Krzysztof Miętus dla SP: „Byłem w szoku. Horngacher widzi we mnie potencjał”

Krzysztof Miętus (fot. Julia Piątkowska)Krzysztof Miętus to od kilku dni jedna z największych niespodzianek w polskich skokach narciarskich. Nie w związku ze sportowymi wynikami, a ze względu na zaskakującą nominację do grupy prowadzonej przez Stefana Horngachera. – Byłem w szoku – przyznał 26-letni zawodnik, który aby pozostać w kadrze A, będzie się musiał wykazać już latem.

 

W czasie minionej zimy starszy z braci Miętusów w czołowej trzydziestce zawodów organizowanych pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej znalazł się tylko raz. Zajął ósmą lokatę w konkursie FIS Cup w Zakopanem. Pozostałe starty, szczególnie w cyklu Pucharu Kontynentalnego były pasmem porażek. Reprezentant kadry B prowadzonej przez Roberta Mateję, w niczym nie przypominał skoczka, który jeszcze kilka lat temu dość regularnie punktował w zawodach Pucharu Świata. – Czynników, które złożyły się na moje wyniki w ostatnich sezonach na pewno było wiele. Zarówno pod względem technicznym, ponieważ popełniałem dużo błędów na skoczni, jak i psychicznym, gdyż nie zawsze potrafiłem przełożyć dobre skoki z treningów na zawody – stwierdził.

Tym większą niespodzianką był fakt nominacji skoczka z Dzianisza do polskiej kadry A na sezon 2017/2018. Pojawiło się sporo krytycznych głosów, jednak za decyzją Stefana Horngachera przemawia trenerska intuicja i znakomity miniony sezon w wykonaniu biało-czerwonych. – Wiadomo że dyskusja na temat takich a nie innych nominacji będzie, natomiast ja nie zwracam na to uwagi – uciął temat sam zawodnik.

O informacji, którą otrzymał w poniedziałek, Miętus mówi z entuzjazmem: – Byłem bardzo zaskoczony. Można powiedzieć, że nawet w lekkim szoku ale takim pozytywnym oczywiścieDostałem wiadomość, żeby stawić się w Krakowie we wtorek i tam się wszystkiego oficjalnie dowiedziałem. Miałem krótką rozmowę z trenerem Horngacherem. Powiedział mi, że widzi we mnie potencjał, ale muszę ciężko pracować i pokazać się z dobrej strony już latem.

Dla 26-latka letni sezon będzie zatem kluczowym czasem dla jego przyszłości w polskich skokach narciarskich. W przypadku braku postępów, jeszcze przed zimą reprezentant zakopiańskiego AZS-u może się pożegnać z kadrą.

Miętus sam zaznacza jednak, że jest zdeterminowany, aby przekonać do siebie Horngachera. – Mój plan jest bardzo prosty. Ciężka praca z pełnym przekonaniem w to co robię. Wierzę, że mogę poprawić niektóre elementy, inaczej nie miałoby to sensu. Przede wszystkim muszę ustabilizować pozycję dojazdową, odbicie i lot… jest nad czym pracować – wymienia i dodaje: – Nastawienie oczywiście mam bardzo pozytywne. Dostałem ogromny zastrzyk energii i po prostu chcę dobrze skakać.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram