KACPER SKROBOT dla SkokiPolska o PRACY SERWISMENA w POLSKIEJ KADRZE

KACPER SKROBOT dla SkokiPolska o PRACY SERWISMENA w POLSKIEJ KADRZE

skrobot kacper - KACPER SKROBOT dla SkokiPolska o PRACY SERWISMENA w POLSKIEJ KADRZE

W Polsce mamy wielu kibiców skoków narciarskich. Niejednokrotnie miliony przed telewizorami, a dziesiątki tysięcy na trybunach polskich skoczni śledzą wyczyny najlepszych zawodników świata. Warto jednak podkreślić, że sam skok zawodnika – od zjazdu po rozbiegu, przez lot, po lądowanie – to nie wszystko. Na sukces składa się wiele czynników, a jednym z najważniejszych jest przygotowanie nart. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kacprem Skrobotem – serwismenem kadry narodowej polskich skoczków.

 

SkokiPolska: Z pewnością wiele osób interesujących się skokami narciarskimi chciałoby się dowiedzieć czegośc więcej o zadaniach serwismena. Na czym dokładnie polega Twoja praca?

Kacper Skrobot: Moja praca sprowadza się nie tylko do smarowania nart. Serwismen jest odpowiedzialny także za montaż nowych nart – wiązań – i ogólne zadbanie o cały sprzet zawodników, aby wszystko grało jak należy. Przed każdym trenigiem oraz zawodami trzeba skontrolować każdą parę nart, sprawdzić, czy wszystko jest na swoi miejscu – jesli nie, to naprawic tą usterkę.

 

SkokiPolska: W jakim stopniu sposób przygotowania nart zależy od warunków pogodowych?

skrobot kacper2 300x200 - KACPER SKROBOT dla SkokiPolska o PRACY SERWISMENA w POLSKIEJ KADRZE

Kacper Skrobot: Przygotowanie nart różni się w zimie, jak i w lecie. Stosuje się całkiem inne smary. W lecie można powiedzieć, że panują takie same warunki, mamy porcelanę na rozbiegu, także smarowanie jest bardzo podobne na każdej skoczni, choć zdarzają się wyjatki. W zimie jednak trzeba uważnie mysleć jak dopasować smary. Mamy wtedy duże skoki temperatur, wilgotności, opady śniegu i trzeba byc przygotowanym na wszystko, mieć w zanadrzu każdą opcję. Trzeba śledzić dokładne prognozy. Śnieg jak i lód wydaje się niby zawsze taki sam, ale tak naprawdę za każdym razem jest inny.

 

SkokiPolska: Na ile prędkość zawodnika na progu i przygotowanie sprzętu wpływa na długość skoku?

Kacper Skrobot: Jeśli prędkość zawodnika jest bardzo dobra, bądź najwieksza w konkursie (tzw. „top speed”) i skaczący jest w bardzo dobrej dyspozycji, potrafi wszystkie te elementy ze spobą połaczyć – wtedy jest super. Mało traci prędkości za progiem i łatwiej uzyskuje daleką odległość. Choć nie zawsze tak jest, że gdy ktoś jeździ szybko, to skacze daleko, bądź odwrotnie. Od lat mieliśmy przykład Adama Małysza, który nie uzyskiwał dużych prędkości na progu, ale za to bardzo dobre odleglości.

 

SkokiPolska: Czy przygotowanie nart w skokach można porównać z pracą serwismenów w biegach narciarskich? Wiemy, że Justyna Kowalczyk ma do tego kilka osób – każda od osobnego stylu.

skrobot kacper3 300x200 - KACPER SKROBOT dla SkokiPolska o PRACY SERWISMENA w POLSKIEJ KADRZE

Kacper Skrobot: Przygotowanie nart w skokach i w biegach różni się diametralnie. My mamy bardzo mały odcinek do pokonania na śniegu. W skokach staramy się uzyskać jak największą prędkość w krótkim czasie. W biegach natomiast, serwismeni mają bardzo dużo pracy, nie zawsze trasa biegowa w każdym miejscu jest taka sama, więc muszą dobrać smary tak aby w każdym miejscu „jechało” tak samo. W biegach każdy zawodnik Pucharu Świata posiada kilkanaście par nart i testerzy przed każdymi zawodami sprawdzają które smary i jakie narty jadą najlepiej, bo to też jest bardzo ważne. Biegacze posiadają narty na zimne, ciepłe i pośrednie warunki.

 

SkokiPolska: Jak wyglądała Twoja przygoda ze skokami?

Kacper Skrobot: U nas w rodzinie zawsze gościł sport, więc byliśmy od niego, że tak powiem uzależnieni. Próbowaliśmy z bratem wielu sportów, jednak one nie wciągnęły nas tak jak skoki narciarskie. Któregoś dnia brat zaproponował żeby spróbować i tak zostało. Zaczęliśmy startować w różnego rodzaju zawodach, spodobało się nam, bo każdy skok jest inny, co skok przeżywamy impuls adrenaliny. Ale wiadomo – coś zawsze się zaczyna i kończy, za juniora jeszcze coś się zdobywało, jednak po przejściu w wiek seniora i braku jakiegoś konkretnego szkolenia, zaangażowania trenera, braku wyników – trzeba było skończyć ze skakaniem, szkoda było się męczyć i denerwować. Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny całemu sztabowi kadry A, że zaufali mi i przyjęli mnie na stanowisko serwismena, mam nadzieję, że są ze mnie zadowoleni, bo staram się i będę sie starał wykonywać swoją pracę jak najlepiej, żeby pomóc zawodnikom w osiągnieciu jak najlepszych wynikow.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 
Podziel się: