stać. Nie są one jeszcze dobre, ale są coraz lepsze i coraz bardziej stabilne – dodał.

25-letni skoczek z Dzianisza wspomniał także o udanej współpracy ze sztabami szkoleniowymi. – Dużo zmieniamy w technice, całkowicie zmienił się treningi, także cały czas się uczymy. Nie jest prosto tak od razu się do tego przyzwyczaić, ale widać, że idzie to w dobrym kierunku. Współpraca z Robertem Mateją układa mi się bardzo dobrze. Razem trenowaliśmy także w zeszłym roku, także nie narzekam. Co do Stefana Horngachera, on jest szefem i nadzoruje wszystkie grupy. Tutaj także był i podpowiadał, stara się nam pomagać.

Zapytany o najbliższe sportowe plany, Miętus odparł: – Na razie żyje się z dnia na dzień. Teraz mamy chwilkę odpoczynku, później zgrupowanie w Wiśle. Trzeba ciężko pracować i mam nadzieję wystartować w Letniej Grand Prix.

 

Ziobro niezadowolony, Mateja mówi o technice

Jan Ziobro, fot. Bartosz Leja
Jan Ziobro, fot. Bartosz Leja

Mimo lokat w okolicach czołowej dziesiątki (5. i 11.), z rezultatów osiąganych w Szczyrku nie był zadowolony kolejny reprezentant kadry B, Jan Ziobro. – Skoki nie były do końca dobre. Nie jest to powód do dumy. Wiem, co było nie tak, bo moje odczucia potwierdzają się z tym, co mówią trenerzy i znamy kierunek, w którym mamy podążać. Trzeba skakać lepiej, a nie tak, jak skaczę. Na najbliższym zgrupowaniu mam teraz czas na to, by przygotować się na spokojnie do kolejnych zawodów – podsumował zawodnik klubu WKS Zakopane.

O niedzielnych zawodach w Szczyrku oraz zmianach treningowych wypowiedział się trener polskiej kadry B, Robert Mateja. – W pierwszej serii wiatr troszkę nam pomógł, choć też skoki były dużo lepsze, a później to się wyrównało. Zawodnicy, którzy mieli nieco gorsze warunki w pierwszym skoku, tym razem mieli trochę lepsze. Mamy podium Krzyśka Miętusa i gratulacje dla niego, bo od dłuższego czasu nie mógł się przełamać na żadnych zawodach, aczkolwiek skoki konkursowe nie były tak dobre, jak ten próbny. Jednym poszło lepiej, innym gorzej, ale ogólnie można być zadowolonym – powiedział szkoleniowiec z Chochołowa.

Generalnie pracujemy przede wszystkim nad techniką, bo troszeczkę się zmieniła. Nie wszyscy sobie z tym poradzili, jedni wprowadzili ją wcześniej, inni na razie nie mogą tego załapać, ale cały czas idziemy do przodu i myślę, że będzie dobrze, tylko trzeba jeszcze trochę czasu. Stefan Horngacher daje wskazówki, obserwuje, konsultujemy skoki poszczególnych zawodników. Mamy wspólny język i to samo zdanie. Współpraca układa się bardzo dobrze – podsumował Mateja.

 

źródło: informacja własna
Alicja Kosman, Anna Karczewska – pzn.pl

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram