MACIEJ KOT i PIOTR ŻYŁA dla SkokiPolska.pl o LATANIU w HARRACHOVIE

MACIEJ KOT i PIOTR ŻYŁA dla SkokiPolska.pl o LATANIU w HARRACHOVIE

Kot Maciej SP - MACIEJ KOT i PIOTR ŻYŁA dla SkokiPolska.pl o LATANIU w HARRACHOVIE

Weekend na skoczni mamuciej w Harrachovie jest drugim weekendem z lotami narciarskimi w tegorocznym sezonie Pucharu Świata. Polscy skoczkowie zdają się być w tym specyficznym skakaniu coraz pewniejsi. Oto co powiedzieli Piotr Żyła i Maciej Kot po wczorajszych kwalifikacjach:

  

„205 metrów na tej skoczni to dobry wynik, życiówka to nie jest, ale ciężko ją tutaj zrobić. Nie nazwałbym tej skoczni mamutem jak Planica czy Vikersund, dla mnie przypomina to normalną skocznię, tylko powiększoną. Skakanie na mamucie jest trochę inne, trzeba inaczej się wybić, jest inny lot i taki moment, że trzeba bulę jakoś przelecieć, później się odlatuje nisko. Zupełnie inne wrażenia. W Harrachovie skacze się tak jak na zwykłej skoczni, tylko leci się wyżej i dalej.” – powiedział nam Maciej Kot.

„Moja forma jeszcze nie jest optymalna, ale się stabilizuje i na tej bazie mam nadzieję zbudować super dyspozycję startową. Inaczej  jak rywale – my nie odpuszczamy zawodów, na FIS Team Tour pojedzie jeden rezerwowy zawodnik i w razie zmęczenia któregoś z nas, będzie wchodził na jego miejsce. Taki bufor bezpieczeństwa jakby ktoś chciał odpuścić. Dla nas jednak odpuszczanie nie ma większego sensu, jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie i teraz głównie chodzi o to, żeby przygotować się do samych Mistrzostw Świata, parę dni odpoczynku wystarczy. Trzeba popracować nad sprzętem, techniką. Parę dni w Szczyrku, nawet takich pojedynczych, myślę, że wystarczy. A to, że inni nie startują jest spowodowane ich gorszą dyspozycją.” – ocenił Kot.

zyla piter sp - MACIEJ KOT i PIOTR ŻYŁA dla SkokiPolska.pl o LATANIU w HARRACHOVIE

O swoich pierwszych lotach w Harrachovie opowiedział też Piotr Żyła.

„Moje skoki nie były do końca dobre, ale to taka inna skocznia. Przypomina trochę Bischofshofen, jedzie się, jedzie, trzeba czekać, czekać, a tego progu jeszcze nie ma i nie ma. To jest właśnie tak, że nie lubię takich skoczni po prostu. Wolę jak ten próg szybko ucieknie i jest po sprawie. Skoki treningowe były w miarę, ale nie jakieś super. Myślę, że w konkursie powinno być lepiej. Vikersund na dziś jest moim ulubionym mamutem, myślę, że Harrachov go nie przebije. Harrachov można powiedzieć, że jest z tych skoczni co jest ten długi próg, nie lubię takich skoczni. W Oberstdorfie też jest fajnie, tam się jedzie i się leci. Ale do zawodów może się nauczę tu skakać.” – stwierdził z nadzieją Żyła.

Korespondencja z Harrachova – Stefan Piwowar

 

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz