Kantyka dołącza do składu Polaków na Wisłę: „Chcę się odbudować”

Przemysław Kantyka (fot. Martyna Osuchowska / Behind the Sport)

Przemysław Kantyka (fot. Martyna Osuchowska / Behind the Sport)

Przemysław Kantyka (fot. Martyna Osuchowska / Behind the Sport)Od kilku dni znaliśmy nazwiska 11 polskich zawodników, którzy pojawią się na starcie kwalifikacji do indywidualnych zawodów FIS Grand Prix 2017 w Wiśle Malince. Teraz sztaby szkoleniowe porozumiały się w sprawie uzupełnienia reprezentacji. Dwunastym skoczkiem, który znalazł się w biało-czerwonej ekipie na inaugurację LGP został Przemysław Kantyka.

 

Kantyka uzupełnia skład na Wisłę

Decyzja związana z ostatecznym składem reprezentacji Polski na zawody LGP na skoczni im. Adama Małysza miała zostać podjęta po konkursach Letniego Pucharu Kontynentalnego (7-8 lipca) w Kranju. W Słowenii brylował Klemens Murańka, który w obu dniach plasował się na samym czele stawki. Drugim ogniwem drużyny okazał się Przemysław Kantyka, który po mniej udanym pierwszym dniu rywalizacji (40. lokata), zrehabilitował się w sobotę zajmując solidną 11. pozycję. – Niepotrzebnie nakładam na siebie presję. Dodatkowo jak popełni się parę błędów, to później jest tak, jak w pierwszym konkursie. W drugim skoncentrowałem się na tym co mówił nam trener Radek Židek, aby wyobrazić sobie, że skocznia jest w tunelu i w tym tunelu jestem tylko ja wykonujący swoje założone cele – skwitował swój start w Słowenii. Szczególnie drugim występem, a także skokami prezentowanymi podczas wcześniejszych zgrupowań, Kantyka przekonał swoich szkoleniowców, aby zaufali właśnie jemu.

Przemysław Kantyka (fot. Bartosz Leja)
Przemysław Kantyka (fot. Bartosz Leja)

Podopieczny trenera Radka Židka został zatem dwunastym Polakiem, który już w najbliższy czwartek weźmie udział w kwalifikacjach do indywidualnego sobotniego konkursu FIS Grand Prix w Wiśle. Warto zaznaczyć, że Kantyka w poprzednich latach startował już w kwalifikacjach do letnich zawodów najwyższej rangi na skoczni im. Adama Małysza HS-134. Na nich kończył jednak swój udział w zmaganiach zajmując odpowiednio 45. (2015 r.) i 41. miejsce (2016 r.). – Wiadomo, że chciałoby się w końcu przełamać złą passę, ale nie mogę o tym myśleć. Muszę się skoncentrować na tym co mam robić, a jeżeli to wykonam, reszta przyjdzie sama – podkreślił. Dodajmy, że swój debiut w konkursie głównym LGP zawodnik klubu LKS Klimczok Bystra zaliczył we wrześniu 2015 roku w Czajkowskim (Rosja), tam jednak nie musiał przedzierać się przez kwalifikacyjne sito. Na swoim koncie zapisał wówczas ostatecznie 31. oraz 38. lokatę.

Przypomnijmy, że pewni udziału w tegorocznej inauguracji LGP w Polsce już wcześniej byli: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Stefan Hula, Jakub Wolny, Jan Ziobro, Krzysztof Miętus, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł i Paweł Wąsek.

Więcej o zawodach LGP Wisła 2017 >>>

 

Kantyka: „Po etapie juniorskim trochę się pogubiłem”

Przemysław Kantyka podkreślił, że ceni sobie współpracę z nowym trenerem kadry B, Radkiem Židkiem. – Bardzo dobrze się dogadujemy. Znaleźliśmy jedną wizję tego, nad czym mam się koncentrować, tego się trzymamy i widać, że to przynosi efekty – stwierdził. Zapytany o szczegóły dotyczące pracy ze szkoleniowcem z Czech, odparł: – Plan treningowy mamy podobny do tego zeszłorocznego, jest tylko trochę cięższy. Są też nowe metody, jak choćby bardziej urozmaicone treningi stabilizacji lub wieczorne stretchingi w grupie. Ja z technika może nie mam jakichś wielkich problemów, mam dobre czucie i muszę się koncentrować nad powtarzalnością, ale jeszcze duża uwagę muszę przywiązywać do treningu siłowego.

Przemysław Kantyka (fot. Bartosz Leja)
Przemysław Kantyka (fot. Bartosz Leja)

Jak wielokrotnie informowaliśmy, druga grupa szkoleniowa PZN dość często trenuje wraz z kadrą A prowadzoną przez Stefana Horngachera. Czy zawodnik z Gilowic miał okazję skorzystać z rad Austriaka? – Kiedy trenujemy wspólnie, to czasem trener Horngacher zwróci mi uwagę na jakiś element techniczny lub wskaże gdzie jest przyczyna błędu – zdradził reprezentant kadry B.

Przypomnijmy, że Przemysław Kantyka przed kilkoma laty jako reprezentant kadry juniorskiej prowadzonej przez trenera Macieja Maciusiaka uzyskiwał bardzo obiecujące rezultaty w zawodach FIS Cup, kilkukrotnie plasował się na konkursowych podiach, a w sezonie 2014/2015 zajął trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej tego cyklu. W ostatnich dwóch sezonach nieco obniżył loty. Co było tego powodem? – Zaraz po etapie juniorskim trochę się pogubiłem. Jeszcze końcówka była całkiem dobra, miałem wtedy dobre występy w Letnim Pucharze Kontynentalnym – przyznał sam zainteresowany, po czym dodał: – Później przyszły problemy zdrowotne, bardzo dużo schudłem, opadłem z sił i tak się „kulałem”. Zima była jeszcze nie najgorsza, ale później wszystko poszło w dół. Teraz daję z siebie wszystko, chcę się odbudować.

Co po zawodach Letniego Grand Prix w Polsce czeka brązowego medalistę tegorocznej Zimowej Uniwersjady? – Zaraz po LGP w Wiśle mamy 10 dni wakacji. Później wracamy do treningów na sucho. Moimi kolejnymi startami będą konkursy Turnieju Beskidzkiego w Pucharze Kontynentalnym – podsumował Kantyka.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram