ANDREAS WELLINGER: „JEŻELI JESTEM SOBĄ, NIC NIE MOŻE PÓJŚĆ ŹLE”

ANDREAS WELLINGER: „JEŻELI JESTEM SOBĄ, NIC NIE MOŻE PÓJŚĆ ŹLE”

wellinger andreas - ANDREAS WELLINGER: "JEŻELI JESTEM SOBĄ, NIC NIE MOŻE PÓJŚĆ ŹLE"
Andreas Wellinger, fot. Berkutschi.com

Wellinger to na pewno jedno z najsilniejszych ogniw zespołu Wernera Schustera. Młody Niemiec stał się sensacją sezonu, rywalizuje z najlepszymi, a to dopiero początek jego kariery. Jednak jak mówi, jego celem są Mistrzostwa Świata Juniorów w Libercu.

Siedemnastoletni skoczek stale podkreśla, że rok temu nie marzył nawet o startach w Pucharze Kontynentalnym. W wywiadzie ze Skispringen.com mówi, że nie mógł oczekiwać więcej. –Co prawda w Bischofshofen przydarzył mi się mały upadek, ale to wszystko i tak przechodzi moje oczekiwania. Dziewiąte miejsce w TCS to zdecydowanie mój największy sukces! – mówi i dodaje – Moim głównym celem i tak są Mistrzostwa Świata Juniorów, do których bardzo długo się przygotowywałem.

Pomimo swojego młodego wieku i małego doświadczenia z mediami,  Wellinger wydaje się być niesamowicie opanowany i pewny siebie. – Po prostu taki jestem! W styczniu byłem na Olimpiadzie Młodzieży w Innsbrucku i tam nauczyłem się trochę, jak radzić sobie z telewizją i prasą. Nie widzę żadnej presji w tym, że po skoku muszę udzielić wywiadu telewizji, to naturalne. Poza tym, jeżeli jestem sobą, nic nie może pójść źle. – mówi Andreas.

Wellinger jest jeszcze bardzo młody, a jego kariera dopiero nabiera rozpędu, jednak zdaje sobie sprawę z tego, że życie sportowe nie trwa wiecznie. – Po gimnazjum mogłem przejść do sił zbrojnych lub policji, ale nie wyobrażałem sobie tego. Dlatego też zostałem w szkole, po której chciałbym pójść na studia. To mój cel numer jeden. Co dokładnie chce robić w przyszłości? Tego jeszcze nie wiem.

Sensacyjny młody skoczek, rozpoczął karierę od kombinacji norweskiej, jak wielu skoczków. Skoki były jednak zawsze bliższe jego sercu. –To sport, który nie każdy może uprawiać. Dodatkowo jest ciągła adrenalina, gdy skacze się na nowej skoczni czy pojawia się jakaś nowinka. No i uczucie latania. To coś, czego nie mogę nawet opisać. To trzeba po prostu poczuć!

 

 

Źródło: Skispringen.com

Podziel się:

Dodaj komentarz