MŚ PREDAZZO: ŻYŁA I KUBACKI PO KWALIFIKACJACH

MŚ PREDAZZO: ŻYŁA I KUBACKI PO KWALIFIKACJACH

zyla wisla s.piwowar - MŚ PREDAZZO: ŻYŁA I KUBACKI PO KWALIFIKACJACH

Moim celem jest dobrze się bawić, skakać tak jak potrafię i zająć miejsce w dwudziestce. Żal, że nie ma drużynówki na skoczni normalnej, ale co zrobić? – mówił Piotr Żyła po kwalifikacjach w Val di Fiemme w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

 

{jcomments on}

Piotr Żyła: Po raz pierwszy przekroczyłem 100 metrów, bo warunki były korzystniejsze do dalekiego latania. Ten skok nie był jakoś specjalnie udany. Normalny, tylko rozbieg był wyższy i wiało z przodu. Warunki były równe, super, lotne jak na małą skocznię. W sobotę ponoć ma być z tyłu. To niespodzianka, że wieczorem w Predazzo wieje z przodu, ale ja tam nie narzekam. Można odlecieć, a jak się zepsuje, to metry nie uciekają. Moim celem jest dobrze się bawić, skakać tak jak potrafię i zająć miejsce w dwudziestce. Żal, że nie ma drużynówki na skoczni normalnej, ale co zrobić? Kobiety się nam wepchały. Niestety, u nas nie ma. Próbowałem zwerbować siostrę, ale jakoś mówi, że jest za stara. Ma 29 lat, ale kiedyś skakała przez dwa tygodnie i nawet poszła na skocznię 70-metrową. Tyle, że to było z dziesięć lat temu. Teraz mówiłem, żeby wracała, ale pojechała do Australii. I lipa. Teraz siedzi w Norwegii i tyle.

Dawid Kubacki: Też namawiałem swoją siostrę, ale się nie zdecydowała. W sobotę stać mnie na dobre skoki, na nich się skupiam. Nie chcę niczego zmieniać, jestem zadowolony. Ta skocznia mi pasuje. Radzę sobie, kiedy wieje z przodu i z tyłu. Trenerzy mówią, że lepiej skaczę, gdy jest z tyłu. Lecę wysoko nad zeskokiem i przy niekorzystnym wietrze lepiej pracuję w powietrzu. W sobotę ma wiać z tyłu i będę musiał sobie poradzić.

 

Podziel się:

Dodaj komentarz