Freitag „nie czuje skoczni”, ale wystąpi w kwalifikacjach. Hannawald stawia na trzy medale Niemców

Richard_Freitag_Oberstdorf.portret.2018_fot.Bartosz.Leja

Niełatwą decyzję musiał podjąć trener reprezentacji Niemiec Werner Schuster. Spośród pięciu jego zawodników, w treningach na skoczni normalnej w PyeongChang najsłabiej spisywał się wicelider Pucharu Świata Richard Freitag. Choć główny niemiecki faworyt do pozycji medalowych nie błyszczał, ostatecznie wystąpi w czwartkowych kwalifikacjach do sobotniego olimpijskiego konkursu.

 

Schuster z zaufaniem do Freitaga

Stephan Leyhe - jego w kwalifikacjach na normalnej skoczni nie zobaczymy, fot. Julia Piątkowska
Stephan Leyhe – jego w kwalifikacjach na normalnej skoczni nie zobaczymy, fot. Julia Piątkowska

Wiadomo już, że w czwartkowych kwalifikacjach Niemcy będą reprezentować: Richard Freitag, Andreas Wellinger, Markus Eisenbichler Karl Geiger. Szansy na występ nie otrzyma Stephan Leyhe.

W seriach treningowych najjaśniejszym punktem ekipy Schustera był Wellinger (miejsca: 9., 11., 1., 6., 3., 1.). Jak się okazuje, właśnie on, a także Markus Eisenbichler (3., 8., 23., 4., 6., DNS) i Richard Freitag (20., 24., 31., 14., 5., 14.) nie musieli martwić się o znalezienie się na liście startowej.

O ostatnie miejsce walczyli Leyhe i Geiger. Obaj skakali na podobnym, wysokim poziomie. Choć Leyhe (4., 4., 7., 8., 12., 6.) pokonał Geigera (10., 6., 5., 12., 15., 4.) w większości serii, ostatecznie trener Schuster postawił na tego drugiego. 

Słabe występy w treningach mogą martwić kibiców Richarda Freitaga, wymienianego przecież wśród kandydatów nawet do olimpijskiego złota. Wygląda na to, że szkoleniowiec ufa swojemu najlepszemu w tym sezonie skoczkowi bezgranicznie. 

 

Freitag: Nie pasuje mi ta skocznia

Richard Freitag, fot. Julia Piątkowska
Richard Freitag, fot. Julia Piątkowska

W wywiadzie z Pawłem Wilkowiczem z serwisu Sport.pl Richard Freitag stwierdził, że skocznia normalna w PyeongChang nie do końca mu odpowiada. – Nie polubiłem jej, nie pasuje mi. Wolę skakać na dużych skoczniach. Tam jest prędkość, która wciska cię w rozbieg przy przejściu do progu i łatwiej wyczuć idealny moment odbicia. Tutaj tego nie ma. Dojeżdżasz, spodziewasz się jakiegoś impulsu, a tu nic, po prostu przejazd w dół. – przyznał.

Niemiec nie traci jednak nadziei przed rywalizacją o najwyższe olimpijskie cele. – Muszę poczekać. Może ciało i umysł potrzebują czasu, żeby się z tym oswoić i obrobić te dane, które dostały. Ja tak mam na mniejszych skoczniach, że potrzebuję jednego, dwóch dni więcej, żeby złapać rozpęd. Tak się często dzieje na naszych zgrupowaniach. Muszę się lepiej nastawić, żeby wyłapywać te sygnały, których początkowo moje ciało nie odbiera – powiedział dziennikarzowi Sport.pl.

 

Hannawald: Trzy medale są realne

Sven Hannawald, fot. Julia Piątkowska
Sven Hannawald, fot. Julia Piątkowska

Na temat szans reprezentacji Niemiec wypowiedział się drużynowy mistrz i indywidualny wicemistrz olimpijski z Salt Lake City (2002), Sven Hannawald. Pracujący obecnie jako komentator niemieckiego Eurosportu stwierdził, że jego rodzimą drużynę w skokach narciarskich stać na trzy medale w Korei. – Zakładam, że Katharina Althaus odniesie sukces wśród pań, panowie zdobędą medal w konkursie drużynowym, a przynajmniej jeden krążek zdobędzie któryś z naszych zawodników w zawodach indywidualnych – powiedział w wywiadzie z Tobiasem Rufem z serwisu t-online.de.

Hannawald gorąco wierzy w możliwości Richarda Freitaga. – Najbardziej stabilnymi zawodnikami w tym sezonie są Kamil Stoch i Richard Freitag. Richard na pewno będzie jednym z głównych kandydatów do medalu. Spośród naszych zawodników trzeba też brać pod uwagę Andreasa Wellingera. W Zakopanem pokazał, że jego forma jest dobra i wciąż rośnie. Podobnie było ze Stochem w okresie poprzedzającym Turniej Czterech Skoczni. Faworytami byli inni zawodnicy, ale Polak przygotowywał się w spokoju i dzięki temu stał się mocniejszy od reszty. Dlatego wierzę w Wellingera, za którym przemawia też siła mentalna – stwierdził.

Według słynnego Niemca Wellingera cechuje duży wewnętrzny spokój. – Oczywiście podchodzi do sprawy z wielką koncentracją, nie dopuszcza do siebie dużej presji. W zeszłym roku w Korei stał dwukrotnie na podium, dlatego miejsce rywalizacji na pewno mu odpowiada i będzie to jeden z jego atutów – stwierdził. 

 

źródła: sport.pl + t-online.de + 24matins.de

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram