MACIEJ KOT DLA SkokiPolska: „SUKCESY UZALEŻNIAJĄ!”

MACIEJ KOT DLA SkokiPolska: „SUKCESY UZALEŻNIAJĄ!”

kot maciek - MACIEJ KOT DLA SkokiPolska: "SUKCESY UZALEŻNIAJĄ!"

Maciej Kot to obecnie wielka nadzieja polskich skoków narciarskich. Sam Adam Małysz powiedział, że to właśnie na niego będzie stawiał zimą. Rozbudził apetyty kibiców latem, choć to kolejny sezon letni, w którym młodszy z braci Kot spisuje się naprawdę dobrze. Tym razem zimą ma być jeszcze lepiej. O celach na zimę, marzeniach i chęci zwyciężania opowiedział nam w Wiśle.

 

SkokiPolska: Przez Apoloniusza Tajnera i Łukasza Kruczka zostałeś przedstawiony jako drugi lider kadry, jak czujesz się w tej roli?

Maciej Kot: Bardzo dobrze! Jest to dla mnie coś bardzo pozytywnego i dodaje motywacji do dalszego skakania.

SkokiPolska: Jakie postawiłeś sobie cele na sezon?

Maciej Kot: Celem jest Puchar Świata i Mistrzostwa Świata. W Pucharze Świata chcę zdobywać jak najwięcej punktów, ale tutaj sama trzydziestka nie wystarczy. Chciałbym już wskakiwać do pierwszej dziesiątki czy dwudziestki.

SkokiPolska: Rywale będą się bać?

Maciej Kot: Muszą! Nie mają innego wyjścia.

SkokiPolska: Widać, że masz wielką ochotę na zwycięstwo!

Maciej Kot: Oczywiście! Sukcesy uzależniają i jak raz się wygra jakiś konkurs to chce się tam wrócić, chce się znów wygrać. Teraz nie mam wyjścia!

SkokiPolska: Kto będzie Twoim najgroźniejszym rywalem w tym sezonie?

Maciej Kot: Ciężko powiedzieć. Na pewno nie ma jednego rywala, skoki są teraz tak wyrównane, że jest grupa około dziesięciu osób, które mogą w tym roku wygrać.

SkokiPolska: Myślisz, że Austriacy znów będą wiedli prym?

Maciej Kot: Myślę, że na pewno będą silni. W lecie nie byli tak silni jak zawsze, mieli problemy. Zobaczymy jak będzie zimą, ale historia pokazuje, że każdej zimy są dobrzy. Nawet jak idzie im słabiej to odnoszą sukcesy, także oni zawsze są mocni. Ale nie mamy się o co martwić.

SkokiPolska: Na który konkurs czekasz najbardziej?

Maciej Kot: Jest dużo takich konkursów, ale na pewno na ten pierwszy. Nie mogę się już doczekać startów. Następnymi takimi konkursami będą na pewno te tutaj, w Wiśle i Zakopanem. Później Mistrzostwa Świata i Planica na zakończenie, wspaniały konkurs. Wydaje mi się jednak, że będę żył z tygodnia na tydzień.

SkokiPolska: Wisła czy Zakopane?

Maciej Kot: Zakopane. Nie tylko dlatego, że tam mieszkam. Konkursy tam mają po prostu większą tradycję, ale tam startowałem od dziecka i chodziłem kibicować. Mam trochę sentymentu do tego miejsca i myślę, że atmosfera też jednak jest trochę lepsza.

SkokiPolska: Dużo trenujecie, masz czas żeby zająć się swoimi innymi pasjami?

Maciej Kot: Niestety bardzo rzadko to się zdarza. Kiedy kończy się sezon, zaczynają się studia, a kiedy kończą się studia – zaczynamy sezon letni. A moje hobby nie należą do takich, które można zrealizować na podwórku obok domu.

SkokiPolska: Nie myślałeś kiedyś o założeniu bloga na temat mody? Wszędzie możemy wyczytać, że to jedno z Twoich zainteresowań.

Maciej Kot: Nie jest to jakieś wielkie hobby, po prostu lubię czasem iść na zakupy, przeczytać co jest modne. Myślałem o założeniu bloga, choć nie na ten temat. Na bloga o modzie jest trochę za wcześnie, bo moja wiedza na ten temat jest zbyt uboga.

SkokiPolska: O czym więc miałby być blog?

Maciej Kot: Pierwszy pomysł był taki,  żeby razem z Piotrkiem Żyłą założyć bloga o skokach i pisać na ten temat bardziej ‚luźno’, trochę humorystycznie. Taki był pomysł, ale nie został zrealizowany.

SkokiPolska: Szkoda, bo fani na pewno by się ucieszyli.

Maciej Kot: Pewnie tak, chociaż Piotrek założył fanpage’a na Facebook’u i teraz tam fani mogą przeczytać różne śmieszne i ciekawe rzeczy.

SkokiPolska: Nie baliście się reakcji ludzi na Wasze filmiki, pokazujące zupełnie inną stronę skoków?

Maciej Kot: Na początku był pewien problem, bo nie każdy sobie życzył żeby być na tych filmikach. Sprawa jest już uregulowana, bo teraz Piotrek wrzuca tylko filmiki na których jest on, a innych po prostu pyta o zgodę, żeby nie było nieporozumień. Myślę jednak, że my jako zawodnicy, nie mamy nic przeciwko i naprawdę nie mamy nic do ukrycia.

SkokiPolska: Czyli to nie parcie na szkło?

Maciej Kot: Zdecydowanie nie! To po prostu humorystyczne podejście do sprawy. Jeżeli jest okazja zrobić coś śmiesznego to na pewno z tego korzystamy.

SkokiPolska: Miałeś ostatnio czas, żeby zrobić coś dla siebie, wypocząć, może spędzić trochę czasu z bratem?

Maciej Kot: Mieliśmy z Kubą trochę czasu dla siebie. Byliśmy nawet razem na obozie, co w tym roku rzadko się zdarzało. Było trochę czasu w domu, były ostatnio święta, które spędziliśmy całą rodziną.

SkokiPolska: Kuba twierdzi, że się nie kłócicie.

Maciej Kot: Naprawdę tak jest! Staramy się wykorzystać jak najlepiej czas, który możemy razem spędzić.

SkokiPolska: Przejdźmy do Ciebie. Jesteś typem samotnika czy po prostu to Twój patent na koncentracje?

Maciej Kot: I tak i tak.  Nie jestem typem udzielającym się w towarzystwie, raczej jestem cichy.  No i może jest to spowodowane tym, że jestem trochę nieśmiały.  Przed zawodami staram się skupić na sobie, nie na innych.  Jeżeli ktoś skupia się bardziej na innych, niż na sobie, trudno mu potem  osiągać dobre wyniki. Pomimo tego, że ktoś może mieć do tego jakieś ‚ale’. Bo „tu nie podejdzie do kibiców”, „tutaj się nie uśmiechnie”, ale ja przede wszystkim skupiam się na swojej robocie, na skokach. Po zawodach jest czas na udzielanie się.

SkokiPolska: Pomimo tego,  że jak twierdzisz, jesteś nieśmiały, skocznia jest Twoją sceną, na której czujesz się pewny siebie.

Maciej Kot: Tak, skocznia to miejsce mojej pracy. Miejsce,  na którym spędzam bardzo dużo czasu i czuje się tam jak w domu. I co tu dużo mówić, trzeba być pewnym siebie, bo to pomaga w odnoszeniu sukcesów. Jeżeli brakuje tej pewności, później też czegoś brakuje i jest po prostu ciężko.

SkokiPolska: Jaka jest Twoja recepta na spełnianie marzeń?

Maciej Kot: Przede wszystkim, jak ktoś ma marzenia to powinien je spełniać, jeżeli tylko pojawia się taka możliwość. Ja mimo tego, że pojawiała się taka możliwość, jeszcze jednego nie spełniłem. Spełnianie marzeń to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu. Trzeba je realizować i do końca w nie wierzyć.

Podziel się: