Polacy w Innsbrucku, czyli pamiętne triumfy Małysza i Stocha na Bergisel

Kamil Stoch, w tle Adam Małysz (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch, w tle Adam Małysz (fot. Julia Piątkowska)

Zbliża się kolejny konkurs 68. Turnieju Czterech Skoczni. Zawodnicy powalczą o punkty na wymagającym obiekcie Bergisel. W przeszłości wygrywali tu Polacy – Kamil Stoch i Adam Małysz.

 

Adam Małysz (fot. Kata Deak)
Adam Małysz (fot. Kata Deak)

Skocznia w Innsbrucku (K-120 / HS-130) jest obiektem kontrastów. W malowniczej tyrolskiej miejscowości mieści się obiekt, który Biało-Czerwoni mogą wspominać bardzo dobrze. W 2001 roku triumfował tu Adam Małysz, a siedemnaście lat później po raz kolejny w efektownym stylu Kamil Stoch.

Już w latach 60. sukcesy w Tyrolu odnosił Józef Przybyła. Polak podczas 12. i 13. edycji Turnieju Czterech Skoczni spisywał się w Innsbrucku bardzo dobrze. O jego wynikach świadczyły uzyskane lokaty – dwukrotnie trzecie miejsce (1964-1965).

Trudno uwierzyć, że od sukcesów Adama Małysza mija już dziewiętnaście lat. Właśnie wtedy w 49. Turnieju Czterech Skoczni, „Orzeł z Wisły” zachwycił świat. Pomimo rewelacyjnych skoków w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen, nasz reprezentant na pierwszy triumf w turnieju musiał poczekać aż do zawodów w Innsbrucku. Styl w jakim wygrał Małysz na starej Bergisel (i przewaga 44,9 punktu nad drugim Janne Ahonenem) do dnia dzisiejszego zachwyca narciarskie środowisko. Próby na odległość 111,5 m i 118,5 m oznaczały jedno. Podopieczny Apoloniusza Tajnera nie tylko znokautował rywali, stało się też jasne, że triumf w całym cyklu jest na wyciągnięcie ręki. W kolejnych latach Małysz spisywał się tu dobrze. Trzykrotnie stawał na podium, zajmując drugie miejsca.

Triumfujący Kamil Stoch w Innsbrucku w 2018 r., obok niego na podium Daniel-Andre Tande i Andreas Wellinger (fot. Julia Piątkowska)
Triumfujący Kamil Stoch w Innsbrucku w 2018 r., obok niego na podium Daniel-Andre Tande i Andreas Wellinger (fot. Julia Piątkowska)

Sugerując się dotychczasowymi wynikami, możemy odnieść wrażenie, że zarówno Adamowi Małyszowi, jak i Kamilowi Stochowi obiekt w Innsbrucku dostarczył wiele radości. Skoczek z Zębu wygrał tu raz, miało to miejsce w 2018 roku. Wówczas w całym turnieju Stoch rządził i dzielił, a Bergisel była jedną z przeszkód do wygrania „Wielkiego Szlema”. Przed pamiętnym 66. Turniejem Czterech Skoczni, Stoch spisywał się tu dobrze, zajmując drugie i trzecie miejsca oraz często plasując się w pierwszej dziesiątce końcowej klasyfikacji zawodów.

To co możemy przypisać Małyszowi, Stochowi i Przybyle, nie możemy niestety napisać o pozostałych naszych reprezentantach. W XXI wieku żaden polski skoczek nie nawiązał do sukcesów wcześniej wymienionej trójki. Teoretycznie nie jest to dobry prognostyk dla Dawida Kubackiego, który w aktualnej klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni jest na trzecim miejscu z realnymi szansami na końcowy triumf w klasyfikacji. Bywa jednak, że wyniki poprzednich lat są tylko suchą statystyką.

Miejmy nadzieję, że w tym roku Kubacki zaskoczy nas dwoma dalekimi lotami w konkursie na Bergisel. Dodajmy, że do sobotniego konkursu zakwalifikowało się pięciu naszych reprezentantów (Kubacki, Żyła, Stoch, Kot i Hula). Kwalifikacji nie przebrnął jedynie Jakub Wolny.

 

POLACY W INNSBRUCKU

Kamil Stoch:

Najlepsze miejsce: 1.
Poprzedni sezon: 5.

Dawid Kubacki:

Najlepsze miejsce: 17.
Poprzedni sezon: 18.

Piotr Żyła 

Najlepsze miejsce: 7.
Poprzedni sezon: 42.

Maciej Kot

Najlepsze miejsce: 6.
Poprzedni sezon: nie zakwalifikował się

Stefan Hula 

Najlepsze miejsce: 11.
Poprzedni sezon: 30.

Jakub Wolny

Najlepsze miejsce: 15.
Poprzedni sezon: 34.

 

Michał Pasek,
informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram