Zniszczoł się nie spalił, Murańka: „Nie będzie już czasu na ryby”

Klemens Murańka (fot. Julia Piątkowska)Aleksander Zniszczoł i Klemens Murańka będący najmłodszymi reprezentantami Polski startującymi tegorocznej inauguracji sezonu w Ruce, ze skoku na skok prezentowali się coraz lepiej. Podopieczni trenera Horngachera ze spokojem podeszli do swoich prób oraz umiarkowaną radością podeszli do powrotu pucharowej rywalizacji.

 
Aleksander Zniszczoł (fot. Agnieszka Sierotnik)
Aleksander Zniszczoł (fot. Agnieszka Sierotnik)

22-letni Aleksander Zniszczoł rozkręcał się dzisiaj powoli. Treningowe skoki na 107,5 i 119 metrów dały mu 51. i 38. miejsce. Zawodnik z Wisły w kwalifikacjach zaprezentował się jednak solidniej. 123,5-metrowa odległość pozwoliła mu na zajęcie 24. miejsca oraz pewny awans do piątkowej rywalizacji.

– Jestem z siebie zadowolony, bo się nie spaliłem. Zrobiłem to, co miałem zrobić i oddałem trzy fajne skoki – komentował na gorąco, a zapytany o nadspodziewanie dobrą aurę na Rukatunturi, odparł: – Mimo tego, że zrobiła się tu odwilż, a w nocy mocno wiało, to ostatecznie zrobiły się jednak dobre warunki. Na weekend ma być fajnie, jednak specjalnie nie zastanawiałem się nad pogodą, bo nie mamy na nią wpływu.

Klemens Murańka (fot. Julia Piątkowska)
Klemens Murańka (fot. Julia Piątkowska)

Podobnie wyglądał progres rówieśnika Zniszczoła – Klemensa Murańki. Podczas treningów osiągał 109 i 125 metrów (48. i 30. miejsce), jednak w skoku kwalifikacyjnym odleciał na 131,5 metra, dzięki czemu zajął 13. pozycję. – To był fajny, dobry skok na rozpoczęcie. Kwalifikacje uważam za dobre – zapewnił i wspomniał także o szeroko dyskutowanych warunkach atmosferycznych w Ruce: – Zwykle jechało się tutaj i wiedziało, że ten wiatr będzie. Tego roku pozytywnie nas zaskoczyli, dobrze że zrobili siatki, żeby wiatr nam nie przeszkadzał. One naprawdę dużo dają. Widać gołym okiem, że te zawody idą sprawnie i przede wszystkim jest dużo bezpieczniej.

Indywidualny wicemistrz świata juniorów z 2013 roku zapytany o powrót do pucharowej rywalizacji, odparł: – Szybko to zleciało, sezon znowu się zaczął… znowu na torbach, na bagażach, nie będzie już czasu na ryby. Z drugiej strony ciągnęło mnie już do skoków, bo po to całe lato trenujemy, żeby później rywalizować.

 

rozmawiała w Ruce, Julia Piątkowska

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram