Jan Hoerl dla SkokiPolska: „Bardzo chętnie wrócę do Zakopanego”

Jan Hoerl (fot. Ailura CC BY-SA 3.0 AT)

W Pucharze Świata zadebiutował podczas prestiżowego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku od razu awansując do finału. W Zakopanem w swoich pierwszych zawodach drużynowych uzupełnił skład Austriaków i wraz z kolegami zajął drugie miejsce. Nic dziwnego, że 21-latek z klubu SC Bischofshofen zdobył zaufanie trenera Andreasa Feldera i już w przyszłym tygodniu w Wiśle rozpocznie rywalizację w nowym sezonie zimowym.

 

Wraz ze startem przygotowań do kolejnej zimy Jan Hoerl otrzymał powołanie do reprezentacji narodowej. I choć z najlepszymi austriackimi skoczkami odwiedzał już miejsca, w których rozgrywany jest Puchar Świata, w kadrze A jest nadal nowicjuszem. – To niesamowite uczucie być częścią tej drużyny. To wyróżnienie, ale także potwierdzenie tego, że moja praca przynosi efekty, a wszystko idzie w dobrym kierunku. Koledzy przyjęli mnie bardzo miło, dzięki czemu dość szybko poczułem się pewniej i swobodniej. Atmosfera między nami jest naprawdę świetna – potwierdził.

Na co stać go w nadchodzących miesiącach? – Nie stawiam sobie żadnych konkretnych celów przed sezonem. Jestem w zespole i wygląda na to, że stać mnie na skoki na solidnym poziomie. Czuję się przygotowany i chcę kontynuować dobrą passę, ale dopiero zima naprawdę pokaże, na co mnie stać – zapowiada. Austriacy, którzy w zeszłym tygodniu trenowali w Garmisch-Partenkirchen przed startem w Wiśle nie planują treningów na śniegu.

Jan Hoerl nie miał jeszcze okazji poczuć smaku rywalizacji w Pucharze Świata na skoczni im. Adama Małysza. Świetnie wspomina jednak Zakopane i biało-czerwonych kibiców. – Zakopane to fenomenalne miejsce. Dobrze czułem się na tej skoczni, a panująca tam atmosfera i kibice są fenomenalni. Bardzo chętnie tam wrócę! Przypasował mi również obiekt w Sapporo. To właśnie w Japonii zanotowałem najlepszy start w zeszłorocznym sezonie [17. i 15. miejsce – przyp. red.].

Temat Japonii Hoerl przywołuje również w kontekście sportowych idoli. Na kim wzoruje się najmłodszy zawodnik w talii Andreasa Feldera? – Moim sportowym idolem jest zdecydowanie Noriaki Kasai. To niesamowite, że przez tyle lat można uprawiać sport i to na dodatek na niezwykle wysokim poziomie. Może i mnie uda się to kiedyś osiągnąć? – zastanawia się Austriak.

 

korespondencja z Innsbrucka, Martyna Ostrowska

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram