FINOWIE: NIGDY NIE BYŁO TAK ŹLE, JAK JEST TERAZ

FINOWIE: NIGDY NIE BYŁO TAK ŹLE, JAK JEST TERAZ

asikainen lauri kd - FINOWIE: NIGDY NIE BYŁO TAK ŹLE, JAK JEST TERAZ

Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym 2013 Val di Fiemme przeszły już do historii. Chociaż jak wszyscy dobrze wiemy echa konkursu drużynowego na dużej skoczni jeszcze przez długi czas będą nam towarzyszyć. Norwegowie są zbulwersowani, Austriacy grają fair play i cieszą się ze złota,a my – Polacy dziękujęmy naszym skoczkom za wielkie emocje i medale. A co robią Finowie? Jak najszybciej pragną zapomnieć o najważniejszej imprezie sezonu. Wszak wypadli na niej kompromitująco! Nie do tego przyzwyczaiła nas nacja, która od zawsze skakała na nartach. 

Reprezentacja Finlandii przystąpiła do rywalizacji w Mistrzostwach Świata w składzie: Lauri Asikainen, Ville Larinto, Anssi Koivuranta oraz Sami Heiskanen. W konkursie pań Finów reprezentowała Julia Kykkänen. Trwający na swojej posadzie trener Pekka Niemelä na pewno miał nadzieję na lepszy występ. Niestety. Było tak jak w przeciągu kilku ostatnich miesięcy, czyli bardzo źle.

W pierwszym konkursie mężczyzn na skoczni normalnej żaden z Finów nie awansował do drugiej serii! Najwyższe miejsce zajął wtedy Koivuranta – 39 (Larinto- 42, Asikainen- 48, Heiskanen- 50). W indywidualnym konkursie na dużej skoczni było jeszcze gorzej: 45. miejsce zajął Koivuranta, Larinto był 47., Asikainen- 48. Heiskanen nie zdołał się zakwalifikować do tego konkursu. W drużynówce na dużej skoczni Finowie zajęli 11 (!) przedostatnie miejsce, wyprzedzając tylko Kazachów. W konkursie mieszanym nie startowali z racji tego, że do Włoch powołana została tylko jedna skoczkini. To właśnie Julia Kykkänen zaprezentowała się najlepiej spośród reprezentantów kraju Świętego Mikołaja – zajęła 10. miejsce w rywalizacji na skoczni normalnej. Zdecydowanie te Mistrzostwa były jedną wielką katastrofą dla fińskich sportowców, kibiców i sztabu szkoleniowego…Sam Anssi Koivuranta powiedział, że nigdy nie było tak źle jak jest teraz…

Asikainen Lauri BL - FINOWIE: NIGDY NIE BYŁO TAK ŹLE, JAK JEST TERAZ-„Skakaliśmy tak jak w każdym innym konkursie, cudownej poprawy nie było. Teraz poćwiczymy w domu, na mniejszym obiekcie by sytuację naprawić. We wtorek rozpoczniemy treningi.”– powiedział Lauri Asikainen, który przez całą obecną zimę wyrósł na lidera Finów.

 

Ewidentnie Finom potrzebny jest ratunek i to jak najszybciej. Przecież nie można takiej potęgi zostawić bez pomocy na zupełne zatracenie. Przejęty całą sytuacją jest znakomity trener narciarski, w przeszłości szkoleniowiec m.in. kadr Finlandii i Norwegii, Mika Kojonkoski. Według niego realnym terminem na znalezienie jakiegoś wyjścia z tej trudnej sytuacji jest zbliżająca się wiosna. -„Fińskie skoki nie są teraz obecne w rywalizacji z innymi krajami. Bez odpowiednich środków  nie ma szans by zmienić tą sytuację”- powiedział Wiceprezes Fińskiego Komitetu Olimpijskiego.

Na stanowisku trenera trwa od kilku lat ten sam człowiek. Pekka Niemelä. Nikt inny nie chciał i nie chce objąć tej posady! Choć to może właśnie taki ruch wprowadziłby w skoki Finów powiew świeżości i rozwiązałby problem braków treningowych oraz technicznych. Mówi się, że Pekka stracił zaufanie w oczach działaczy Fińskiego Związku Narciarskiego, klubów narciarskich, kibiców oraz samych zawodników. Niewątpliwie objęcie w tych okolicznościach posady trenerskiej jest nie lada wyzwaniem i obarczone jest ogromną presją. Jednak w ostatnich dniach pojawiło się światełko w tunelu.

kojonkoski mika skiforbundethopp - FINOWIE: NIGDY NIE BYŁO TAK ŹLE, JAK JEST TERAZMianowicie jest nim wypowiedź Miki Kojonkoskiego, który mówi o możliwym powrocie na stanowisko trenera kadry Finlandii! -„Nigdy nie powiedziałem nigdy. Aktualnie moja rola sportowa sprowadza się do posady w Fińskim Komitecie Olimpijskim dotyczącej zarządzania sportowego. Zawsze część mojej duszy jest przy byciu trenerem sportowym, naprawdę jestem w to zaangażowany (…) Fińskie skoki są teraz zagubione, to nie prowadzi do sukcesu. Prawdziwy sukces przychodzi wtedy, gdy sportowcy zaczynają zadawać sobie pytanie, co można zrobić lepiej.”

Głos zabiera również jeden z przedstawicieli fińskiego klubu, Keijo Hyttinen: -„Nie kwestionuję umiejętności Pekki. Zrobił kawał dobrej roboty, ale to Mika Kojonkoski jest nalepszym trenerem narciarskim!” Pojawił się również pomysł zatrudnienia zagranicznego szkoleniowca, jednak włodarze klubów wspólnie wątpią by ktoś taki zdecydował się wejść w sam środek „fińskiego piekiełka”. 

niemela pekka fot.Kari Kuukka - FINOWIE: NIGDY NIE BYŁO TAK ŹLE, JAK JEST TERAZNiemelä ma o czym myśleć, sytuacja w jakiej się znalazł nie jest łatwa. -„Przyszedłem na stanowisko trenera Finlandii aby pomóc. Wiedziałem jakie wyzwania są przed nami. Teraz jestem kozłem ofiarnym. (…) Muszę teraz myśleć w jak złym jesteśmy położeniu. Nie jest możliwe by jakikolwiek trener w przeciągu weekendu zmienił technikę i uzupełnił braki w szkoleniu skoczków. Moim marzeniem było zbudować historię fińskich skoków narciarskich. Czy to możlwie? Myślę,że tak.” – kończy optymistycznie Pekka. 

Obecny jeszcze szkoleniowiec wybiega zdecydowanie dalej w przyszłość choć tak naprawdę nie może być pewny swojej posady: -” W Soczi może się udać. Będzimy wtedy dysponowali Janne Ahonenem oraz Janne Happonenem. Ahonen nadal ma potencjał do osiągania sukcesu. Obecnie nie jesteśmy w dobrej formie. Jednak w przeciągu roku może się wiele zmienić.”


Czy naprawdę możemy się spodziewać przełomy w fińskich skokach? W Finlandii naprawdę robi się gorąco. Soczi jest zdecydowanie zbyt blisko by w tak ogromnej imprezie również zawieść tak jak we Włoszech. 

W najbliższy weekend (9-10 marca), w Lahti, odbędą się konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich. Finowie po treningu przystąpią do rywalizacji w składzie: Anssi Koivuranta, Ville Larinto, Lauri Asikainen oraz Olli Muotka. 

Źródło: media fińskie

Podziel się:

Dodaj komentarz