Sarah Hendrickson dla SkokiPolska.pl: Dobrze odnajduję się w roli ambasadorki skoków narciarskich kobiet

Wrzesień był pracowitym miesiącem dla pierwszej w historii zdobywczyni Kryształowej Kuli. Wracająca po rocznej przerwie Hendrickson, wzięła udział w nowatorskim projekcie organizowanym w Norwegii. Odbyła sentymentalne zgrupowanie w Predazzo, a na koniec lata wystartowała w finałowych zawodach Letniego Pucharu Kontynentalnego w Stams. 

 

Norwegowie z Line Jahr na czele pokusili się o zorganizowanie pionierskiego międzynarodowego zgrupowania skoczkiń narciarskich. Do Lillehammer, gdzie na co dzień mieszka i trenuje Maren Lundby, zjechały ekipy m.in. z Polski, Japonii, Czech, Niemiec, Włoch i Szwajcarii. Nie zabrakło Sary Hendrickson, która oprócz wspólnych treningów, przestrzegała koleżanki po fachu, jak zapobiegać, tak częstym w skokach, kontuzjom kolan. “Lubię dzielić się moim doświadczeniem i dobrze odnajduję się w roli ambasadorki skoków narciarskich kobiet. Wnoszenie dyscypliny na wyższy poziom czy zachęcanie do skakania coraz szerszego grona zawodniczek zawsze niezmiernie mnie cieszy.” 

 

Amerykanka sama dwukrotnie zmagała się z długotrwałym procesem rehabilitacji po poważnej kontuzji kolana. Jak zapewniła po zawodach w Stams, obecnie nic jej nie dolega. “Z moim zdrowiem wszystko w porządku, nie odczuwam żadnych dolegliwości. Trochę się zestarzałam i to jest nieco smutne…(śmiech).”

 

“Po Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang zdecydowałam się na rok przerwy i skupiłam się na rzeczach niezwiązanych ze sportem. Dość szybko zdałam sobie sprawę, jak bardzo brakuje mi skoków. Nie zastanawiałam się długo, a teraz mogę potwierdzić, że powrót do treningów i rywalizacji był trafnym wyborem. Mam nadzieję, że niedługo równie dobre będą moje skoki. Wiele aspektów wciąż wymaga dopracowania, ale wierzę, że rytm startowy będzie działał na moją korzyść.”

 

Pobyt w Europie był także okazją do odwiedzenia szczególnych dla Sary miejsc. Jedno ze zgrupowań kadry odbyło się w Predazzo. To właśnie tam w 2013 roku Hendrickson sięgnęła po złoty medal Mistrzostw Świata. “To była moja pierwsza wizyta w Val di Fiemme od czasu pamiętnych mistrzostw. Z Predazzo wiążę najlepsze sportowe wspomnienia, a na dodatek uwielbiam okolicę, skocznie i klimat tego miejsca. Tym razem przez tydzień trenowałyśmy tam z drużyną męską. Zgrupowanie przebiegło pomyślnie, pogoda dopisała, a ja wróciłam naładowana pozytywną energią.”

 

Co czeka Amerykankę w nadchodzących tygodniach? “Wrześniowymi konkursami w Stams zakończyłyśmy rywalizację w Letnim Pucharze Kontynentalnym. Już teraz wiem, że przede mną jeszcze dużo pracy. W planach mam kilka kolejnych zgrupowań, a potem nie pozostaje nic innego jak wyczekiwanie na śnieg!” 

Rozmawiała Martyna Ostrowska

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram