PREMIA UZNANIOWA DLA TRENERA KRUCZKA

PREMIA UZNANIOWA DLA TRENERA KRUCZKA

kruczek lukasz.oslo s.piwowar - PREMIA UZNANIOWA DLA TRENERA KRUCZKA

Gdyby ktoś na początku minionego sezonu powiedział, że Kamil Stoch zdobędzie mistrzostwo świata, drużyna stanie na podium MŚ, Piotr Żyła wygra swój pierwszy Puchar Świata nikt by nie uwierzył. Bo niby dlaczego? Skoczkowie prezentowali mizerną formę, drużynowo również nie zdołali nawiązać walki z najlepszymi. Coraz głośniej zaczynano mówić o błędach szkoleniowych. Głównym winnym oczywiście trener, Łukasz Kruczek. Jak wiele może się zmienić w przeciągu kilku miesięcy. Dziś trener nie musi się martwić o swoją posadę. Osiągnął sukces szkoleniowy, jego podopieczni zachwycali na skoczniach całego świata. Trener kadry otrzyma premię w ramach nagrody. Zasłużenie.

W minionych dniach w siedzibie PZN-u doszło do spotkania trenerów i działaczy, którzy podsumowywali miniony sezon. Sezon na początku fatalny by na zakończenie dać wiele powodów radości dla wszystkich kibiców. Trener Kruczek po bardzo złych skokach na rozpoczęcie PŚ rozmawiał z zawodnikami i zadeklarował odejście, jeżeli to właśnie jego osoba jest przyczyną niepowodzeń. Skoczkowie bronili swojego szkoleniowca, który miał też poparcie we władzach PZN. 

-„Widziałem, jak Łukasz pracuje. Jest sumienny, niczego nie zaniedbuje. Stworzył świetną grupę, szukał nowych rozwiązań, współpracował z naukowcami, dzwonił po rady do Hannu Lepistö” – mówi Prezes PZN, Apoloniusz Tajner. 

Elementów które złożyły się na najlepszą jak do tej pory zimę w wykonaniu naszych skoczków upatruje się w treningach w kraju, potraktowanie zawodów Letniej Grand Prix jako trening oraz ścisłej współpracy trenerów klubowych z trenerami reprezentacji.

-„Wszyscy zmierzali w jednym kierunku. Skoczkowie z Zakopanego nie musieli jeździć w Beskidy, plan treningowy mogli realizować u siebie w Tatrach. Zawodnicy byli bliżej domów, zrezygnowaliśmy z częstych wyjazdów zagranicznych. Nowością była duża elastyczność organizacyjna i wymiana zawodników w kadrach A i B”- kontynuuje Tajner.

W dowód uznania trener Kruczek dostanie 50 tysięcy złotych nagrody za sukcesy odniesione zimą. Szkoleniowiec może też być pewny przedłużenia rocznej umowy, która obowiązywała podczas sezonu. Oprócz stałej pensji wypłacanej trenerowi (wysokość ustala taryfikator Ministerstwa Sportu), trener zarządza powierzchnią reklamową na czapce. Dzięki temu może liczyć na dodatkowe pieniądze. 

-„Wyrobił stuprocentową normę, większe pieniądze ma zapisane w kontrakcie tylko Aleksander Wierietielny, trener Justyny Kowalczyk. Pozycja Łukasza jest niezagrożona, pracuje dalej, a przygotowania do zimy będą podobne. Z tą tylko różnicą, że szczyt formy ma przyjść o dziesięć dni wcześniej niż teraz, bo igrzyska w Soczi są wcześniej niż MŚ w Val di Fiemme”- dokończył Prezes PZN. 

Wartość trenera Kruczka w przeciągu całego sezonu bardzo wzrosła. Zdobył niezwykle cenne doświadczenie w prowadzeniu kadry, które zaprocentuje jeszcze nie raz. Pojawiły sie głosy o zainteresowanych kadrach chcących zatrudnić Kruczka u siebie. Jednak szkoleniowiec otwarcie uspokaja:-„Miałem kilka ciekawych rozmów, ale nigdzie się nie wybieram.”

Źródło: Gazeta Wyborcza

Podziel się:

Dodaj komentarz