You are currently viewing Co z tą Finlandią?

Co z tą Finlandią?

Finowie już od dłuższego czasu zmagają się z plagą kontuzji i braku formy. W niczym nie przypominają reprezentacji sprzed kilku lat, która to nie miała sobie równych. W kraju świętego Mikołaja nastał czas narciarskiej posuchy. Matti Nykänen, Janne Ahonen, Tami Kiuru, Matti Häutamäki czy Risto Jussilainen zakończyli kariery a na horyzoncie brakuje nowych talentów. Ale czy na pewno? Być może nie brakuje talentów a brakuje odpowiedniego wsparcia dla tej zimowej dyscypliny w krainie wiecznych śniegów. Wszak pomocna dłoń zawsze jest potrzebna.

 

W związku z tym powstał przecież specjalny film pokazujący jak źle dzieje się w fińskich skokach, jak bardzo brakuje sponsora dzięki któremu życie i trening fińskiego zawodnika byłby łatwiejszy i bardziej efektywny. Bo jak można w pełni się skupić na budowaniu formy gdy w kieszeni jest coraz bardziej pusto? Skoki narciarskie niewątpliwie są sportem drogim, sprzęt kosztuje naprawdę duże pieniądze, wydatki związane z wyjazdami na zawody czy zgrupowania też nie są małe. Można zatem postawić pytanie, czy znajdzie się odpowiedni sponsor który pomoże Finom? Liczę na to, że jednak tak.

Finowie na wszelkie sposoby szukają wsparcia, prócz filmu powstał sklep internetowy w którym można kupić gadżety związane z fińską reprezentacją a cały dochód zostanie przeznaczony na rozwój sportowy zawodników. Czy to pomoże? Czy na twarzy trenera, Pekki Niemelä wreszcie zagości uśmiech?

Podczas obecnego sezonu Finowie nie błyszczą. Przed rozpoczęciem startów z kadry wypadł Anssi Koivuranta. Podczas kwalifikacji do inauguracyjnego konkursu w Lillehammer nieszczęśliwie upadł Janne Happonen i na tym zakończył swoją aktywność w jakichkolwiek zawodach na najbliższe pół roku. Ville Larinto powraca po poważnej kontuzji kolana, nie prezentuje jeszcze najwyższej formy choć podczas minionego weekendu w Soczi, w sobotę, zapunktował po raz pierwszy w tym sezonie zajmując 24 miejsce. Na problemy z kolanami narzekają również Olli Muotka i Lauri Asikainen, który prezentuje się w tym sezonie z całkiem dobrej strony, jednak jeszcze dużo pracy przed nim by napawać cały naród fiński dumą. Harri Olli częściej wywołuje skandale niż oddaje dobre skoki, i na nic zdają się jego zapewnienia o kontynuowaniu kariery. Czasami trzeba umieć powiedzieć sobie „dość”.

Fińscy szkoleniowcy zaczynają się zastanawiać skąd w ich ekipie aż tak duże i częste problemy z kolanami właśnie. Czyżby trening siłowy był zbyt forsowny i obciążający szczupłe organizmy skoczków? Cegiełkę do słabszych występów pewnie dokładają zmienione przepisy odnośnie kombinezonów, aczkolwiek wiele reprezentacji ma z tym problem i Finowie nie są w tym elemencie osamotnieni.

Sami zawodnicy starają się cieszyć z najdrobniejszych sukcesów. Powracający do formy Larinto nie krył zadowolenia ze zdobycia pierwszych punktów w Soczi: „To jest dobry początek. Konto z punktami do klasyfikacji zostało otwarte”. Również trener Niemelä nie krył radości z postawy Ville: „Ten dzień był wielkim sukcesem”. Wypowiedź ta pokazuje, jak bardzo spragnieni jakichkolwiek sukcesów są Finowie.

Zbudowanie formy przez Finów na Mistrzostwa Świata w Val di Fiemme wydaje się wręcz niemożliwie. Ale tak naprawdę „nigdy nie mów nigdy”! Dużo bardziej prawdopodobne jest jednak to, że pełna i zdrowa kadra Finów wystartuje w zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 2014 roku w Soczi.

Liczę na to, że już w niedługim czasie trener Niemelä stojąc w gnieździe trenerskim nie będzie miał zafrasowanej i zmartwionej miny, a będzie odbierał gratulacje od innych szkoleniowców po dobrych występach swoich podopiecznych.

informacja własna / yle.fi

 

Podziel się:

Dodaj komentarz