ALEXEY ROMASHOV dla SkokiPolska: „OSZCZĘDZANIE PIENIĘDZY NA SPRZĘCIE MOŻE NAS POGRĄŻYĆ”

ALEXEY ROMASHOV dla SkokiPolska: „OSZCZĘDZANIE PIENIĘDZY NA SPRZĘCIE MOŻE NAS POGRĄŻYĆ”

romashov alexey bl - ALEXEY ROMASHOV dla SkokiPolska: "OSZCZĘDZANIE PIENIĘDZY NA SPRZĘCIE MOŻE NAS POGRĄŻYĆ"

20-letni rosyjski skoczek – Alexey Romashov przebojem wdarł się do kadry swojego kraju. W 2011 roku wygrał on Letnie Mistrzostwa Rosji. Tegoroczny debiutant Pucharu Świata punktował już trzykrotnie. O początkach przygody ze skokami, Mistrzostwach Świata i planach na przyszłość opowiada w rozmowie ze SkokiPolska.pl.

 

 

SkokiPolska: Alexey, od kiedy zacząłeś interesować się skokami?

Alexey Romashov: Początkowo skokami interesował się mój starszy brat. Podglądałem go zza kulis, jak to wszystko wygląda. Po roku – miałem 8 lat – zgłosiłem się do sekcji. Brat szybko skończył ze sportem, a ja zostałem.

 

SP: Co sprawiło, że postanowiłeś dalej trenować?

A.R.: Bardzo mi się spodobało latanie. Od początku szło mi dobrze. Pierwsze sukcesy pojawiły się dosyć szybko – zacząłem pokazywać dobre wyniki wśród chłopaków w moim wieku. To dodawało mi motywacji.

romashov - ALEXEY ROMASHOV dla SkokiPolska: "OSZCZĘDZANIE PIENIĘDZY NA SPRZĘCIE MOŻE NAS POGRĄŻYĆ"

 

SP: Pamiętasz swoje pierwsze skoki?

A.R.: Oczywiście! Szczególnie ten pierwszy. Było strasznie (śmiech). Chociaż zaczynałem od małych skoczni to kiedy popatrzyłem w dół, przestraszyłem się. Ale jakoś poszło i dorosłem do większych obiektów.

 

SP: Właśnie, w tym sezonie zaliczyłeś dwa poważne debiuty. Puchar Świata, Mistrzostwa. Czujesz presję, skacząc wśród weteranów skoków?

A.R.: Nie, czuję się dobrze w tym gronie, to motywuje do pracy nad sobą. Nikt łatwo nie zapracował na swoje nazwisko. Cieszę się, że mogę skakać na tak poważnych zawodach.

 

SP: W Val di Fiemme oddawałeś dobre skoki podczas treningów, w kwalifikacjach. W konkursie indywidualnym nie było już tego błysku. Co się wydarzyło?

A.R.: Tak… Ogólnie nie jestem zadowolony ze swoich skoków jakie oddałem we Włoszech. Przed Mistrzostwami Świata byłem w totalnej rozsypce. Psychicznie i fizycznie nie czułem się dobrze. Jednak na miejscu, w Predazzo zacząłem oddawać w miarę fajne skoki i poczułem, że mogę pokazać się tutaj z dobrej strony. Ostatecznie nie poszło wszystko po mojej myśli. Przyznaję szczerze, że się rozczarowałem.

 

SP: Stres?

A.R.: Nie, psychicznie byłem gotowy na oddanie dobrych skoków. Wydaję mi się, że dużą rolę odegrały techniczne niedociągnięcia. Sprzęt troszkę zawiódł – narty nie pracowały tak jak powinny. Oszczędzanie pieniędzy na sprzęcie może nas pogrążyć.

 

SP: Co jest nie tak z nartami? Były źle przygotowane?

A.R.: Przygotowane były dobrze, tak samo jak zawsze. Pracuje z nami Niemiec, który zajmuje się smarowaniem nart. Prędkości najazdowe były normalne. Przed Klingenthal, Vassiliev poprosił w imieniu całej kadry o zamówienie nowych nart. Niestety odpowiedź była taka, że nart nie ma na stanie.

Romashov Alexey S.Piwowar - ALEXEY ROMASHOV dla SkokiPolska: "OSZCZĘDZANIE PIENIĘDZY NA SPRZĘCIE MOŻE NAS POGRĄŻYĆ"

 

SP: W konkursie drużynowym zabrakło Wam 0,1 punktu do finałowej serii…

A.R.: Tak. Byliśmy przybici. Oczekiwaliśmy lepszego występu. Cóż… Taki jest sport. Trzeba walczyć dalej i się nie poddawać. To były szalone Mistrzostwa. Zamieszanie z medalami, akrobacja Fettnera. Oglądałem drugą serię z tak ogromnym zaciekawieniem, że Dima (Vassiliev – przyp.red.) kilka razy dał mi kuksańca w bok (śmiech).

 

SP: Polska zdobyła historyczny brązowy medal.

A.R.: Zasłużyli na to. Oddawali naprawdę świetne skoki, widać było jak walczą. Zresztą macie w drużynie Mistrza Świata (uśmiech). Gratulacje!

 

SP: Jakie masz plany na najbliższy czas?

A.R.: 7 marca wyjeżdżam do Lahti. Jadę na Turniej Nordycki z nadzieję na dobre rezultaty.

 

SP: Życzymy więc Tobie długich skoków! Dziękuję za wywiad.

A.R.: Dzięki!

 

rozmawiała Karolina Czubaj

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz