Kamil Stoch: „Popełniłem błąd, ale świat mi się nie zawalił”

Kamil Stoch, fot. SkokiPolska.pl

Kamil Stoch, fot. SkokiPolska.pl

Kamil Stoch, który w sobotnim konkursie w Zakopanem poprowadził polską drużynę do zwycięstwa, był głównym faworytem także w zmaganiach indywidualnych. Po raz kolejny okazało się jednak, jak mocno nieobliczalnym sportem są skoki narciarskie. Lider biało-czerwonych wylądował poza finałową trzydziestką. Co było powodem słabszej próby?

 

Jeszcze w serii próbnej Stoch oddał bardzo dobry skok na odległość 129 metrów, który pozwolił mu na zajęcie trzeciego miejsca. W trakcie pierwszej serii konkursowej panowały jednak dość zmienne warunki wietrzne. 30-letni Polak wylosował co prawda wiatr pod narty (0,31 m/s), jednak w swojej próbie osiągnął zaledwie 108,5 metra, co dało mu ostatecznie dopiero 38. miejsce. – Warunki nie są optymalne do skakania, ale takie są dla wszystkich. Nie ma co gdybać i narzekać – komentował na gorąco po nieudanej próbie konkursowej. – Ja zawsze najpierw staram się szukać błędów u siebie. Wydaje mi się, że popełniłem błąd. Ten skok był spóźniony i zaraz za progiem dostałem dużo powietrza, później tego powietrze nie było i przez to wytraciłem prędkość – tłumaczył.

Jak sam przyznał, na słabszą próbę mogło się nałożyć więcej czynników. Jednym z nich mogła być presja szczególnie odczuwalna przed liczną zakopiańską publicznością. – Nie mogę tego odrzucić. Tutaj jest naprawdę dużo emocji i adrenaliny. Dzisiaj trzeba było w tych warunkach skoczyć bardzo dobry skok, praktycznie bezbłędny. Ja ten mały błąd popełniłem i to kosztował on dużo – ocenił. Zapytany o to, czy planuje odreagować nieudany konkurs, powiedział: – Nic się nie stało. Świat mi się nie zawalił. Jestem zdrowy, nadal mam dwie nogi i w dalszym ciągu mogę robić to co uwielbiam. W przyszłym tygodniu są kolejne zawody.

Mimo braku punktowych zdobyczy i utracenia żółtej koszuli lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (na rzecz Niemca Richarda Freitaga), Stoch wywiezie z Zakopanego także pozytywne odczucia. – Wspomnienia będą przepiękne, nasi kibice są wspaniali. Szkoda tylko, że nie mogłem oddać przed nimi dwóch konkursowych skoków. Dlatego jest mi bardzo przykro – komentował.

Podczas wywiadu z dwukrotnym mistrzem olimpijskim trwała druga seria konkursu na Wielkiej Krokwi, w którym na prowadzeniu znajdował się dobry kolega Stocha z polskiej drużyny, Stefan Hula. – Trzymam mocno kciuki za Stefana. Zobaczymy co się wydarzy. Nic nie mówię, nie chcę zapeszać – mówił Polak. Jak wiemy, ostatecznie Huli także zabrakło nieco szczęścia – uplasował się on zaledwie 0,3 punktu za podium.

 

korespondencja z Zakopanego,
Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram