JUSTYNA ŻYŁA: PIOTREK MA COŚ Z SHOWMANA

JUSTYNA ŻYŁA: PIOTREK MA COŚ Z SHOWMANA

zyla piter sp - JUSTYNA ŻYŁA: PIOTREK MA COŚ Z SHOWMANA

Piotrek Żyła daję się poznać wszystkim fanom skoków jako bardzo wesoły człowiek. Jak mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” żona Piotrka – Justyna, jej mąż w domu jest równie zabawny, co podczas wywiadów.

{jcomments on}

– Zawsze powtarza, że trzeba się cieszyć. Bo wszyscy żyją i są zadowoleni. I pyta: dlaczego masz smutną minę? Zawsze taki jest – mówi. – On to robi naturalnie, często pod wpływem adrenaliny po skoku. Zawsze taki jest. Ostatnio mój tata przyznał, że nigdy nie oglądał wywiadów z Piotrkiem, ale po wygranej w Oslo przejrzał całego Youtuba i powiedział, że już się nie dziwi, dlaczego tylu ludzi kibicuje Piotrkowi – dodaje małżonka skoczka z Wisłu.

– On to robi naturalnie, często pod wpływem adrenaliny po skoku. Zawsze taki jest. Ostatnio mój tata przyznał, że nigdy nie oglądał wywiadów z Piotrkiem, ale po wygranej w Oslo przejrzał całego Youtuba i powiedział, że już się nie dziwi, dlaczego tylu ludzi kibicuje Piotrkowi – przyznaje.

Jak zapewnia Justyna Żyła, Piotrek jest duszą towarzystwa na rodzinnych przyjęciach. – Najbardziej szaleje na weselach. W remizach i tym podobnych miejscach jest mistrzem. Dwa lata temu było wesele kuzynki. Byłam w ciąży z Karolinką i przypadła mi rola pilnującej towarzystwa, a Piotrek z Adamem biegali o drugiej w nocy wokół ronda. Wesoło było. Kolejna sytuacja związana z weselem to powrót do domu dziesięć kilometrów piechotą. Prosiłam go, żebyśmy szli do domu, a on uznał, że skoro wszyscy chcą go wyrzucić, to on wraca sam – kończy.

                                                                                                  Więcej na sports.pl

 

Podziel się:

Dodaj komentarz