Kamil Stoch na podium w Ruce: „Życie potrafi zaskakiwać”

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch ma za sobą najlepszy start Pucharu Świata w karierze. Jeszcze nigdy po dwóch konkursach nie miał na swoim koncie 130 punktów w klasyfikacji generalnej. W sobotę po raz pierwszy tej zimy i po raz 58. w karierze wskoczył na podium w zmaganiach elity. Tym samym zaprzeczył opiniom, mówiącym, że wolno wchodzi w pucharowy sezon. – Stereotypy są po to, żeby je łamać. Nie chcę też zapowiadać, że za miesiąc będę w niewiadomo jakiej dyspozycji – zaznaczył.

 

Stoch – mistrz koncentracji i cierpliwości

Jeden skok treningowy na 127 metrów (17. miejsce), około osiem godzin oczekiwania na poprawę warunków wietrznych, później 140,5-metrowa próba, która daje drugie miejsce w jednoseryjnym konkursie – to bilans Kamila Stocha z sobotniej rywalizacji w fińskiej Ruce. – Skok może i był spóźniony, ale mniej. Był jednak dobry, czysty technicznie, bardzo przyjemnie się leciało. Z tego jestem zadowolony, bo ostatnio zdarzało mi się, że traciłem równowagę zaraz przed odbiciem i było ono za bardzo do przodu, albo dużo za późno – komentował na gorąco swoją próbę na Rukatunturi.

Wicelider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata przyznał, że największym wyzwaniem było w sobotę utrzymanie pełnego skupienia. – To był trudny, długi dzień. Wstaliśmy wcześnie rano, mieliśmy tylko jedną serię treningową, a później musieliśmy czekać prawie cały dzień na kolejny skok. Jestem jednak zadowolony, że zachowałem tę koncentrację z rana do popołudnia. To było najtrudniejsze. Wynik był dla mnie bardzo pozytywny, jestem szczerze zadowolony szczególnie ze skoku, który oddałem – ocenił, po czym dodał: – Swoje przeżyłem i wiem, że mogą się tu dziać różne rzeczy i tak naprawdę możemy siedzieć sześć godzin na skoczni i dopiero po tej szóstej godzinie okaże się, że jest dobrze i idziemy na ten jeden skok.

 

Wolne wejście w sezon? „Stereotypy są po to, żeby je łamać”

Według obiegowych opinii, zazwyczaj u progu sezonu zawodnik z Zębu nie prezentuje zazwyczaj najlepszej dyspozycji i powoli się rozkręca. Ta zima zdaje się być tego zaprzeczeniem. – Życie potrafi zaskakiwać, a stereotypy są po to, żeby je łamać. Nie chcę też zapowiadać, że za miesiąc będę w niewiadomo jakiej dyspozycji. Cieszę się z tego, że obecnie jestem w dobrej formie i skoki są na wysokim poziomie. Cały czas uważam jednak, że mam nad czym pracować. Pierwsze konkursy mają to do siebie, że nie każdy jest jeszcze w optymalnej dyspozycji. W późniejszej części zimy powietrze także jest inne i my też inaczej podchodzimy do zawodów mając rytm i doświadczenia z poprzednich startów – wytłumaczył Stoch.

Zapytany o to, jak czuje się w roli faworyta w praktycznie wszystkich pucharowych zmaganiach, odparł: – Nie zgodziłbym się z opinią, że zawsze jestem faworytem, ponieważ teraz jest więcej niż kilku zawodników, którzy mogą wygrać zawody. Poziom jest bardzo wysoki. Od niedzieli oczekiwałbym dobrych warunków atmosferycznych, sprawiedliwych dla wszystkich, abyśmy mogli rywalizować w pozytywnym sensie. Najlepszy wygra.

Podczas konferencji prasowej lider polskiej kadry docenił wynik triumfatora i nowego lidera Pucharu Świata, 22-letniego Ryoyu Kobayashiego. – Ryoyu jest teraz naprawdę w świetnej formie, bardzo mu gratuluję – powiedział, a zapytany później o mocno zdawkowe komentarze japońskich skoczków do swoich występów (Kobayashi zaledwie w kilku krótkich słowach, poprzez tłumacza, ocenił swój dobry występ), odparł z uśmiechem: – Może nie są zbyt wygadani, ale jak już coś powiedzą to na temat.

 

korespondencja z Ruki,
Anna Trybuś

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram