Turniej Czterech Skoczni – rekordziści, polskie sukcesy, system KO…

Złoty Orzeł za triumf w Turnieju Czterech Skoczni (fot. Julia Piątkowska)

Złoty Orzeł za triumf w Turnieju Czterech Skoczni (fot. Julia Piątkowska)

Złoty Orzeł - trofeum za Turniej Czterech Skoczni (fot. Julia Piątkowska)Nadszedł czas na pierwszą poważną narciarską batalię w sezonie 2016/2017. Na przełomie grudnia i stycznia skoczkowie zmierzą się w 65. edycji Turnieju Czterech Skoczni, czyli prestiżowego niemiecko-austriackiego cyklu, w którym zwycięstwo od lat spędza sen z powiem nawet największym. Więcej o polskich sukcesach i turniejowych zasadach poniżej.

 

Areny zmagań

Areny TCS - skocznie w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen (fot. SkokiPolska.pl)
Areny TCS – skocznie w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen (fot. SkokiPolska.pl)

W Turnieju Czterech Skoczni zawodnicy mają do czynienia z czterema zróżnicowanymi obiektami, a ten, który poradzi sobie na nich najlepiej, będzie prezentował najrówniejszą formę na wysokim poziomie, na końcu odbierze statuetkę Złotego Orła. Rywalizacja rozpocznie się 30 grudnia na Schattenbergschanze (K-120 / HS-137) w niemieckim Oberstdorfie, gdzie jak głosi przysłowie, nikt Turnieju jeszcze nie wygrał, za to wielu go przegrało. Drastyczne niepowodzenie w pierwszej konkursowej odsłonie może bowiem zaprzepaścić szanse na końcowy triumf. Kolejną areną zmagań będzie 1 stycznia 2017 roku słynna Grosse-Olympiaschanze (K-125 / HS-140) w Garmisch-Partenkirchen, miejscu, w którym w 1936 roku odbyły się zimowe igrzyska olimpijskie. Austriacką część TCS 4 stycznia otworzył konkurs na Bergisel (K-120 / HS-130) w Innsbrucku – to właśnie tam po raz ostatni mogliśmy się cieszyć z miejsca na podium wywalczonego przez Polaka (Kamil Stoch był tam trzeci w 2014 r.). 6 stycznia nadejdzie pora na wielki finał, czyli ostateczną walkę o trofeum na Paul-Ausserleitner-Schanze (K-125 / HS-140) w Bischofshofen.

Rekordziści turniejowych skoczni:

Skocznia (miejscowość)
oficjalny rekord (rekordzista), rok
Oberstdorf
143,5 m (Sigurd Pettersen NOR), 2003 r.
Garmisch-Partenkirchen
143,5 m (Simon Ammann SUI), 2010 r.
Innsbruck
137,0 m (Stefan Kraft AUT), 2015 r.
Bischofshofen
143,0 m (Daiki Ito JPN), 2005 r.
 

Zapisali się na kartach historii

Janne Ahonen (fot. Julia Piątkowska)
Janne Ahonen (fot. Julia Piątkowska)

Pierwsza edycja tournee rozgrywanego tradycyjnie na czterech wymagających skoczniach została rozegrana w sezonie 1952/1953. Norweską hegemonię przełamał wówczas jeden z reprezentantów gospodarzy, Austriak Josef Bradl, rozpoczynając tym samym powtarzaną po latach famę, że na rodzimych obiektach najlepiej radzą sobie właśnie Niemcy i Austriacy. Znajduje to potwierdzenie w liczbach – najbardziej utytułowanymi krajami w dotychczas rozegranych 64 odsłonach Turnieju są: Austria, Niemcy oraz… Finlandia (po 16 końcowych triumfów). Nieco mniej zwycięzców pochodziło z Norwegii (10), Słowenii (2), Czech (2), Japonii (1), Polski (1) i byłego Związku Radzieckiego (1).

Sven Hannawald (fot. Julia Piątkowska)
Sven Hannawald (fot. Julia Piątkowska)

Spoglądając na indywidualne statystyki, najczęściej po wygraną w klasyfikacji generalnej TCS sięgał reprezentant Suomi, Janne Ahonen, który zwycięskie laury sięgał pięciokrotnie. Warto podkreślić, że raz uczynił to wraz z Czechem Jakubem Jandą, z którym po ośmiu konkursowych skokach w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen, zgromadził identyczną ilość punktów (1081,5 pkt). W przeszłości tylko raz zdarzyło się, aby na podium klasyfikacji generalnej dwóch zawodników współdzieliło lokatę – w 1989 roku na drugim miejscu wylądowali wspólnie Matti Nykaenen oraz Jens Weissflog. Wracając jeszcze na chwilę do ilości turniejowych triumfów – powyżej dwóch zdobytych pucharów mają obok wspomnianego Ahonena także: Weissflog (4), Bjoern Wirkola (3) i Helmut Recknagel (3). Niecodziennym wyczynem popisał się również w jubileuszowym 50. TCS Sven Hannawald: Niemiec w imponującym stylu zwyciężył we wszystkich czterech konkursach i jak dotąd jest jedynym skoczkiem, który tego dokonał. Na złotych kartach historii zapisał się także w wyraźny sposób jedyny jak dotąd polski triumfator, Adam Małysz – w 49. edycji Turnieju uzyskał najwyższą przewagę nad drugim w klasyfikacji zawodnikiem – wyniosła ona aż 104,4 punktu, czyli… 58 metrów!

 

Polskie akcenty w TCS

Adam Małysz (fot. Julia Piątkowska)
Adam Małysz (fot. Julia Piątkowska)

Mimo tego, że Turniej Czterech Skoczni był zazwyczaj domeną narciarskich potęg, zarówno w Niemczech jak i Austrii także polscy skoczkowie miewali przebłyski. Największy z nich był oczywiście udziałem Adama Małysza, który w sezonie 2000/2001 zaskoczył sportowy świat miażdżąc silną międzynarodową stawkę i jednocześnie rozpoczynając kilkuletnie panowanie na skoczniach. „Orzeł z Wisły” wskoczył do czołówki dość niespodziewanie – podczas gdy niemieccy gospodarze spodziewali się bezapelacyjnego triumfu Martina Schmitta, Małysz zgarnął wszystkie cztery serie kwalifikacyjne, a w konkursach rozkręcał się ze skoku na skok – w niemieckiej części był czwarty i trzeci, a w austriackiej odsłonie dwukrotnie zwyciężał. Ostatecznie z ogromną przewagą jako jedyny dotąd Polak zwyciężył w Turnieju Czterech Skoczni. Do swojego sukcesu nawiązał dwa sezony później, kiedy to zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej ustępując tylko Janne Ahonenowi i Svenowi Hannawaldowi. Dodajmy, że w sumie polscy skoczkowie w historii TCS wywalczyli 24 konkursowe podia. Poza Małyszem były one zasługą: Józefa Przybyły, Tadeusza Pawlusiaka, Stanisława Bobaka, Piotra Fijasa oraz Kamila Stocha.

Polskie podia w konkursach TCS:

Rok
Zawodnik (skocznia, lokata)
1964
Józef Przybyła (Ga-Pa, 3.)
1964
Józef Przybyła (Innsbruck, 3.)
1965
Józef Przybyła (Innsbruck, 3.)
1970
Tadeusz Pawlusiak (Oberstdorf, 3.)
1974
Stanisław Bobak (Oberstdorf, 2.)
1976
Stanisław Bobak (Bischofshofen, 2.)
1979
Piotr Fijas (Bischofshofen, 2.)
1980
Piotr Fijas (Bischofshofen, 3.)
1985
Piotr Fijas (Oberstdorf, 3.)
1985
Piotr Fijas (Bischofshofen, 3.)
1997
Adam Małysz (Bischofshofen, 2.)
2001
Adam Małysz (Ga-Pa, 3.)
2001
Adam Małysz (Innsbruck, 1.)
2001
Adam Małysz (Bischofshofen, 1.)
2002
Adam Małysz (Ga-Pa, 3.)
2002
Adam Małysz (Innsbruck, 2.)
2003
Adam Małysz (Ga-Pa, 2.)
2004
Adam Małysz (Oberstdorf, 3.)
2005
Adam Małysz (Innsbruck, 2.)
2006
Adam Małysz (Oberstdorf, 3.)
2011
Adam Małysz (Ga-Pa, 3.)
2011
Adam Małysz (Innsbruck, 2.)
2013
Kamil Stoch (Innsbruck, 2.)
2014
Kamil Stoch (Innsbruck, 3.)
 

System KO – jak to działa?

Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła - Polacy rywalizujący w systemie KO (fot. Julia Piątkowska)
Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła – Polacy rywalizujący w systemie KO (fot. Julia Piątkowska)

Turniej Czterech Skoczni odznacza się nie tylko ogromnym prestiżem, atrakcyjnymi nagrodami finansowymi i rzeczowymi dla najlepszych, ale także dość oryginalnym systemem rywalizacji. Od sezonu 1996/1997 konkursy są rozgrywane według systemu KO. Według niego po kwalifikacjach, które nabierają wyjątkowego znaczenia, zawodnicy są dobierani w pary. Wówczas pierwszy skoczek kwalifikacji walczy z tym, który zajął 50. miejsce, drugi z tym, który uplasował się na 49. lokacie, itd. Do drugiej serii konkursowej awansują zwycięzcy 25 konkursowych par, a także pięciu skoczków, którzy w gronie przegranych uzyskali najwyższe noty (tzw. szczęśliwi przegrani – „lucky losers”). System ten nie jest zapewne w pełni wymierny, jednak z pewnością dostarcza zarówno zawodnikom, jak kibicom dodatkowych emocji. Oby tych, szczególnie z udziałem polskich zawodników w 65. odsłonie Turnieju Czterech Skoczni nie zabrakło. Miejmy nadzieję, że zarówno Kamil Stoch i Maciej Kot, jak i ich reprezentacyjni koledzy nawiążą do sukcesu Adama Małysza sprzed kilkunastu lat.

 

Jak było rok temu?

Podium 64. TCS (od lewej: S.Freund, P.Prevc, M.Hayboeck), fot. Julia Piątkowska
Podium 64. TCS (od lewej: S.Freund, P.Prevc, M.Hayboeck), fot. Julia Piątkowska

W zeszłorocznej edycji prestiżowych zawodów siedmioletnią austriacką dominację przerwał fenomenalny Słoweniec Peter Prevc, który zwyciężył w trzech turniejowych konkursach (w Ga-Pa, Innsbrucku i Bischofshofen). W Oberstdorfie przed nim uplasował się jedynie Severin Freund. W klasyfikacji generalnej Niemiec wylądował już za podopiecznym trenera Gorana Janusa, a podium uzupełnił Austriak Michael Hayboeck. Polscy skoczkowie w przeciągu całych zmagań nie zachwycali – najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem okazał się Kamil Stoch, który jednak był dopiero 23. Niżej plasowali się: 25. Stefan Hula, 32. Maciej Kot, 35. Dawid Kubacki, 51. Andrzej Stękała oraz 64. Piotr Żyła. Tegoroczne bardzo udanego występy biało-czerwonych zaostrzyły apetyty kibiców, jak i samych zawodników na znaczącą poprawę tych rezultatów.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram