MIĘTUS, KOT i  ŚLIŻ o PUCHARZE PREZESA PZN

MIĘTUS, KOT i ŚLIŻ o PUCHARZE PREZESA PZN

kot jakub b.leja - MIĘTUS, KOT i  ŚLIŻ o PUCHARZE PREZESA PZN

Krzysztof Miętus wygrał finałowe zawody o Puchar Prezesa PZN oraz, co za tym idzie – cały cykl. Zarówno on, jak i Jakub Kot oraz Rafał Śliż, którzy stanęli razem z nim na wczorajszym konkursowym podium opowiedzieli o wiślańskiej rywalizacji.

 

Starszy z braci Miętusów, zawodnik klubu AZS Zakopane po raz pierwszy w karierze triumfował w tym cyklu zawodów. Przyznaje, że chciał obronić pozycje lidera klasyfikacji generalnej, którą zajmował po dwóch z trzech konkursów obejmujących Puchar Prezesa PZN, jednak zależało mu głównie na nauce i treningu: „Ostatnio kiepsko mi wychodziło, ale jestem już na dobrej drodze. Teraz zmieniam trochę technikę w pozycji najazdowej. To nie jest zmiana, która będzie widoczna mietus krzysztof wisla b.leja - MIĘTUS, KOT i  ŚLIŻ o PUCHARZE PREZESA PZNgołym okiem, ale jednak robi różnicę. Trenowałem tutaj tydzień i bardzo mi to pomogło”.

Starszy z braci Kotów, który zajął 2. miejsce we wczorajszym konkursie, jest zadowolony ze swojego występu i wzrastającej i formy: „Mogę być zadowolony, ale jeszcze nie do końca, bo te skoki nie były aż tak dobre. Plusem jest to, że mimo drobnych błędów byłem w stanie osiągnąć dobry wynik. Ogólnie te skoki są dużo lepsze niż jakiś czas temu. Poprawa jest ogromna. Żałuję, że jest końcówka sezonu, bo teraz skacze mi się naprawdę dobrze. Teraz trzeba czekać z niecierpliwością na zimę. Szkoda, że forma – lepsze skoki- tak późno przyszły, ale lepiej późno niż wcale”.

Rafał Śliż za to przyznaje, że jeszcze nie jest w optymalnej formie: „Jeszcze moja forma nie jest równa. Po ostatnim treningu na tej skoczni nie przypuszczałem, że będę trzeci. Chciałem się tylko zakwalifikować do trzydziestki. Teraz naprawdę szło fajnie. Jestem zadowolony z pierwszego skoku, a drugi też kiedyś przyjdzie. Dzisiaj 

sliz rafal m.grzywa - MIĘTUS, KOT i  ŚLIŻ o PUCHARZE PREZESA PZNwarunki były równe. Teraz zaczynam mocny trening do zimy. Nie ma już czasu na zawody. Jak się teraz wytrenuje, to będzie dobrze”.

Tymczasem Letnia Grand Prix dobiega końca: po konkursach w kazachskich Ałmatach (21-22 września) pozostaną dwa ostatnie punkty programu: austriackie Hinzenbach (29 września) i kończące cały tegoroczny cykl niemieckie Klinghental (3 października). We wstępnym składzie naszej kadry na ostatnie zawody nie znalazł się Krzysztof Miętus, jednak jego dobre skoki mogą przekonać trenera Łukasza Kruczka aby ostatecznie dał mu szansę. „Teraz w weekend regeneracja, a w poniedziałek ruszamy z kadrą do Klingenthal. Nie ma już co się obijać.” – mówi Miętus.

Źródło: pzn.pl / Alicja Kosman / Katarzyna Drob

 

 

 

Podziel się: