SARA TAKANASHI – I WSZYSTKO JASNE, CZYLI PODSUMOWANIE LETNIEGO SEZONU w SKOKACH KOBIET

SARA TAKANASHI – I WSZYSTKO JASNE, CZYLI PODSUMOWANIE LETNIEGO SEZONU w SKOKACH KOBIET

Takanashi Sara flower.ceremony S.Piwowar - SARA TAKANASHI - I WSZYSTKO JASNE, CZYLI PODSUMOWANIE LETNIEGO SEZONU w SKOKACH KOBIET

Niesamowita 16-letnia japońska skoczkini – Sara Takanashi zdominowała kolejny cykl, tym razem Letnią Grand Prix. Co prawda znacznie pomogły jej w tym dwie główne rywalki, które jak się wydawało, jako jedyne byłyby w stanie z nią rywalizować – Alexandra Pretorius i Sarah Hendrickson. Kanadyjka i Amerykanka nabawiły się groźnych kontuzji, które wykluczają je ze skoków na kilka miesięcy, dzięki czemu jeszcze bardziej ułatwiły Takanashi drogę podczas olimpijskiego sezonu, a kto wie – może i do olimpijskiego złota.

 

Początek tegorocznego LGP Pań wyglądał bardzo podobnie jak początek cyklu z 2012 roku. W Hinterzarten triumfowała dość niespodziewanie Pretorius, za nią była Takanashi. W Niemczech zabrakło Mistrzyni Świata – Hendrickson, która do rywalizacji dołączyła we francuskim Courchevel. Na Pretorius Alexandra M.Grzywa - SARA TAKANASHI - I WSZYSTKO JASNE, CZYLI PODSUMOWANIE LETNIEGO SEZONU w SKOKACH KOBIETskoczni Le Praz doszło jednak do kolejnych niespodzianek. Przed samymi zawodami, na treningu groźnej kontuzji doznała Pretorius. Dopiero po badaniach okazało się, jak poważna jest sytuacja. Zerwanie więzadła w kolanie oznaczać mogło jedno – kilka miesięcy przerwy, rehabilitacji, na pewno koniec letniego skakania i wielki znak zapytania jeśli chodzi o występ na Igrzyskach Olimpijskich.

W samym konkursie natomiast zwyciężyła 15-letnia Słowenka Ema Klinec, która pomimo wcześniej wprowadzonych ograniczeń wiekowych (zawody najwyższej rangi od 16 roku życia) została dopuszczona do rywalizacji. Na skoczni natomiast udowodniła, że jest najprawdopodobniej największym – obok wspomnianych wcześniej zawodniczek – talentem wśród juniorek. Udany powrót do rywalizacji międzynarodowej zaliczyła też Hendrickson, która była druga. Klinec Ema S.Piwowar - SARA TAKANASHI - I WSZYSTKO JASNE, CZYLI PODSUMOWANIE LETNIEGO SEZONU w SKOKACH KOBIET„Sensacyjnie” poza podium, bo dopiero piąta, była Takanashi. Wówczas wydawać by się mogło, że letnia rywalizacja kobiet będzie wyrównana, a do walki o końcowy triumf włączą się ponadto: Słowenka Katja Pozun, a może kolejna Japonka – Yuki Ito.

Po Courchevel panie miały miesiąc przerwy w oficjalnych zawodach LGP. Zapanował względny spokój. Przerwany został przez niepokojące wieści z Niemiec. Podczas treningu na Schattenbergschanze w Oberstdorfie, Hendrickson przeskoczyła skocznię i próbując lądować na 148 metrze, również zerwała więzadło w kolanie. To oczywiście przypomniało sytuację Pretorius i oznaczało ni mniej, ni więcej – 4-5 miesięcy przerwy i żmudną rehabilitację. Od razu padło pytanie, z jakiej belki i przy jakich warunkach trener odważył się puścić młodą Amerykankę, aby o 4,5 metra przeskoczyła męski rekord skoczni ustanowiony podczas Turnieju Czterech img 5546 - SARA TAKANASHI - I WSZYSTKO JASNE, CZYLI PODSUMOWANIE LETNIEGO SEZONU w SKOKACH KOBIETSkoczni w 2003 roku przez będącego w życiowej formie Sigurda Pettersena. Sam Paolo Bernardi zapewniał, że Sarah jechała ze specjalnie obniżonego o 3 platformy najazdowe rozbiegu. Jeśli tak było w rzeczywistości, miała zapewne „huragan” pod narty, a na dodatek powracała do mistrzowskiej dyspozycji. W każdym bądź razie – to dla niej był cios, niezwykle utalentowana i utytułowana skoczkini, jedna z głównych faworytek do olimpijskiego złota, będzie walczyć o to, aby w ogóle w Igrzyskach wystąpić.

W kolejnych zawodach LGP, wszelkich złudzeń co do wyrównanej walki, pozbawiła wszystkich Takanashi. W dwóch konkursach w Niżnym Tagile i dwóch w Ałmatach niemiłosiernie przeskakiwała rywalki, odnosząc triumfy z wielkimi przewagami punktowymi. Filigranowa Japonka nie zważała na warunki wietrzne, czy obniżane belki – praktycznie w każdym ze skoków była bezkonkurencyjna. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej nad drugą – Coline Mattel z przewagą 191 punktów to niewątpliwie nokaut, patrząc na to, że w ramach letniego cyklu odbyło się 6 konkursów.

 

Przewagi zwyciężczyń konkursów LGP Pań 2013 nad drugimi zawodniczkami:

Miejscowość (data)

zwyciężczyni

przewaga nad 2. zawodniczką

Hinterzarten (26.07.)

A. Pretorius

4.7 pkt

Courchevel (15.08.)

E. Klinec

1.9 pkt

Niżny Tagił (13.09.)

S. Takanashi

20.3 pkt

Niżny Tagił (14.09.)

S. Takanashi

13.7 pkt

Ałmaty (21.09.)

S. Takanashi

14.5 pkt

Ałmaty (22.09.)

S. Takanashi

2.7 pkt

 

Warto podkreślić, że wśród kobiet jest kilkanaście zawodniczek, które mają wyjątkowe zdolności lotne i w swojej najwyższej formie byłyby w stanie rywalizować nawet w zawodach mężczyzn i zdobywać w nich punkty. Dlatego też w zawodach LGP Pań, tym klasowym skoczkiniom, z uwagi na ich bezpieczeństwo trzeba czasem obniżać belki i powinni o tym pamiętać także trenerzy. Zbyt wysoka belka mogła się zemścić na samej Takanashi, która w finałowym skoku ostatniego konkursu przeskoczyła skocznię w Ałmatach (107,5 metra na obiekcie HS-106) i upadła po wylądowaniu. Szczęśliwie dla niej obeszło się bez kontuzji.

 

Podia konkursów żeńskich LGP 2013:

Miejscowość (data)

1. miejsce

2. miejsce

3. miejsce

Hinterzarten (26.07.)

A. Pretorius

S. Takanashi

K. Pozun

Courchevel (15.08.)

E. Klinec

S. Hendrickson

Y. Ito

Niżny Tagił (13.09.)

S. Takanashi

C. Mattel

K. Pozun

Niżny Tagił (14.09.)

S. Takanashi

C. Mattel

K. Althaus

Ałmaty (21.09.)

S. Takanashi

C. Mattel

Y. Yamada

Ałmaty (22.09.)

S. Takanashi

K. Pozun

A. Tanaka

 

Patrząc na rywalizację pań w perspektywie sezonu zimowego 2013/2014 trzeba kibicować zarówno Pretorius, jak i Hendrickson w powrocie do zdrowia i formy. Będzie to dla nich z pewnością życiowe wyzwanie. Sztuką będzie przecież sam powrót do pełnej fizycznej sprawności przed konkursami olimpijskimi, a tutaj trzeba będzie jeszcze złapać życiową formę, na co pozostanie im wówczas zaledwie miesiąc. Jakże jednak interesujące mogłyby być wówczas „boje” o medale najlepszych skoczkiń świata – Takanashi, Hendrickson, Pretorius, do których z pewnością dołączyły by Ito, Mattel, Pozun, czy też nieobecna w ostatnich miesiącach Norweżka Anette Sagen. Nie można zapominać o najbardziej doświadczonej z tego grona Austriaczce – Danieli Iraschko, która po powrocie po kontuzji z pewnością również zawalczy o złoto.

 

Czołowa dziesiątka generalnej klasyfikacji LGP Pań 2013:

 

Zawodniczka

Kraj

Punkty

Strata

1.

Sara Takanashi

JPN

525

 

2.

Coline Mattel

FRA

334

-191

3.

Katja Pozun

SLO

286

-239

4.

Atsuko Tanaka

CAN

184

-341

5.

Eva Logar

SLO

180

-345

6.

Irina Avvakumova

RUS

169

-356

7.

Katharina Althaus

GER

156

-369

8.

Yurina Yamada

JPN

150

-375

9.

Julia Clair

FRA

143

-382

10.

Ursa Bogataj

SLO

140

-385

 

Pozostaje sobie jeszcze tylko zadać pytanie: „gdzie w tym wszystkim są Polki?”. A raczej Polka. Na chwilę obecną jedyną naszą skoczkinią, która byłaby gotowa na skoki na obiekcie normalnym w warunkach konkursowych (PK, PŚ/LGP), które nie kończyłyby się lądowaniem „na buli” jest Magdalena Pałasz. Polski Związek Narciarski nie kwapi się jednak do wysyłania jej na zawody Letniej Grand Prix, a nawet Letniego Pucharu Kontynentalnego. Magda uczestniczyła tego lata w jednym weekendzie FIS Cup w czeskim Frenstacie. To z pewnością nie są zawody, na których zdobywa się większe doświadczenie. Nie chodzi przecież o to, aby w PK, czy LGP odgrywała czołowe role, więcej – nie chodzi o to, aby Palasz Magdalena B.Leja - SARA TAKANASHI - I WSZYSTKO JASNE, CZYLI PODSUMOWANIE LETNIEGO SEZONU w SKOKACH KOBIETmusiała zdobywać punkty. Chodzi o doświadczenie, naukę skakania w warunkach, w jakich skaczą najlepsi. To w przyszłości procentuje. Dobrą drogę pod tym względem obrały Czeszki, a raczej ich szkoleniowcy, działacze. Dolezelova, Pustkova, czy Mikova od ponad roku regularnie biorą udział w rywalizacji z najlepszymi, czy to w LGP, czy w Pucharze Świata. Ta pierwsza zdobywa już dość często punkty PŚ, w LGP uplasowała się ostatecznie na 29. Miejscu (53 pkt). Pojedyncze zdobycze punktowe zaliczyły też dwie pozostałe Czeszki. Tak bywa właśnie po kilku latach pracy i startów z najlepszymi. My, a raczej żeńskie skoki w Polsce wciąż są o te kilka lata do tyłu. Na pocieszenie można powiedzieć, że nasze „skakajki” mają plany startowe na najbliższy czas. Prawdopodobnie wezmą udział w kolejnych konkursach FIS Carpathian Cup, które wkrótce odbędą się w rumuńskim Rasnovie. Tam też w najbliższy weekend odbędą się zawody z cyklu FIS Cup, w których też pewnie wystąpią. Jak się dowiedzieliśmy, istnieje pomysł, aby najlepsze z Polek wystartowały w zimowym Pucharze Kontynentalnym w norweskim Notodden (13-14 grudnia 2013 r.). Oby te liczniejsze starty były światełkiem w tunelu.

 

Bartosz Leja

 

 

 

Podziel się: