GREGOR SCHLIERENZAUER TWORZY WŁASNĄ LEGENDĘ: UWIELBIAM WYGRYWAĆ

GREGOR SCHLIERENZAUER TWORZY WŁASNĄ LEGENDĘ: UWIELBIAM WYGRYWAĆ

schlieri 47 sp - GREGOR SCHLIERENZAUER TWORZY WŁASNĄ LEGENDĘ: UWIELBIAM WYGRYWAĆ

O Gregorze Schlierenzauerze stało się głośno już dawno i wszystko wskazuje na to, że skoczek nie zamierza szybko zniknąć ze sceny. Wydaje się, że ten młody Austriak osiągnął już wszystko co mógł: jest trzykrotnym medalistą olimpijskim, zdobywcą Pucharu Świata w skokach narciarskich w sezonie 2008/09, a także Mistrzem Świata w lotach. Aktualnie w klasyfikacji generalnej prowadzi z przewagą 443 pkt., a na podium Pucharu Świata stawał siedemdziesiąt siedem razy: jedenastokrotnie był trzeci, osiemnastokrotnie stawał na drugim miejscu podium i aż czterdziesto ośmiokrotnie wygrywał.

 

W Harrachovie Gregor postawił kropkę nad „i” pobijając rekord Mattiego Nykaenena w wygranych Pucharu Świata i tym samym stając się „żywą legendą” skoków narciarskich, co jak mówi , jest dla niego czymś szczególnym oraz niesamowitym. – „Uwielbiam wygrywać. Czuję się wtedy wyjątkowo, a każde zwycięstwo ma dla mnie własną historię.”

Mimo, że kibice z niecierpliwością oczekują kolejnych zwycięstw Gregora i są przekonani, że Austriak może osiągnąć 70. wygranych w cyklu, on sam podchodzi do tego znacznie spokojniej. – „Sukcesu nie da się zaplanować. Po drodze może wydarzyć się wiele różnych rzeczy, których nie sposób przewidzieć.” – uważa, skupiając się na tym by być najlepszym, a nie starać się przekroczyć liczbę 50. czy 70. zwycięstw.

W przeciwieństwie do wygrywającego w sezonie 2000/01 wszystkich zawodów TCS Svena Hannawalda, co zrobiło na Gregorze wielkie wrażenie, Matti Nykaenen nie był idolem Schlierenzauera, – „Tak naprawdę widziałem na youtube tylko jeden czy dwa jego skoki. Wpatrzony byłem w innych zawodników.” – mówi.

Do grona idoli Austriaka, oprócz Svena, zaliczali się również Andreas Goldberger, Martin Schmitt, Janne Ahonen oraz Adam Małysz.

Gregorowi w swoich osiągnięciach, brakuje jeszcze tylko olimpijskiego złota w konkursie indywidualnym, na które ma nadzieję w Soczi. Zapytany o to, czy po zdobyciu go, nadal będzie miał chęć do skakania, odpowiada, że tak. – „Nie planuję kończyć kariery za rok. Skakanie sprawia mi wiele radości. Wygrywanie mnie napędza. Uwielbiam też fotografować. To moja druga pasja, ale nie muszę się spieszyć z rozważaniem, co będę robił na emeryturze.”

Alexander Pointer zdradził, że w skupieniu i osiągnięciu dobrej formy pomaga Austriakowi specjalna muzyka skomponowana przez psychologa Ulricha Conrady. Skoczek przyznaje, że w sporcie to właśnie detale bardzo często zapewniają przewagę. – „Trzeba być bardzo czujnym i szybko reagować na różne nowinki.” – mówi, dodając, że bardzo istotną sferą, jest sfera mentalna.

Cały wywiad można przeczytać TUTAJ

Źródło: Przegląd Sportowy

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz