Polscy skoczkowie trenują w Austrii, skoczkinie w Niemczech. Jakie są dalsze plany?

Jakub Wolny na zgrupowaniu w Villach (fot. archiwum zawodnika)

Jakub Wolny na zgrupowaniu w Villach (fot. archiwum zawodnika)

Po ponad trzech miesiącach spędzonych w kraju, nasi skoczkowie wyruszyli na pierwsze zagraniczne zgrupowanie przed sezonem letnim. Biało-czerwoni pod wodzą trenera Michala Doležala przebywają obecnie w Austrii. Nasze skoczkinie wraz z trenerem Łukaszem Kruczkiem rozpoczęły z kolei treningi w Niemczech. Przekazujemy wieści z obozów reprezentantów Polski.

 

Polacy trenują w Villach. Gdzie jeszcze poskaczą?

Podczas majowego zgrupowania w Szczyrku dwunastu polskich skoczków z kadry narodowej (Hula, Kot, Kubacki, Stoch, Wolny, Żyła, Juroszek, Murańka, Pilch, Stękała, Wąsek, Zniszczoł), oddało pierwsze tego lata próby na normalnym obiekcie Skalite (HS-104). W czerwcu biało-czerwoni trenowali na Wielkiej Krokwi (HS-140) w Zakopanem i skoczni im. Adama Małysza (HS-134) w Wiśle. W minioną niedzielę, czyli na początku lipca, cała nasza kadra wraz ze sztabem szkoleniowym, wyruszyła natomiast na pierwsze zagraniczne zgrupowanie przygotowawcze przed letnim sezonem. Celem polskich zawodników jest normalna skocznia HS-98 w austriackim Villach, gdzie będą najprawdopodobniej do piątku.

Pod koniec miesiąca „Orły Doleżala” wyruszą ponownie do Austrii, a konkretnie do Bischofshofen. Tam na jednej z aren Turnieju Czterech Skoczni, czyli dużym obiekcie im. Paula Ausserleitnera (HS-142), przypomną sobie wyjątkowo długi rozbieg, poćwiczą pozycję dojazdową i zapewne będą mieli okazję do dalekich skoków poza granicę 140. metra. Wszystko to ma służyć większej elastyczności pod względem różnorodności obiektów. Każda skocznia ma specyficzny profil, a „zamykanie się” wyłącznie na polskie skocznie ograniczyłoby możliwość rozwoju technicznego.

Już we wrześniu biało-czerwoni mają też w planach odwiedzenie Innsbrucka i słynnej Bergisel (HS-130). W październiku natomiast, na miesiąc przed inauguracją zimowego Pucharu Świata w Wiśle, nasi skoczkowie zamierzają udać się do niemieckiego Oberstdorfu. Plany te są w dużej mierze uzależnione od międzynarodowej sytuacji w dobie pandemii. Jak już informowaliśmy, Austriacki Związek Narciarski odwołał wszystkie międzynarodowe imprezy na terenie tego kraju aż do października. W przypadku pogorszenia się sytuacji pandemicznej i zwiększenia liczby zachorowań na koronawirusa w danym kraju, nie można wykluczać także restrykcji związanych z przemieszczaniem się i przekraczaniem granic.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Pozdrowienia z zagranicy💪😎🤪 Słoneczko ładnie świeci, sadełka trzeba troszke wytopić po tych kwarantanach wiosennych🌞🔥🤪🌶 #pieter #villach #grubypaker #treningcamp #łogień💪🌶

Post udostępniony przez Piotr Żyła (@piotr_zyla_official)

 

Polki trenują w Oberhofie. Gdzie wystartują?

Podczas gdy polscy skoczkowie przebywają w Austrii, sześcioosobowa kadra polskich skoczkiń (Karpiel, Konderla, Przybyła, Rajda, Szwab, Twardosz) wyruszyła do niemieckiego Oberhofu. Dla naszych zawodniczek treningi na kompleksie skoczni Kanzlersgrund (HS-100 i HS-140) są również pierwszym zagranicznym zgrupowaniem tego lata. Nieco wcześniej podopieczne trenera Łukasza Kruczka miały okazję polatać, ale… w tunelu aerodynamicznym Flyspot, co jak przyznał sam szkoleniowiec, było dla nich możliwością „innego poczucia latania”. Wizyta w symulatorze swobodnego unoszenia się w powietrzu dostarczyła zawodniczko sporo wrażeń i miejmy nadzieję doświadczeń, które zaprocentują na skoczni.

Polska kadra skoczkiń ma już za sobą majowe zgrupowanie na skoczniach w Szczyrku, a także późniejsze treningi w Wiśle. Te centra narciarskie z pewnością jeszcze nie raz przewiną się w planach biało-czerwonych podczas okresu przygotowawczego. Nasze zawodniczki mają w planach także kolejne zgrupowania zagraniczne. – W związku z obecną wiadomą sytuacją, wszystko jest bardzo płynne. Niemniej jednak w planie mamy jeszcze poza polskimi skoczniami słoweńską Planicę i niemiecki Oberstdorf. No i oczywiście niektóre skocznie, gdzie będą rozgrywane zawody FIS – powiedział nam Kruczek.

Tym samym Polki wezmą udział w inauguracyjnych zawodach Letniego Grand Prix w czeskim Frenstacie (15 sierpnia) i być może finałowych zmaganiach w niemieckim Klingenthal (3 października). Sztab szkoleniowy najpewniej odpuści daleką, wrześniową podróż na zawody do Kazachstanu (Szczuczyńsk), jednak nie jest wykluczony start w Rosji (Czajkowski) 12-13 września. W związku z tym, że Austriacki Związek Narciarski odwołał wszystkie letnie konkursy na terenie swojego kraju (w tym Letni Puchar Kontynentalny w Stams i FIS Cup w Villach), do odwiedzenia pozostaną już tylko zawody drugiej i trzeciej „ligi” w rumuńskim Rasnovie, odpowiednio 5-6 września i 29-30 sierpnia. – Zawodów FIS Cup dla podstawowej grupy nie planowaliśmy w ogóle. Najprawdopodobniej zaczniemy u nas od LOTOS Cup w Szczyrku, później będzie Grand Prix we Frenstacie, Puchar Kontynentalny w Rasnovie i… zobaczymy co jeszcze będzie do końca lata. Kazachstan koliduje nam terminem z Rasnovem, natomiast Rosja jest sprawą otwartą. Poczekajmy jednak na ostateczne potwierdzenie zwodów. Jeszcze mają miesiąc czasu na decyzję – podsumował Kruczek.

 

Bartosz Leja,
źródło: informacja własna / Instagram

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram