Ambicje Kłuska i Ziobry większe niż Puchar Kontynentalny

Jan Ziobro i Bartłomiej Kłusek (fot. Magdalena Janeczko)Bartłomiej Kłusek i Jan Ziobro dopełnili biało-czerwoną ekipę, która w czeskim Frenstacie zdobywała punkty do klasyfikacji generalnej Letniego Pucharu Kontynentalnego. Obaj zawodnicy kadry B nie skakali jednak na poziomie Klemensa Murańki i Aleksandra Zniszczoła, w związku z czym mieli mieszane odczucia dotyczące startów w Turnieju Beskidzkim.

 

Kłusek: „Nie po to się trenuje, żeby skakać w Pucharze Kontynentalnym”

Bartłomiej Kłusek zaczął Beskydy Tour od szóstej lokaty wywalczonej na normalnej skoczni w Szczyrku. Późniejsze występy 24-latka z Buczkowic pozwoliły na zajmowanie punktowanych lokat, jednak nie były już tak dobre. 16. miejsce w Wiśle i 19. pozycja w deszczowym Frenstacie pozwoliła mu ostatecznie na zajęcie 10. miejsca w klasyfikacji generalnej polsko-czeskiego turnieju.

Bartłomiej Kłusek (fot. Julia Piątkowska)
Bartłomiej Kłusek (fot. Julia Piątkowska)

Jestem zadowolony z pierwszego konkursu w Szczyrku, bo tam skoczyłem dwa bardzo dobre skoki. Z drugiego konkursu w Wiśle, jak i tutaj, po 50 procent, bo oddałem po jednym dobrym skoku – stwierdził po zmaganiach na obiekcie im. Jiri Raski, na którym skoczył 93 i 99,5 metra. Jak ocenił finałowy start w Czechach? – W połowie dobrze. Od pierwszego skoku miałem na tej skoczni problemy z przejściem, bo jest bardzo ostre. W pierwszym skoku „wzięło mnie do tyłu” i można powiedzieć, uderzyłem w bulę. Drugi skok był bardzo dobry. Nie lubię skakać w deszczu, ale myślę, że nie miało to wpływu, bo w pierwszej serii też lało.

Kłusek przyznał, że mimo niektórych całkiem zadowalających prób, wciąż czuje sporą rezerwę. – Na treningach też nie mam stabilnych skoków. Często skaczę w kratkę, ale jest już lepiej niż było na początku sezonu – powiedział, a zapytany o to, czy zdążył się zadomowić w narciarskich zawodach „drugiej ligi”, odparł: – Ambicje są większe. Nie po to się trenuje, żeby skakać w Pucharze Kontynentalnym. Jakby to było moim celem, to już bym mógł skończyć karierę. Moim celem zawsze był Puchar Świata i zawsze do tego dążyłem.

Być może w osiągnięciu zamierzeń, reprezentantowi kadry B pomoże nowy trener grupy, Radek Židek. – Duże lepiej się teraz współpracuje. Coś świeżego weszło do kadry, z trenerem rozumiemy się bardzo dobrze. Wszyscy mamy jeden cel, do którego dążymy, jedną technikę i to się jak na razie sprawdza. Widać to po reszcie zawodników, są w czołówce i brylują, jak Klimek i Olek – wylicza Kłusek. O planach na najbliższe dni mówi krótko: – Teraz chłopcy jadą na Letnie Grand Prix do Japonii. Ja nie jadę, będziemy mieć w Szczyrku obóz i kilka treningów na skoczni.

 

Ziobro: ” Żadnego konkursu nie będę wspominał dobrze”

W mocniejszych słowach o swoim występie w Turnieju Beskidzkim wypowiadał się we Frenstacie pod Radhostem Jan Ziobro. 26-latek ze Spytkowic w polskich etapach cyklu (w Szczyrku i Wiśle) dwukrotnie zajmował 13. miejsce, natomiast podczas finałowych zmagań w Czechach uplasował się dopiero na 29. pozycji. To dało mu ostatecznie 16. lokatę w klasyfikacji generalnej. Znany z ciętego języka zawodnik po zawodach dobitnie komentował własne starty.

Jan Ziobro (fot. Julia Piątkowska)
Jan Ziobro (fot. Julia Piątkowska)

Niedobrze, niedobrze. Nie jestem zadowolony i to można powiedzieć są najlżejsze słowa w jakie mogę to ubrać. Nie skacze mi się tutaj dobrze. Ostatnio kończyliśmy tutaj zgrupowanie i te skoki były naprawdę dobre, a począwszy od Szczyrku, kończąc na Frenstacie… nie wiem – mówił niezadowolony, a zapytany o to, jak będzie wspominał polsko-czeską rywalizację, odparł: – Żadnego konkursu nie będę wspominał dobrze, żaden nie był dla mnie udany. Nie jestem zadowolony z Turnieju Beskidzkiego, lokat i z wykonania moich skoków także. Nie ma co owijać w bawełnę.

– Cała idea Beskydy Tour jest dobra, tylko tę ideę trzeba byłoby potwierdzić dobrymi skokami. Przed zimą jest jeszcze dla mnie wiele ciężkiej pracy. Muszę pracować nad pozycją dojazdową, która odgrywa główną rolę w moich skokach. Jeżeli tego nie poprawię, to nie mam szans – stwierdził, po czym dodał: – Moje ambicje są cały czas wyższe niż Puchar Kontynentalny, jednak tak ja mówię, muszą one być poparte działaniem.

Pierwszą szansą na zaprezentowanie się w zawodach wyższej rangi będą dla Ziobry już zbliżające się konkursy cyklu FIS Grand Prix, które w czasie nadchodzącego weekendu zostaną rozegrane w japońskiej Hakubie. Reprezentant kadry B uda się tam wraz z Klemensem Murańką, Aleksandrem Zniszczołem i Krzysztofem Miętusem.

 

korespondencja z Frenstatu, Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram