Ekipa localSJresults dla SkokiPolska.pl: Jeden z naszych czytelników, autor youtubowego kanału Styl V, współpracującego z portalem SkokiPolska.pl – Łukasz Szymura, podrzucił nam pomysł, abyśmy co jakiś czas zestawiali dla Was najciekawsze i te mniej „mainstreamowe” informacje z naszego Twittera z nieco rozszerzonym komentarzem, żeby nie ginęły w zalewie informacji. Pora więc na pierwszą część, która będzie zawierać tylko te spostrzeżenia i wyliczenia, które nie pojawiły się w innych miejscach. Na początek podsumowanie wiosny i pierwszej części lata!

Pojawia się wiele spekulacji czy Ryoyu Kobayashi

Ryoyu Kobayashi z Kryształową Kulą, fot. Julia Piątkowska
Ryoyu Kobayashi z Kryształową Kulą, fot. Julia Piątkowska

jest mocniejszy niż rok temu, bo nie rywalizował jeszcze bezpośrednio z czołówką europejską. Z pomocną dłonią wychodzą przeliczniki wiatru i belki. Wystarczy ujednolicić najlepsze skoki z LGP w Hakubie z ostatnich lat do belki bazowej (już po zmianie numeracji najazdu) i okaże się, że w ósemce najlepszych skoków jest pięć skoków Ryoyu z tegorocznej edycji, a najlepsze trzy to prawdziwe bomby. Sam Ryoyu jest o kilkanaście metrów mocniejszy niż rok temu na tym samym etapie sezonu. Najlepszy skok sprzed LGP 2019 to 129m Fannemela w 2017 roku, ale daje mu to dopiero 15. miejsce w takim roboczym zestawieniu. Ryoyu jest dużo mocniejszy, mimo intensywnego treningu siłowego z trenerem Schallertem, ale postęp belkowy w skokach to rzecz naturalna i wciąż nie wiadomo jak duży postęp poczynili rywale.

Końcem maja Taku Takeuchi opuścił swój korporacyjny klub Kitano Construction Corporation Ski Club związany z branżą budowlaną. Chciał zmienić otoczenie i ostatecznie założył własny klub Team Taku a za cel postawił sobie Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2022 roku. Patrząc jednak na rubrykę klubowej strony ze sponsorami, to początek nowej drogi nie jest usłany różami…

 

Kolejną ważną japońską informacją jest pozyskanie sponsora przez Tomofumi Naito. 26-letni zawodnik był rewelacją krajowych zawodów na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów i został doceniony przez firmę Hitachi High-Tech. Po raz pierwszy w karierze został zawodowcem i może skupić się w 100% na sporcie, ale jak na złość sponsorowi w pierwszej części lata spisywał się fatalnie.

Następnym ciekawym spostrzeżeniem po sezonie 2018/19 jest to jak wielu zawodników od razu po zakończeniu kariery znalazło zatrudnienie w sztabie szkoleniowym pierwszej drużyny. Mowa o Ahonenie (kadra kombinacji norweskiej), Gangnesie, Kranjcu, Wanku, Hlavie, Sakuyamie, Romaszowie czy Colloredo (kadra kobiet). Można także doliczyć Zupancica, który został asystentem w chińskiej kadrze. Trudno się oprzeć wrażeniu, że najpierw pojawiała się propozycja pracy i to ona przypieczętowała zakończenie wielu karier, bo chociażby Wank deklarował chęć skakania do 2022 roku.

 

Wartym odnotowania a pominiętym wydarzeniem z sierpnia jest też klęska podopiecznych Hakoli w Jyvaskyla (HS 108). 24 sierpnia pod nieobecność Aalto i Kytoesaho, którzy startowali w Hakubie, odbyły się fińskie zawody, w których zdecydowanie wygrał Vetelainen (102m/105). Bardzo słabo spisali się trzej reprezentanci kadry A – 5. Nousiainen (93/93), 7. Alamommo (76/96) i 8. Maatta (87/81). Strata Maatty (20 metrów na skok) wygląda tak, jakby skakano na mamucie. Trzeba jednak pamiętać, że skocznia w Jyvaskyla to obiekt starego typu i nie można wyciągać daleko idących wniosków, ale na ten moment forma fińskiej kadry A dobrze nie wygląda.

Ciekawym letnim tematem jest „kadra B widmo” Słowenii, która niby istnieje, a nikt jej nie widział. Formalnie na podstawie związkowego projektu z czerwca trenerem został Medved, asystentem Oranic a w skład zespołu wchodzili: Dezman, Tepes, Damjan, Justin, Hvala i Osterc. Problem polega na tym, że Dezman zdążył już skończyć karierę, Tepes w pierwszej części lata skowo zapadł się pod ziemię, a Damjan ma status kadry A i fizycznie przygotuje się sam a tylko treningi na skoczni miał od czasu do czasu przeprowadzać z kadrą B. Zostają więc Justin i będący kompletnie bez formy Hvala i Osterc. Trudno o jakiekolwiek informacje, w jakim składzie i gdzie kadra B odbywa zgrupowania, ale słoweńskie zaplecze pomiędzy kadrą A a juniorami trochę się rozpłynęło.

Przy okazji tematu słoweńskiego warto odnotować kapitalny bilans Zajca, który nie przegrał zimowych mistrzostw kraju od 8 lat, mimo że bardzo szybko przeskoczył do zawodów seniorskich. Jest absolutnym dominatorem swojego rocznika w kraju niemal od urodzenia.

 

 

Na zakończenie wątku kadr narodowych warto jeszcze podkreślić, że na sezon 2019/20 Polacy mają zdecydowanie najstarszą kadrę A (30,20 lat w dniu startu sezonu zimowego 19/20), a Słoweńcy (23,84) i Norwegowie (24,50) zdecydowanie najmłodsze z czołowych ekip. Jeśli chodzi o średnią wieku liderów razem z zapleczem to najstarsi są Japończycy (28,72) a z czołowych krajów najmłodsi Norwegowie (22,95). Tyle tylko, że samą młodością albo samym doświadczeniem się nie wygrywa.

 

Autorzy: Ekipa localSJresults

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram