ŁUKASZ KRUCZEK dla SkokiPolska o PUCHARZE ŚWIATA w LILLEHAMMER

ŁUKASZ KRUCZEK dla SkokiPolska o PUCHARZE ŚWIATA w LILLEHAMMER

kruczek lukasz wislahg bl - ŁUKASZ KRUCZEK dla SkokiPolska o PUCHARZE ŚWIATA w LILLEHAMMER

Polska kadra skoczków powróciła po kilku dniach treningu w Lillehemmer do kraju. Nasi reprezentanci po raz pierwszy w tym sezonie skakali na śniegu i była to decydująca próba przed sezonem Pucharu Świata 2012/2013, który rozpoczyna się już w najbliższy weekend. Trener polskiej kadry narodowej, Łukasz Kruczek w wywiadzie dla naszego portalu ocenił skoki swoich podopiecznych.

 

 

SkokiPolska: Jak podsumuje Pan dni spędzone w Lillehammer podczas pierwszego zgrupowania na śniegu, czy wszyscy zawodnicy poradzili sobie w nowych warunkach?

Łukasz Kruczek: Zgrupowanie było udane, choć ciężkie ze względu na dokuczający silny, tylni wiatr. Warunki nie były nowe, skakaliśmy już na rozbiegach lodowych i tu dużej różnicy nie ma. Najlepiej skakał Kamil, ale także pozostali zawodnicy mieli udane treningi.

lillehammer lysgaardsbakken - ŁUKASZ KRUCZEK dla SkokiPolska o PUCHARZE ŚWIATA w LILLEHAMMER

SkokiPolska: Czy uważa Pan rozpoczęcie sezonu w Lillehammer za odpowiednią zmianę w porównaniu do wielu poprzednich lat kiedy to inauguracja odbywała się w wietrznym i kapryśnym Kuusamo?

Łukasz Kruczek: Dobrze, że zaczyna się od skoczni normalnej, myślę, że dla wielu zawodników jest to dobry krok. Co do samych warunków to wietrznie może być także Lillehammer, ale jest to obiekt znacznie bezpieczniejszy od tego w Kuusamo. Zmiana jak najbardziej dobra.

SkokiPolska: Jakie cele mają postawione poszczególni zawodnicy na inauguracyjne zawody PŚ w Lillehammer?

Łukasz Kruczek: Żadnych konkretnych celów typu „takie i takie miejsce”. To niestety nie jest dyscyplina wymierna, w której można uzyskać coś konkretnego. Tu się rywalizuje z warunkami i sobą. Jest dużo czynników, na które nie ma się żadnego wpływu. Zawodnicy przede wszystkim mają skakać „swoje” dobre skoki, realizować założenia techniczne i nic więcej. Niestety, jak już wspomniałem na początku na nic innego nie mają wpływu. Wynik zawodów to jeszcze gra czynników zewnętrznych, takich jak wiatr, śnieg, czy prędkość oraz innych zawodników, na których wynik też nie ma się bezpośredniego wpływu. Cel konkretny jest na koniec sezonu – jak już wspominałem wcześniej – więcej punktów niż w sezonie minionym.

SkokiPolska: Powiedział Pan niedawno w rozmowie z nami, że absencja Polaków w konkursach mieszanych to spory minus. Czy wiadomo coś na temat planowanych kroków w kierunku poprawy sytuacji skoków kobiet w naszym kraju?

stoch kamil pzn - ŁUKASZ KRUCZEK dla SkokiPolska o PUCHARZE ŚWIATA w LILLEHAMMER

Łukasz Kruczek: Na efekty tego co się dzieje wokół skoków kobiet trzeba poczekać 6-8 lat. Wcześniej stabilności w tej kwestii raczej nie uda się zbudować. Są dwie dziewczyny dobijające do Pucharu Kontynentalnego [Joanna Szwab i Joanna Gawron – przyp.red.] ale by osiągnąć względną stabilizację, potrzebnych jest więcej zawodniczek, a te które są w grupach prowadzonych przez Krystiana Długopolskiego w Zakopanem i Wojtka Tajnera w Wiśle mają dopiero po 10-12 lat. W żadnej dyscyplinie poziomu nie zbuduje się w ciągu 2-5 lat. To musi być praca konsekwentna i długofalowa.

SkokiPolska: Tęsknił Pan za sezonem zimowym? Jak odczuwa Pan zimowe zawody, jakie towarzyszą emocje jako trenerowi?

Łukasz Kruczek: Zniecierpliwienie i oczekiwanie aż „maszyna ruszy”. Zawsze początek sezonu, obojętnie czy letniego, czy zimowego jest ciężki. Nie ze względu na rywalizację, ale ze strony organizacyjnej i logistycznej. Trzeba wszystkiemu nadać odpowiedni pęd.

wywiad przeprowadził Bartosz Leja

Podziel się: