STOCH: STAĆ MNIE NA MEDAL

STOCH: STAĆ MNIE NA MEDAL

stoch kamil sp kd w - STOCH: STAĆ MNIE NA MEDAL

 

To już piąty start Kamila Stocha w mistrzostwach świata. Dwa razy było blisko medalu, był czwarty indywidualnie w 2009 i drużynowo w 2011. Stoch liczy, że teraz w Predazzo w końcu pofrunie na podium dla medalistów MŚ w skokach narciarskich.

„Super Express”: – Nie uwiera pana ten brak medalu z mistrzostw świata?

Kamil Stoch: – Nie. Wszystko jeszcze przede mną. Przyjechałem do Predazzo osiągnąć takie wyniki, na jakie mnie stać. A stać mnie na wiele. Medal jak najbardziej byłby pożądany.

{jcomments on}

– Czy przyszła już najwyższa forma?

K.S: Nie chcę zapeszać ani niczego obiecywać, ale czuję, że jest dobrze, a skoki na treningach w Szczyrku przed wyjazdem wyglądały bardzo dobrze. Nie było mankamentów.

– Co z kombinezonem, przez który został pan zdyskwalifikowany w ubiegłym tygodniu?

K.S: Mam go tutaj, tak jak trzy inne. Nie wykluczam, że go użyję. Bo nie jest już taki sam. Został przeszyty. Powodem dyskwalifikacji było to, że górna jego część na plecach była nieco szersza niż z przodu. Nie dopilnowałem tego.

– Kto będzie głównym rywalem w walce o medale?

K.S: Norwegowie, Austriacy ze Schlierenzauerem i być może Morgensternem. Oczywiście Niemcy z Freitagiem i Freundem. Ale i tych spoza czołowej dziesiątki Pucharu Świata nie wolno skreślać.

                                                                                        Więcej w Super Expressie.

Podziel się:

Dodaj komentarz