KAMIL STOCH O SKOCZNI W KLINGENTHAL

KAMIL STOCH O SKOCZNI W KLINGENTHAL

stoch kamil as swieta - KAMIL STOCH O SKOCZNI W KLINGENTHAL
Kamil Stoch, fot. Agnieszka Sierotnik

Po odwołanych zawodach indywidualnych w Willingen przyszedł czas na następny przystanek FIS Team Tour’u, którym będzie Klingenthal. Kamil Stoch, wiąże z tym konkursem wielkie nadzieje.

Warunki były bardzo nieprzyjemne, niekorzystne i zmieniały się, co chwilę. Czasem wiało nawet z prędkością dziesięciu metrów na sekundę z przodu, aby za chwilę przemienić się w wiatr z tyłu. Nie jest fajnie zjechać z rozbiegu i dostać coś takiego w plecy – powiedział Stoch po odwołanym konkursie.

Trudno powiedzieć, czy żałuję, że nie miałem szansy skakania. Dobrze, że ktoś mądrze zdecydował, aby nie startować w taką pogodę, a nie próbował tego ciągnąć na siłę. Może rzeczywiście jakaś możliwość zdobycia wielu punktów uciekła, ale w takich warunkach trudno cokolwiek powiedzieć czy faktycznie byłoby dobrze czy wręcz przeciwnie. Zawsze staram się czerpać przyjemność i oddawać jak najlepsze skoki. Gdyby konkurs doszedł do skutki to pewnie tak by było – dodał.

Teraz kadrę naszych skoczków czeka konkurs w Klingenthal. Można rzecz, że jest to szczęśliwa skocznia dla Kamila Stoch. Stał tutaj na najwyższym stopniu podium podczas Letniego Grand Prix w roku 2011 i 2012 oraz podczas PŚ w 2011 r.
Tam pogoda ma być taka fajna jak ta prognozowana w Willingen, a więc bezwietrznie i słoneczko. Tak jednak tutaj nie było, więc zobaczymy, co będzie tam. Chciałbym, żeby tam była dobra pogoda, bo za tą skocznią przepadam i bardzo ją lubię – podsumował swoją wypowiedź zawodnik z Zębu.

Już dzisiaj oficjalne treningi i kwalifikacje do jutrzejszego konkursu na Vogtlandarenie.

 

 

źródło:  Eurosport.onet.pl

Podziel się:

Dodaj komentarz